43% Polaków zmieniło postawy w wyniku działań prozdrowotnej kampanii edukacyjnej

7
odpowiedzi
173
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
00
Dodano 2 miesiące temu
Bardzo trudno jest zmienić wykształcone nawyki. Mnogość kampanii edukacyjnych daje jednak dobre efekty. Warto inwestować w profilaktykę niż leczyć coraz większą liczbę pacjentów cierpiących z powodu cukrzycy, otyłości czy chorób sercowo-naczyniowych. Obecnie są to największe wyzwania. Badania statystyczne wykazują, że otyłość w krajach wysokorozwiniętych przybiera obecnie postać epidemii. Skłonność człowieka do przejadania się i kupowania wykorzystują producenci przetwarzanej żywności, sektor reklamy i mediów. Najchętniej poleca się te półprodukty, które przynoszą największy zysk, czyli słodycze, przetwory z mleka, ziemniaki, mięso, gotowe potrawy i napoje. Nachalne reklamy z udziałem znanych aktorów, ludzi nauki, utwierdzają nas w przekonaniu, że kupowanie takiej żywności i jedzenie zapewnią nam zdrowie, wieczną młodość i witalność. Uczucie nieustannego głodu i braku sytości jest powiązane z brakiem podstawowych składników w przetworzonej żywności jak: związków mineralnych, witamin, odpowiednich rodzajów białek i tłuszczów. Paradoksem jest to, że otyłość jest powiązana z przewlekłym niedożywieniem i organizm szuka potrzebnych składników aby uzupełnić ich niedobór. Dzięki odpowiednim wyborom żywieniowym możemy zminimalizować negatywne skutki jakie niesie ze sobą spożywanie żywności ogólnodostępnej - przetworzonej, zawierającej szkodliwe konserwanty i inne dodatki. Wybory te jednak wymagają odpowiedniego podejścia i wiedzy. Kampanie edukacyjne są zatem doskonałym rozwiązaniem.
00
Dodano 2 miesiące temu
Dzięki stosowaniu różnorodnych programów w dziedzinie profilaktyki uzależnień należy stwierdzić, że są dość skuteczne i dopasowują się do aktualnej skali zagrożeń. Podstawową przyczyną niskiej skuteczności dotychczasowych oddziaływań profilaktycznych był fakt, że stosowane programy i działania opierały się na negatywnym modelu zapobiegania chorobom. Profilaktyka negatywna koncentruje się przede wszystkim na tym, czego dany człowiek nie powinien czynić i od czego powinien się powstrzymywać. Czasami jednak warto pokazać dobre strony prawidłowego postępowania.
00
Dodano 2 miesiące temu
Wydaje mi się, że prawie 50% to naprawdę dobry wynik. Kampanie bezpieczeństwa stały się stałym elementem naszego życia. Mają zapobiegać, informować, komunikować i przede wszystkim przemawiać do rozumu w sposób wyraźny, głośny i konkretny. Wiele razy widzieliśmy kampanie społeczne, które szokowały, wbijały się w ludzką świadomość i nie raz zostawiały nas z otwartymi ustami. Tym, co wyróżnia kampanie społeczne spośród innych działań komunikacyjnych jest ich cel: mają zmieniać społeczne postawy. Nie robi się ich po to, żeby promować organizację, informować o projekcie lub zbierać pieniądze. Warto o tym pamiętać, bo na kampanię, która spełnia kryteria „społecznej” można pozyskać darmowe wsparcie. Kampanie społeczne można opisać tak: jest jakieś dobro wspólne. I jest jakiś problem, który stoi na drodze do tego dobra wspólnego. Zniwelowaniu tego problemu służy kampania.
00
Dodano 2 miesiące temu
A moim zdaniem niecałe 50 % to wcale nie taki super zadowalacjący wynik. Na kampanie mające zachęcać do profilaktyki państwo wydaje ponad 10 mln zł rocznie, a chętnych do poddania się badaniom nie przybywa. Może jest inny sposób, by trafić pacjentom do rozsądku? Dlaczego w innych krajach kampanie zdrowotne się udają, a w Polsce mijają bez echa? Dlaczego mammografia i cytologia muszą być narzuconym przez państwo obowiązkiem (z którego być może w przyszłym roku rozliczy pracodawca), by kobiety zaczęły przestrzegać zaleceń lekarskich? Może zależy to od wychowania ? Ile matek po powrocie od ginekologa rozmawia o tym z córkami?. Czy to nie zbyt intymne wypytywać o takie sprawy? – krzywią się nawet nauczyciele podczas spotkań z edukatorami Fundacji Edukacji Społecznej, którzy dzielą się doświadczeniami, jak przekazywać młodzieży wiedzę o profilaktyce chorób nowotworowych i życiu seksualnym. Dobry przykład starają się dawać kobiety z politycznego świecznika albo aktorki uśmiechające się z plakatów: „Wiem, jak ważna jest mammografia. A ty? Pamiętaj o badaniu!”. Osoby znane z telewizji wykonały już dobrą robotę, gdy trzeba było obalić w Polsce tabu raka. Ale gdy prezydentowa lub serialowa gwiazda zachęcają do mammografii, kobiety reagują różnie: tej pani przecież łatwiej trafić do lekarza, a jak u mnie coś znajdą, to jak sobie poradzę? Ginekolog dr Jacek Tulimowski przez dwa lata prowadził na temat raka szyjki macicy wykłady wśród kobiet biznesu i polityki w największych miastach Polski. W pierwszych rzędach słuchaczek żony najbogatszych Polaków, szefowe znanych firm. Na każdym spotkaniu 150 eleganckich dam. Na zakończenie podsumowano zbierane ankiety: 30 proc. przyznało się do badań cytologicznych raz na pięć lat, reszta robiła je rzadziej lub wcale, choć po 30 roku życia każda kobieta powinna je wykonywać co trzy lata, a niektóre nawet częściej. Jeśli taki jest poziom wiedzy najlepiej wykształconych Polek, to włos się jeży na głowie, jak sytuacja wygląda na wsi. Dotychczasowe kampanie oparte są na budzeniu negatywnych emocji, lęku: nie zbadasz się – umrzesz z własnej głupoty. Nie akcentuje się elementów pozytywnych: że poddając się leczeniu w pierwszym stadium raka piersi kobieta może uratować ją przed amputacją, a po wyleczeniu wczesnego stadium raka szyjki macicy może pozostać płodna. Że kuracja będzie krótsza i lżejsza. A całkowite wyleczenie rzeczywiście oznacza powrót do pełnej formy fizycznej i psychicznej. Zamiast straszyć, że mammografia pomoże wykryć raka, chcemy mówić kobietom: przyjdź na badanie i upewnij się, że jesteś zdrowa! Gdyby udało się nam wykonać mammografię u wszystkich pań, u których należy to zrobić, mielibyśmy za sobą 2,3 mln badań i rozpoznanie raka u ok. 15 tys. osób. Przytłaczająca większość wyszłaby więc z lepszym samopoczuciem.
00
Dodano 2 miesiące temu
W 2009 r. NFZ chciałby wydać 10 mln zł na samą akcję medialną oraz druk i wysyłkę imiennych zaproszeń na mammografię i cytologię. To o 4,6 mln zł więcej niż w 2008 r., kompletnie nieudanym, gdyż na badania zgłosiło się do tej pory mniej osób niż rok wcześniej. Sytuacja jest więc przedziwna: onkolodzy alarmują, że akcja wysyłania zaproszeń nie przynosi oczekiwanych efektów (odpowiada na nie w różnych regionach od kilku do 25 proc. kobiet), a mimo to NFZ domaga się zwiększenia na ten cel nakładów! A jak jest w innych krajach w Europie? Odsetek zgłoszeń na mammografię i cytologię sięga 70–85 proc. (w Polsce – 14 proc.). Dojście do tego poziomu trwało kilkanaście lat. Najważniejszym orężem w mobilizowaniu kobiet są zaproszenia: imienne, z wyraźnie określonym miejscem i terminem wykonania badania, wsparte namowami lekarzy rodzinnych, wręczane osobiście przez pielęgniarki środowiskowe i położne. Zaproszenia wysyłane pocztą nie sprawdziły się, podobnie jak centralizacja programów profilaktycznych. Dodatkową zachętą było wprowadzenie zróżnicowanych stawek ubezpieczenia zdrowotnego: osoby, które nie pokażą ubezpieczycielowi dowodu wykonania badania, płacą wyższą składkę. Wszystko inaczej niż w Polsce! W tym roku konsorcjum trzech firm wygrało w NFZ przetarg na druk i wysyłkę 3,5 mln zaproszeń do kobiet na badania cytologiczne i mammograficzne z całej Polski. W czerwcu okazało się, że nie wszystkie listy dotarły do zainteresowanych w Warszawie, Łodzi i Wrocławiu, ponieważ... znaleziono je na brzegu Wisły, w lasach i na wysypiskach śmieci. Byłoby prościej, gdyby akcja była koordynowana na poziomie województw. Na Mazowszu w kilku gminach pielęgniarki osobiście roznoszą zaproszenia, przy okazji rozmawiają z kobietami, co daje dużo lepszy skutek. Otrzymują nawet premie, kiedy uda im się pacjentki ściągnąć na badania. Problemem jest przewaga małych pracowni mammograficznych i gabinetów oceniających wyniki cytologii, które uczestniczą w programach profilaktycznych przy okazji. Nie traktują tej działalności jako podstawowego źródła swojego dochodu. NFZ płaci za cytologię od 15 do 18 zł. ... Położne są przygotowane do pobierania tych wymazów, jednak środowisko ginekologów niechętnie się na to godzi i, nawet mimo posiadanych certyfikatów, pielęgniarki cytologii nie pobierają ani (poza kilkoma gminami) nie są wciągane do akcji zachęcania kobiet do badań. Lekarze rodzinni od dawna zgłaszają chęć zajęcia się taką edukacją, spodziewają się jednak za to dodatkowej zapłaty 10 zł za pacjentkę, na co z kolei nie godzi się NFZ. Położne są skłonne podjąć się tego za 5 zł, ale ktoś musi wpisać w ustawie lub rozporządzeniu, że mogą to robić w ramach programów przesiewowych. Pat trwa już kilka lat. Chyba za długo.
00
Dodano 2 miesiące temu
Według mnie wynik uzyskany podczas tych badań po części powinien być powodem do zadowolenia, jednak z drugiej strony cały czas pozostaje parę aspektów nad którymi trzeba jeszcze popracować. Pamiętajmy, że w takich sprawach sukces bardzo trudno jest osiągnąć od razu. Wszystko musi się odbywać małymi krokami. Bardzo cieszy mnie, że duże grono Polaków zmieniło nastawienie co do odżywiania się. To w tym tkwił nasz bardzo duży problem. Nieprawidłowe odżywianie jest bowiem przyczyną rozwoju różnych chorób cywilizacyjnych, a także nowotworów, które niestety pojawiają się coraz częściej. Nieprawidłowe produkty, wysokoprzetworzone, zjadane o nieregularnych porach są przyczyną otyłości, która w naszym społeczeństwie staje się powoli epidemią. Dotyka również coraz młodsze osoby, narażając je już od młodego na szereg schorzeń, które mogą im towarzyszyć do końca życia. Mowa tutaj chociażby o cukrzycy 2 typu, która jest coraz częściej obserwowana wśród młodych ludzi. Do niedawna kojarzona była głównie, ze starszymi otyłymi osobami. Jednak coraz mniejsza aktywność fizyczna, niezdrowe przekąski są przyczyną jej rozwoju. Na szczęście badania pokazują, że może się sporo zmienić co powinno być powodem do zadowolenia. Wydaje mi się, że bardzo dużą, jak nie główną rolę jeżeli chodzi o zdrowie najmłodszej części społeczeństwa przypada rodzicom. Wciąż często nauczyciele wychowania fizycznego spotykają się ze zwolnieniami z zajęć, które nie są uzasadnione. Przez mają niekorzystny wpływ na zdrowie swoich pociech. Istnieje szereg badań naukowych, że regularna aktywność fizyczna w znacznym stopniu zmniejsza ryzyko wystąpienia wielu chorób. Powodem do zadowolenia powinny być również procent pacjentów, którzy wykonują regularnie morfologię krwi. Dzięki niej można zdiagnozować wiele nieprawidłowości. W badaniach krwi coraz częściej diagnozuje się stan przedcukrzycowy. Jest to ostatni moment, żeby w porę zainterweniować i zmienić tryb życia aby nie doprowadzić do rozwoju cukrzycy, która jak na razie wymaga leczenia do końca życia. Jak widzimy sporo jest jeszcze do zrobienia jeżeli chodzi o różnego rodzaju badania profilaktyczne, które przeprowadza się u specjalistów. Po części jest to na pewno spowodowane tym, że na wizytę trzeba czekać bardzo długo co często zniechęca znaczną część pacjentów, albo po prostu o danym badaniu zapominają. Wydaje mi się, że wszelkiego rodzaju badania, które mają na celu wykrycie danej choroby na wczesnym etapie powinno stawać się powoli naszym zwyczajem. Wykonywanym świadomie, po to aby chronić zdrowie swoje. Jednak jak się okazuje, nie tylko długie kolejki do lekarzy mogą być powodem tego, że nasi obywatele nie decydują się na badania. Często bowiem organizowane są różnego rodzaju akcje, w których biorą udział różni specjaliści. Nie zawsze na takich spotkaniach frekwencja jest zadowalająca, co może świadczyć o tym, że cały czas jest problem jeżeli chodzi o świadomość. Bardzo często powodem niezgłaszania się do lekarzy jest to, że chociażby w przypadku mammografii pacjentki boją się samego badania bo jest ono nieprzyjemne lub zwyczajnie się go wstydzą. Według mnie takie myślenie jest błędne i jak najszybciej trzeba je zmienić w trosce o pacjentów, tym bardziej, że dysponujemy coraz to nowszymi metodami diagnostycznymi, chociażby mammografią 3D z tomosyntezą, która nie powoduje dyskomfortu podczas badania. Poruszono również ważny temat- szczepienia. W naszym kraju w ostatnim czasie pewne zamieszenie co do szczepień wprowadzili antyszczepionkowcy. W wyniku tego coraz większa liczba rodziców odstępuje od obowiązkowych szczepień, narażając swoje dzieci na niebezpieczeństwo. Należy pamiętać o tym, że trzeba również utrzymać pewien procent wyszczepialności wśród społeczeństwa co ma zapobiec występowaniu epidemii. Notuje się niestety coraz częściej przypadki odry, choroba która przez lata występowała w bardzo małej ilości przypadków. Ludzie chyba jednak zdali sobie sprawę z powagi sytuacji ponieważ szybko wykupili praktycznie całe zapasy szczepionek na tę chorobę w aptekach. To może być znak, że jednak coś zmieni się w temacie szczepień, szkoda tylko, że musi dochodzić do takich sytuacji. Nie ma natomiast problemu jeżeli chodzi o szczepienia wśród seniorów. Tam stają się one coraz bardziej popularne, co może być również spowodowane tym, że występują do nich całkiem duże dofinansowania, a w niektórych miastach można je nawet otrzymać za darmo. Starsi ludzie zdają sobie sprawę, że choroby zakaźne niosą za sobą bardzo dużą ilość powikłań, a szczepionka jest najlepszą formą profilaktyki. Miejmy nadzieję, że kolejne badania przedstawią jeszcze lepsze wyniki i nasi obywatele wreszcie zrozumieją, że profilaktyka jest bardzo skuteczną formą walki z chorobami.
00
Dodano 2 miesiące temu
Wyniki uzyskane w powyższym badaniu oceniłam dwojako. W pierwszej chwili, widząc duże liczby podane w początkowej części artykułu, byłam pod wrażeniem. Przedstawione dane statystyczne wydały mi się brzmieć bardzo optymistycznie, tym bardziej przez wzgląd na to, że od zawsze mam raczej sceptyczne podejście do skuteczności wszelkiego rodzaju kampanii informacyjnych. Najzwyczajniej uważałam, że nie działają. Zatem z mojego punktu widzenia uzyskane w badaniu dane były zadowalające i środowisko medyczne mogłoby się z nich cieszyć. Spójrzmy tylko: 43% osób zadeklarowało rzeczywisty wpływ kampanii na swoje życie – to duży sukces. 57% odmieniło swoje nawyki w zakresie diety, 49% zmieniło tryb życia na bardziej zdrowy – brzmi bardzo dobrze. Bardzo zadowalający jest też duży wzrost tolerancji na występujące u innych osób dolegliwości – to wspaniale, że dzięki kampaniom udało się podnieść poziom empatii i wyrozumiałości w zakresie chorób dotykających osoby z otoczenia. Niemniej jednak, zagłębiając się w szczegóły wraz z czytaniem dalszego ciągu artykułu, gdzie podawane były informacje na temat osób, które zadeklarowały podjęcie dzięki kampanii działań w zakresie diagnostyki i profilaktyki medycznej, zauważyłam, są liczby podające procent takich osób zatrważająco niskie. 6% poszło do lekarza, 7% wykonało specjalistyczne badania, 3,3% się zaczepiło. To mało. Bardzo dużo należy jeszcze zrobić w zakresie edukacji Polaków pod kątem wykonywania badań przesiewowych. Nadal sytuacja wygląda bardzo źle na tle wielu krajów europejskich. Wykonywanie diagnostyki w postaci badań przesiewowych pozwala diametralnie obniżyć śmiertelność w wielu chorobach poprzez wzrost wczesnej wykrywalności i wdrażania leczenia. Pozostając sceptycznym, można wrócić do danych statystycznych skomentowanych przeze mnie na początku wypowiedzi, czyli tych z pierwszych zdań komentowanego artykułu, mówiących o dużych odsetkach Polaków deklarujących wprowadzenie do swojego życia, dzięki informacyjnym kampaniom, zmian nawyków – ich interpretacja zależy od tego, jak dokładnie wyglądały pytania w ankiecie. Czy pytanie było tak proste jak ‘czy zmienił/-a pan/pani swoją dietę na zdrowszą pod wpływem danej kampanii informacyjnej’, czy też w jakiś sposób weryfikowały one, co respondent rozumie pod pojęciem zmiany diety na zdrowszą. Jeżeli dla osoby ankietowanej przejście na zdrowszą dietę oznacza, powiedzmy, rezygnację ze słodzenia herbaty, wówczas jej zdaniem odpowiedź twierdząca w ankiecie jest zgodna z prawdą, natomiast, obiektywnie patrząc, uzyskane dane są niewiele warte. Podobnie z trybem życia – czy pytania zawarte w ankiecie weryfikowały to, czym jest zdrowszy tryb życia według autora ankiety, a czym według respondenta? Jeśli według ankietowanego jest to kładzenie się spać godzinę wcześniej, to nie o takie zmiany trybu życia nam chodzi. Tak czy inaczej, podsumowując, sądzę, że należy pozytywnie odbierać informację o tym, że kampanie informacyjne mają jakikolwiek zasięg i przyczyniają się do jakiegokolwiek rzeczywistego pozytywnego wpływu na ludzkie życie. Prawdopodobnie jesteśmy po prostu na początku drogi do świadomego w zakresie zdrowia społeczeństwa i należy cierpliwie czekać na efekty sukcesywnie prowadzonych akcji informacyjnych. Ponadto, jeżeli pytania w opisywanej ankiecie weryfikowały właściwe rozumienie pojęć, których dotyczyły i rzeczywiście osoby badane, które zadeklarowały zmianę diety na zdrowszą, ograniczyły w swojej diecie spożycie produktów wysoko przetworzonych, słodkich napojów, tłuszczów nasyconych oraz ogólnie nadwyżkę przyjmowanych kalorii, zwiększyły spożycie błonnika i regularność swoich posiłków oraz, co ważne, wprowadziły te modyfikacje na okres dłuższy niż kilka dni czy tygodni, a osoby, które zadeklarowały zmianę trybu życia na zdrowszy, zaczęły ruszać się przynajmniej 30 minut dziennie i podjęły regularną aktywność fizyczną, wówczas naprawdę zyskały szanse na zapobieżenie wielu chorobom i wtedy istotnie dane te są zadowalające.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast