Dodano20 dni temu

31 503 potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem 2019-NCoV

7
odpowiedzi
93
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
30
Dodano 20 dni temu
Niestety najwięcej zgonów odnotowano wśród osób starszych oraz chorych z obniżoną odpornością. Organizm zdrowego młodego człowieka jest w stanie poradzić sobie z wysoką gorączką i zapaleniem płuc. Dla osób starszych zapalenie płuc często jest zabójcze, gdyż organizm obciążony jest chorobami przewlekłymi takimi jak nadciśnienie tętnicze, miażdżyca czy schorzenia układu oddechowego.
30
Dodano 20 dni temu
Myślę, że epidemia koronowirusa nowego typu to bardzo poważny problem, jednak ważne jest, aby nie panikować tylko działać w odpowiedni przemyślany sposób. Sami możemy przyczynić się do ograniczania rozprzestrzeniania się chorób. Obecnie jeszcze bardziej restrykcyjnie powinniśmy przestrzegać zasad higieny. Po powrocie do domu myjmy ręce i uważajmy na zarazki rozsiewane przez chorych członków rodziny czy gości. Nie jesteśmy w stanie ochronić się przed wszystkim, ale możemy ograniczyć ryzyko zarażenia. Zgadzam się z poprzednią wypowiedzią. Nasz układ odpornościowy pełni bardzo ważną rolę i jest ważną linią obrony przed chorobą. Ogólnie rzecz biorąc, układ odpornościowy wykonuje ogromną pracę, broniąc nas przed mikroorganizmami chorobotwórczymi. Niestety czasami zawodzi i wirus czy bakteria skutecznie atakuje i wywołuje chorobę. Wtedy bardzo ważna jest szybka reakcja. Wiele osób bagatelizuje objawy i chodzi będąc chorym do pracy czy na uczelnię. Takie zachowanie jest bardzo nieodpowiedzialne i szkodzi nie tylko choremu, ale i całemu jego otoczeniu. Pamiętajmy, że powikłania zwykłego przeziębienia mogą okazać się tragiczne.
20
Dodano 19 dni temu
Zwróciła Pani na bardzo ważny aspekt, a mianowicie higienę. To właśnie na nią musimy postawić w obecnym czasie. Musimy pamiętać o tym aby nasze dłonie nie miały kontaktu z jamą ustną, jeżeli nie są dokładnie umyte. Właśnie w taki sposób wirus często się przenosi co zwiększa ryzyko zarażenia się. Jeśli jest to możliwe to unikajmy zatłoczonych miejsc takich jak komunikacja miejsca czy przychodnie. Oczywiście jeśli nasz stan zdrowia tego wymaga to powinniśmy udać się do lekarza. Jednak przykładowo jeśli starsze osoby muszą to uczynić aby chociażby wykupić kolejne, te same leki, a czują się ogólnie dobrze i nie są wymagane żadne zmiany jeżeli chodzi o terapię, to dobrze aby recepty zostały im wysłane drogą elektroniczną. Tak jak wspomniano w komentarzach powyżej układ immunologiczny starszych osób nie funkcjonuje już tak dobrze jak u młodszych osób. Właśnie w takich momentach często doceniamy rozwiązania, które oferuje nam telemedycyna. Jedną z nich jest właśnie e-recepta.
20
Dodano 20 dni temu
Dokładnie. Przez większość czasu układ odpornościowy chroni organizm przed infekcją, jednak niektóre osoby są narażone na niedobory w tym zakresie. Białe krwinki, przeciwciała i inne składniki oraz m.in. węzły chłonne, stanowią układ odpornościowy organizmu. Wiele zaburzeń może go osłabić i spowodować obniżenie odporności. Wtedy wirus może spowodować prawdziwe spustoszenie. Dbajmy więc o siebie i naszych bliskich. Dwa sprawdzone sposoby to regularne ćwiczenia fizyczne i dobra zdrowa dieta, dzięki której organizm ma siłę walczyć z chorobą.
10
Dodano 5 dni temu
Z pewnością jedną z metod ochrony przed zakażeniem się koronawirusem jest odpowiednia higiena, tak jak wspomniano powyżej. Bardzo ważne jest również unikanie wyjazdów do Azji, gdzie ognisk tej choroby jest zdecydowanie najwięcej. Aktualnie podróżowanie może narażać nas na zakażenie bowiem czy to w samolotach czy lotniskach możemy mieć kontakt z osobami, które mogą być nosicielami tego wirusa, a przykładowo nie mają jeszcze objawów. Warto jest więc moim zdaniem póki co wstrzymać się z wyjazdami, póki sytuacja się w pewnym stopniu nie ustabilizuje. Bardzo ważne jest stałe monitorowanie różnego rodzaju ogłoszeń i komunikatów, udzielanych między innymi przez Światową Organizację Zdrowia, a także inne instytucje, co do tego jak należy postępować aby zmniejszać ryzyko rozprzestrzeniania się wirusa i zminimalizować prawdopodobieństwo zarażenia się.
00
Dodano 1 dzień temu
Zgadza się, obecnie podróżowanie nie jest zbyt bezpieczne z uwagi na to, że wirus rozprzestrzenia się w bardzo szybkim tempie na całym świecie. Aktualnie słyszy się o tym, że wiele pojedynczych przypadków ma miejsce także w krajach europejskich. Największy problem ma miejsce we Włoszech gdzie liczba zarażonych osób w Europie jest największa. Władze państwa odgórnie odwołały wiele imprez sportowych, na które w wielu przypadkach mieli przybyć uczestnicy i kibice z wielu części świata. W takich miejscach jak stadiony czy hale sportowe łatwo dochodzi do kontaktu między ludźmi co sprzyja rozprzestrzenianiu się wirusa. Właśnie takie działania są bardzo potrzebne aby zapobiec epidemii, albo co zmniejszyć liczbę zarażonych osób. Jak dotąd codziennie słyszymy o tym, że liczba zarażonych osób na świecie cały czas wzrasta.
00
Dodano 4 dni temu
Okazuje się, że koronawirus towarzyszył już naszemu społeczeństwu kilkadziesiąt lat temu ! Koronawirusy przez lata znajdowały się na uboczu głównego nurtu badań w wirusologii i medycynie, ponieważ panowało przekonanie, że wywołują łagodne przeziębienie, które bez żadnej interwencji ustępuje w ciągu kilku dni. Brak metod diagnostycznych oraz skutecznej terapii dodatkowo pogłębiał pogląd, że patogeny te mogą być interesujące badawczo, jednak per se nie stanowią problemu medycznego. Pojawienie się nowych, wysoce patogennych gatunków koronawirusów oraz zrozumienie, że wirusy te u dzieci, osób starszych oraz osób z niedoborami odporności mogą prowadzić do rozwoju poważnej, zagrażającej życiu choroby spowodowały wzrost zainteresowania tymi patogenami. Niniejsza praca ma na celu przedstawienie podrodziny Coronavirinae, skupiając się na charakterystyce klinicznej oraz dostępnych danych epidemiologicznych. Na początku warto wspomnieć, że koronawirusy nie stanowią wyłącznie problemu w medycynie człowieka. Wirusy te zakażają ptaki i ssaki, powodując liczne choroby układu oddechowego, nerwowego, narządów wewnętrznych czy układu pokarmowego. Do najbardziej znanych chorób wywoływanych przez zwierzęce koronawirusy zaliczyć można zakaźne zapalenie otrzewnej u kotów, epidemiczną biegunkę świń, wirusowe zapalenie żołądka i jelit u bydła czy zakaźne zapalenie oskrzeli u ptactwa. Pierwsze wzmianki o ludzkich koronawirusach pochodzą z lat 60., kiedy to udało się wyizolować i opisać dwa patogeny – HCoV-229E oraz HCoV-OC43 – powodujące u ludzi schorzenia układu oddechowego . Przez wiele lat pozostawały one jedynymi przedstawicielami rodzaju, zdolnymi zakażać ludzi. Dopiero początek XXI wieku przyniósł światu epidemię choroby wywołanej przez nieznany wcześniej, wysoce zakaźny gatunek koronawirusa. Został on nazwany od nazwy zespołu chorobowego wirusem SARS (ang. severe acute respiratory syndrome) . Wysoka śmiertelność (~ 10%) oraz bardzo wysoka zakaźność patogenu doprowadziły do globalnej paniki, której efekty ekonomiczne można obserwować do dnia dzisiejszego. Szczęśliwie, dzięki zastosowanym środkom zaradczym oraz naturalnej sezonowości występowania koronawirusów, już po kilku miesiącach wirus zniknął z ludzkiej populacji. Epidemia przyczyniła się do zintensyfikowania prac badawczych, które doprowadziły w następnych latach do identyfikacji i opisania kolejnych ludzkich koronawirusów – NL63 oraz HKU1Pierwszą osobą, u której stwierdzono zakażenie, był 45-letni mężczyzna w mieście Foshan, u którego 16 listopada 2002 roku pojawiły się gorączka i objawy ze strony układu oddechowego. Transmisja wirusa pomiędzy pacjentami następowała w szybkim tempie, a w niektórych przypadkach dochodziło do masowych zakażeń. Przykładem takiego zakażenia może być przypadek 44-letniego mężczyzny, hospitalizowanego w Guangzhou 30 stycznia 2003 roku. W czasie choroby zakaził on 19 krewnych oraz ponad 50 osób należących do personelu medycznego. Dalsza transmisja i przekroczenie granic kraju stały się tylko kwestią czasu, i tak jeden z zakażonych lekarzy w czasie swojej podróży do Hong Kongu zakaził kolejne 17 osób, co umożliwiło transmisję wirusa poza granice Chin. W ciągu jednego sezonu wirus rozprzestrzenił się do 37 krajów, stwierdzono 8273 przypadków zakażenia, a dla 775 osób choroba zakończyła się zgonem . Co zaskakujące, 5 lipca 2003 roku, a więc niespełna 8 miesięcy od pierwszego stwierdzonego przypadku zakażenia, WHO ogłosiła eradykację wirusa SARS-CoV. Nagłe zniknięcie wirusa można tłumaczyć dwojako. Po pierwsze, zakażenia ludzkimi koronawirusami mają charakter sezonowy, z częstością najwyższą w zimie i wczesną wiosną. Można więc założyć, że zakończenie epidemii na początku lipca nie było przypadkowe. Po drugie, objawy zakażenia są stosunkowo wyraźne i pojawiają się zanim pacjent wejdzie w najbardziej zakaźną fazę choroby (ilość wirusa w wydzielinach wzrasta stopniowo w czasie choroby, osiągając maksimum po pierwszym tygodniu). Umożliwiło to zastosowanie skutecznych środków zapobiegających transmisji wirusa oraz izolację chorych. Tak nagłe pojawienie się nowego ludzkiego patogenu wywołało liczne spekulacje co do jego pochodzenia. Przeprowadzone badania wykazały u osób trudniących się handlem żywymi zwierzętami wysokie miana przeciwciał specyficznych względem wirusa SARS-CoV, chociaż nie zgłaszali oni przebycia choroby. Było to o tyle frapujące, że u osób sprzedających inne towary spożywcze nie stwierdzano podwyższonych mian przeciwciał. Szczegółowe badania zwierząt na rynku chińskim wykazały obecność wirusa w organizmach łaskunów chińskich (Paguma larvata) oraz jenotów (Nyctereutes procyonoides), których mięso w Chinach wykorzystywane jest w celach konsumpcyjnych. Nasunęło to przypuszczenie, że wirus mógł przenieść się na ludzi bezpośrednio z tych zwierząt . Jednakże, zarówno stosunkowo niewielka zmienność genetyczna wirusa zwierzęcego, jak i stosunkowo rzadkie jego występowanie u tych zwierząt wskazywały, że prawdziwego rezerwuaru wirusa należy szukać gdzie indziej. Dalsze badania wykazały, że najbardziej prawdopodobnym naturalnym gospodarzem wirusa SARS-CoV były nietoperze. U zwierząt tych zidentyfikowano wirusy prawie identyczne pod względem genetycznym do wirusa ludzkiego . Wykazano również, że wirusy izolowane od nietoperzy były w stanie zakażać komórki ludzkie. Co więcej, u niektórych gatunków nietoperzy (rodzaj Rhinolophus) stwierdzono obecność przeciwciał neutralizujących, specyficznych względem białek wirusa SARS-CoV . Dostępne dane wskazują, że wirus SARS-CoV pojawił się w populacji ludzkiej na skutek transmisji od nietoperzy, przy czym pośrednimi gospodarzami mogły być również inne zwierzęta, takie jak łaskuny czy jenoty. Chociaż od ponad 10 lat nie stwierdzono przypadków zakażenia SARS-CoV u ludzi, nieustannie pozostaje obawa, że w przyszłości wirus może pojawić się ponownie. Analiza retrospektywna archiwizowanych próbek surowic pobranych od osób zamieszkujących zagrożone tereny wykazała, że u części z nich przeciwciała specyficzne względem wirusa SARS-CoV pojawiły się na długo przed epidemią. Wynika z tego, że wirus SARS-CoV nie pierwszy raz przeniósł się na ludzi w 2002 roku. Częściową przynajmniej odpowiedź na pytanie, dlaczego wcześniej nie doszło do epidemii, dostarczył przypadek pojawienia się czterech nowych przypadków zakażenia wirusem SARS-CoV rok po pierwszej epidemii . U wszystkich zakażonych osób przebieg choroby był diametralnie różny niż obserwowano rok wcześniej i nie nastąpiło dalsze jej rozprzestrzenienie. Badania molekularne wykazały, że wirus, który spowodował chorobę, był inny niż ten występujący w czasie epidemii. Porównanie wirusów ludzkich i zwierzęcych ujawniło, że „nowy” wirus był znacznie gorzej przystosowany do replikacji w komórkach ludzkich (m.in. wykazywał znacznie mniejsze powinowactwo do receptora komórkowego), a jego pojawienie się było efektem ponownej transmisji odzwierzęcej. Można zatem wnioskować, że do transmisji wirusa zwierzęcego dochodziło również na przestrzeni poprzednich lat, jednak w 2002 roku doszło do adaptacji wirusa do komórek ludzkich, co sprawiło że szczep stał się bardzo wirulentny. Wirus SARS-CoV, jak wspomniano powyżej, powodował ciężką chorobę układu oddechowego. Patogen ten zakażał urzęsione komórki górnych i dolnych dróg oddechowych oraz pneumocyty. Wirus znajdowany był również w innych organach, nerkach, wątrobie i jelitach. Istnieją liczne hipotezy dotyczące przyczyn wysokiej patogenności tego wirusa u ludzi, które zakładają, że uszkodzenia tkanki płucnej powodowane były nie tylko przez replikację patogenu, ale również przez indukcję nadmiernej, uszkadzającej odpowiedzi immunologicznej lub zaburzanie szlaków odpowiedzialnych za utrzymanie homeostazy, takich jak szlak reninowo-angiotensynowo-aldosteronowy. Prawdopodobnie jednak wirulencja wirusa była efektem wspólnego oddziaływania czynników wymienionych powyżej. SARS-CoV przenosił się głównie drogą kropelkową, a pierwszym miejscem infekcji był nabłonek migawkowy górnych dróg oddechowych. Po okresie wylęgania trwającym 2-10 dni rozwijało się zapalenie płuc, z rozsianym uszkodzeniem pęcherzyków płucnych, złuszczaniem warstwy pneumocytów, obrzękiem płuc, wysiękiem komórek zapalnych czy tworzeniem się błon szklistych. U części pacjentów uszkodzenie tkanki płucnej postępowało i prowadziło do ostrego uszkodzenia płuc, a w ciężkich przypadkach – zespołu ostrej niewydolności oddechowej Częstość występowania poszczególnych gatunków koronawirusów jest jednak zależna od terytorium oraz czasu izolacji i waha się dla poszczególnych gatunków . Wynika to bezpośrednio z sezonowości występowania koronawirusów, które w klimacie umiarkowanym najczęściej występują zimą i wczesną wiosną. Identyfikacja wirusów w próbkach archiwalnych oraz datowanie prawdopodobnego przeniesienia tych patogenów na ludzi wskazuje, że oba te wirusy były obecne w populacji od wielu lat. Ze względów etycznych prowadzenie badań nad procesem zakażenia z udziałem zdrowych ochotników jest obecnie rzadko stosowane, a choroba powiązana z zakażeniem wirusami oddechowymi nie uzasadnia podjęcia takiego ryzyka. W związku z powyższym, wszelkie wnioski dotyczące związku pomiędzy zakażeniem koronawirusami HKU1 i NL63 a konkretną jednostką chorobową pochodzą z badań przeprowadzonych z udziałem pacjentów naturalnie zakażonych wirusami. Analiza taka jest utrudniona, ze względu na częste występowanie koinfekcji z innymi patogenami układu oddechowego. Wykazano, że zakażenie HCoV-HKU1 u dorosłych bez innych chorób obciążających nie wymaga hospitalizacji. Jednak obraz kliniczny u dzieci, osób starszych lub pacjentów z obniżonym poziomem odporności może być diametralnie inny. W przypadku wirusa HCoV-NL63 zakażenie może prowadzić do choroby układu oddechowego lub przebiegać asymptomatycznie. Podobnie jak w przypadku koronawirusa HKU1, u dzieci, osób starszych i pacjentów z obniżonym poziomem odporności obserwowano zakażenia górnych i dolnych dróg oddechowych, włączając w to zapalenie płuc . HCoV-NL63 jest również głównym czynnikiem etiologicznym podgłośniowego zapalenia krtani (pseudokrupu) u dzieci . Duże zainteresowanie podrodziną Coronavirinae po pojawieniu się SARS-CoV sprawiło, że przeprowadzono szczegółowe badania dotyczące związku zakażenia HCoV-NL63 z innymi chorobami. Analizy przeprowadzone przez grupę z New Haven, USA, wykazały, że u większości dzieci z chorobą Kawasakiego można było wykryć zakażenie HCoV-NL63 . Opublikowane dane nie znalazły jednak potwierdzenia w dalszych badaniach, w których nie stwierdzono żadnego związku choroby z zakażeniem . Niedawno ukazał się również raport sugerujący, że to zakażenie HCoV-229E prowadzi do rozwoju tej choroby. Jednakże, wyniki nie zostały jeszcze zweryfikowane . Liczne prace z ostatnich lat pokazały, że istnieje olbrzymia grupa wirusów zwierzęcych, które potencjalnie mogą przekroczyć barierę gatunkową. Nie było w związku z tym zaskoczeniem pojawienie się w 2012 roku kolejnego odzwierzęcego koronawirusa zakażającego ludzi . Wirus MERS-CoV (ang. Middle Easet Respiratory Syndrome Coronavirus) został pierwszy raz rozpoznany u pacjenta z Arabii Saudyjskiej. Analiza danych od pacjentów zakażonych wykazała, że nowy wirus powoduje ciężką chorobę, która w ~ 35% przypadków jest śmiertelna. Do listopada 2014 roku, zgodnie z danymi Światowej Organizacji Zdrowia, zanotowano 897 przypadków zakażenia, z których 325 zakończyło się zgonem. Przeprowadzone badania ujawniły, że wirus MERS-CoV, podobnie jak SARS-CoV jest wirusem odzwierzęcym. Ze względu na podobieństwo na poziomie genetycznym i funkcjonalnym (m.in. wykorzystanie tego samego receptora komórkowego) do wirusów występujących u nietoperzy uznano, że naturalnym gospodarzem i rezerwuarem wirusa są właśnie nietoperze. Pozostaje jednak pytanie dotyczące transmisji wirusa na ludzi. Wydaje się, że w tym przypadku ogniwem pośrednim mogą być wielbłądy jednogarbne (Camelius dromedarius), u których stwierdzono wysokie miana przeciwciał neutralizujących specyficznych względem wirusa ludzkiego oraz wirusowe RNA . Należy jednak pamiętać, że temat ten jest wciąż przedmiotem debaty, a dla wyciągnięcia jednoznacznych wniosków konieczne jest przeprowadzenie dalszych analiz. Niezależnie od tego, głównym źródłem zakażenia u ludzi wydaje się być bezpośredni kontakt ze zwierzętami. Transmisja wirusa MERS-CoV pomiędzy ludźmi jest możliwa, jednak w przeciwieństwie do wirusa SARS-CoV jest stosunkowo mało wydajna i wymaga długotrwałego, bezpośredniego kontaktu z osobą zakażoną. Na Półwyspie Arabskim notuje się liczne dowody na występowanie koronawirusa MERS u zwierząt, i to właśnie w tym rejonie występuje większość przypadków zakażenia u ludzi. Natomiast w regionach, w których transmisja odzwierzęca nie jest możliwa, częstość występowania wirusa jest znacznie mniejsza i zakażenia ograniczone są do osób powracających z miejsc występowania wirusa oraz pojedynczych przykładów transmisji między ludźmi . Obraz kliniczny zakażenia wirusem MERS-CoV może być bardzo różny, począwszy od infekcji asymptomatycznej do ostrej, ciężkiej choroby układu oddechowego, która kończy się śmiercią pacjenta. Początkowe objawy zakażenia są niespecyficzne i obejmują m.in. gorączkę, dreszcze, ból głowy, kaszel, duszności i bóle mięśni. Dodatkowo mogą pojawić się: ból gardła, nudności, wymioty, zawroty głowy, biegunka i ból brzucha. W kolejnej fazie choroby dochodzi do rozwoju zapalenia płuc, które może skutkować zgonem. U pacjentów często obserwowano również upośledzenie czynności nerek. Badania laboratoryjne wskazują na limfopenię, trombocytopenię czy podniesiony poziom dehydrogenazy mleczanowej. W obrazie radiologicznym stwierdza się zmiany jedno- lub dwustronne, niejednolite nacieki czy płyn w jamie opłucnej. Obecność wirusa stwierdzano w wydzielinach układu oddechowego, kale, surowicy i w moczu. W momencie pojawienia się wirusa SARS-CoV nie były dostępne praktycznie żadne leki o specyficznym działaniu przeciwwirusowym ani protokoły stosowania leków o szerokim spektrum działania. Zachorowania o ciężkim, a nawet śmiertelnym przebiegu sprawiły, że prace nad lekami i szczepionkami nabrały rozpędu. Poznano struktury krystaliczne licznych białek wirusa, opracowano całe serie specyficznych inhibitorów mało- i wielkocząsteczkowych, sprawdzające się w warunkach in vitro i w pojedynczych przypadkach również in vivo. Jednakże początkowy entuzjazm osłabł po stwierdzeniu, że zakażenia koronawirusem SARS ograniczone były do jednego sezonu. Prace nad nowymi inhibitorami nie zostały doprowadzone do etapu badań przedklinicznych/klinicznych i po dekadzie badań można stwierdzić, że nie opracowano żadnych nowych form terapii. Obecnie w zakażeniach MERS-CoV stosowane są leki o niepotwierdzonym działaniu, zatwierdzone do stosowania w innych wskazaniach. Próbuje się np. wykorzystywać interferon w połączeniu z lopinawirem i rytonawirem, lekami zatwierdzonymi do stosowania u osób zakażonych wirusem HIV. Wybór tych leków opiera się głównie na doświadczeniach z epidemii SARS-CoV. Obecnie nie są dostępne szczepionki skuteczne w zakażeniach ludzkimi koronawirusami, jednak badania nad opracowaniem szczepionek przeciwko SARS-CoV (inaktywowany wirus, białka wirusowe, szczepionki DNA, chimeryczne wirusy, cząstki VLP) prowadzone były w warunkach in vitro i in vivo. Podobne badania zostały już rozpoczęta dla wirusa MERS-CoV . Wobec problemu nowych zakażeń koronawirusowych, bardzo interesujące wydają się dwie publikacje z 2014 roku wskazujące na możliwość leczenia infekcji SARS-CoV i MERS-CoV z wykorzystaniem leków zatwierdzonych do stosowania w innych wskazaniach . W pierwszej pracy, de Wilde i wsp. przebadali bibliotekę 348 leków, wskazując na cztery substancje aktywne względem koronawirusa MERS: chlorochinę (stosowana m.in. w malarii), chlorpromazynę (neuroleptyk), loperamid (lek przeciwbiegunkowy) oraz lopinawir (stosowany w zakażeniach wirusem HIV) . Niektóre z substancji czynnych wykazały aktywność już przy bardzo niskim stężeniu. Przytoczone badania są istotne, gdyż leki te zostały już zatwierdzone do stosowania u pacjentów, a ich właściwości farmakokinetyczne i farmakodynamiczne są dobrze poznane. Głównym problemem pozostaje jednak brak możliwości potwierdzenia ich aktywności przeciwwirusowej w warunkach eksperymentalnych in vivo i brak doświadczenia klinicznego. Identyfikacja nowych ludzkich i zwierzęcych koronawirusów, dynamiczny rozwój diagnostyki oraz pogłębione zrozumienie procesu zakażenia to niewątpliwy plon ostatnich lat. Niestety, poznanie arsenału wirusów zwierzęcych, które mogą przenosić się na ludzi i stanowią realne zagrożenie dla ich zdrowia i życia, nie przełożyło się na efektywny rozwój nowych strategii terapeutycznych w leczeniu chorób wywoływanych przez koronawirusy. Wydaje się, że przy medialnej „sławie” wirusów takich jak SARS-CoV oraz MERS-CoV świat medyczny i farmaceutyczny pominął problem kliniczny, jakim są zakażenia koronawirusami u dzieci, osób starszych oraz osób z niedoborami odporności. Jaka będzie cena tego zaniedbania, okaże się w nadchodzących latach, jako że liczba przypadków zakażenia wirusem MERS-CoV rośnie z roku na rok. Koronawirusy już dwukrotnie pokazały, że stanowią duże zagrożenie epidemiczne dla świata i można założyć, że MERS-CoV nie jest ostatnim wysoce patogennym przedstawicielem rodziny Coronaviridae. ( autor: Krzysztof Pryć - UJ - Kraków )
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast