Dodano17 dni temu

Badaczka: co tydzień zjadamy nawet 5 gramów mikroplastiku

8
odpowiedzi
77
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 8 ]
30
Dodano 17 dni temu
Od pewnego czasu zwraca się uwagę na fakt, że plastik zaczyna stanowić poważne zagrożenie dla środowiska i zdrowia ludzi. W licznych ośrodkach badawczych na całym świecie prowadzone są badania nad wpływem mikroplastiku na organizmy żywe, a także nad tym w jaki sposób ograniczyć jego ilość w produktach spożywczych, po które sięgamy każdego dnia. Liczne kampanie zachęcające do redukcji ilości wykorzystywanego plastiku, a także działań, których założeniem jest jego sprawy recykling z punktu widzenia naszego zdrowia są bardzo ważne i dobrze, że są prowadzone coraz częściej, przez co jest szansa, że trafią do szerszego grona odbiorców i zmienią ich świadomość na temat dbania o zdrowie, również poprzez dbanie o środowisko.
20
Dodano 15 dni temu
Wiele w ostatnim czasie mówi się o bisfenolu A, który jest zawarty w plastiku wykorzystywanym do produkcji opakowań w przemyśle spożywczym. Wystarczy udać się do sklepu i można uświadomić sobie jak wiele produktów jest sprzedawanych właśnie w opakowaniach wyprodukowanych z plastiku. Uniknięcie go jest praktycznie niemożliwe, a nawet jeśli pojawi się jakaś alternatywa to jest ona zwyczajnie droższa, przez co niechętnie wybierana przez konsumentów. Dobrą wiadomością jest jednak to, że coraz częściej używa się tworzyw sztucznych o dużo wyższej jakości, z których mniejsza ilość cząsteczek plastiku dostaje się do jedzenia lub picia.
30
Dodano 11 dni temu
Chciałoby się powiedzieć „Ja nie jem plastiku”, ale to niestety nie będzie prawda. Jemy go nieświadomie i w tej chwili nie jesteśmy w stanie przestać tego robić. A będzie coraz gorzej. Tak na prawdę nie zjadamy plastiku tylko mikro- i nanoplastik. Tych drobin, które zjadamy nie widzimy gołym okiem, ale jak pokazują badania naukowców jest ich w naszym otoczeniu bardzo dużo. Zjadamy je i wdychamy każdego dnia. Naukowcy wyliczyli, że każdy z nas zjada tygodniowo około 5 gramów plastiku. To mniej więcej tyle ile waży karta płatnicza! Mikroplastik trafia do gleby oraz wody, zjadają go zwierzęta, które zjadamy my, jest w wodzie pitnej. Jednak to nie jedyne źródło mikroplastiku w naszej diecie. Jeżeli w kuchni używacie plastikowych pojemniczków, macie plastikowy bidon, dziecko plastikową butelkę to musicie wiedzieć, że mikroplastik może się uwalniać do przechowywanej w nich żywności. Największym zagrożeniem są tu wysokie temperatury. Badania pokazują, że roczne dziecko może wypijać 1,6 miliona cząstek mikroplastiku dziennie razem z mlekiem modyfikowanym, które przygotowywano w świeżo wyparzonej butelce, zalewając mleczną mieszankę gorącą wodą. Jakiś czas temu bardzo głośno było również o kanadyjskich badaniach dotyczących mikroplastiku uwalnianego podczas zaparzania herbaty w torebkach. Te torebki bardzo często wykonywane są z dodatkiem PP lub w całości z PET, który uwalnia się z nich w momencie włożenia do wrzącej wody. Naukowcy oszacowali, że w jednej filiżance herbaty może pływać nawet 11,6 miliardów cząstek mikroplastiku! Dodajcie do tego jeszcze gotowanie kaszy i ryżu w woreczkach, dodawanie do zup mieszanek przypraw w torebce piramidce czy pieczenie w rękawie foliowym. Mikroplastik możecie zjadać za każdym razem, gdy kupujecie gorące jedzenie na wynos pakowane w plastikowe opakowania. Temat mikroplastiku jest wciąż bardzo świeży i nie do końca przebadany, dlatego warto już teraz zacząć wprowadzać zmiany i ograniczać ilość zjadanych tworzyw sztucznych.
30
Dodano 11 dni temu
W czasie jednego tygodnia do układu trawiennego każdego człowieka trafia średnio pięć gramów cząsteczek plastiku – obliczyli naukowcy. To mniej więcej tyle, ile jest w jednej karcie kredytowej. Badacze sprawdzają, jaki wpływ tworzywa sztuczne mają na nasze trawienie i zdrowie. Z badań, których podsumowania dokonano na Uniwersytecie Medycznym w Wiedniu wynika, że tworzywa sztuczne przedostające się do ludzkiego przewodu pokarmowego zmieniają florę bakteryjną jelit. Może się to wiązać z rozwojem chorób metabolicznych, takich jak cukrzyca, otyłość czy przewlekłe choroby wątroby. Mikro- i nanoplastiki są w stanie także przedostawać się do tkanki jelit, choć potrzebne są do tego specyficzne warunki fizykochemiczne. Wywołuje to w organizmie reakcję immunologiczną i zapalną. Tworzywa sztuczne wchłaniane są do naszych przewodów pokarmowych wraz z pożywieniem. Nanoplastiki (cząsteczki mniejsze niż 0,001 mm) oraz mikroplastiki (od 0,001 do 5 mm) trafiają do łańcucha pokarmowego między innymi z odpadów opakowaniowych. Ale dużym ich źródłem są też na przykład ryby, które spożywają plastik pływający w morzach i rzekach. Plastik trafia do naszych żołądków także z wodą pitną. Każdy, kto pije rekomendowane 1,5 litra wody dziennie z plastikowych butelek, tylko w ten sposób spożywa około 90 tys. cząsteczek tworzyw sztucznych rocznie. Picie wody z kranu redukuje tę liczbę do 40 tys. Wiele szkodliwych substancji może trafiać do ludzkich organizmów także z przetworzonych butelek PET. To między innymi hormony wykazujące działanie estrogenne.
20
Dodano 11 dni temu
Plastik – materiał lekki, wytrzymały i tani. Wynaleziony pod koniec XIX wieku, od 1950 roku produkowany na skalę masową w ogromnych ilościach. W tym czasie wyprodukowaliśmy już 8,3mld ton plastiku, z czego aż 6,3mld ton stało się odpadami! Co więcej, spośród tych odpadów aż 5,7mld ton nigdy nie zostało poddanych recyklingowi. Produkcja plastiku wzrasta w zawrotnym tempie – praktycznie połowa plastiku, jaki kiedykolwiek wytworzono, powstała w ciągu ostatnich 15 lat. Aż 40% plastiku wytwarzanego każdego roku to artykuły jednorazowego użytku, w znacznej części opakowania wyrzucane w ciągu kilku minut od zakupu. Średnia długość “życia” plastikowej torby czy kubka na kawę to jedynie 15 minut! Plastikowe odpady są znajdowane wszędzie, od Arktyki po Antarktydę, od powierzchni aż po samo dno. Szacuje się, że każdego roku do mórz i oceanów trafia od 4,8mln do 12,7mln ton plastiku, w znacznej części z miejsc, gdzie śmieci zostają beztrosko wyrzucone na ziemię lub do rzeki, a rzekami trafiają do mórz i oceanów. Następnie prądy oceaniczne przenoszą je do najdalszych zakątków świata, nawet na odległych wyspach południowego Pacyfiku. Niechlubnym przykładem jest bezludna Wyspa Hendersona odkryta w 2015 roku, oddalona od większych skupisk ludzi o ponad 5 tys. km, obecnie jest w całości pokryta śmieciami, w tym głównie plastikiem. Na podstawie przeprowadzonych badań oszacowano, że na tym niewielkim skrawku ziemi znajduje się łącznie blisko 38 milionów kawałków odpadów. Na części z nich udało się odczytać etykiety, co pozwoliło stwierdzić, że znajdujące się na wyspie odpady pochodzą w znacznej mierze z Chin, Japonii i Ameryki Południowej, ale także z tak odległych miejsc jak Szkocja czy Niemcy. Odpady dryfujące w wodzie i zaśmiecające wyspy i plaże, to jedynie część problemu. Każdego dnia naukowcy znajdują kawałki plastiku w żołądkach morskich stworzeń, zarówno ryb, ptaków czy ssaków. Coraz częściej słyszymy o przypadkach martwych wielorybów znajdowanych na plażach, które umierają na skutek “szoku gastrycznego”. Chociażby w marcu bieżącego roku (2019r) u wybrzeży Filipin został znaleziony martwy wieloryb, w którego żołądku znaleziono aż 40kg plastikowych śmieci. Plastik został także odkryty w układzie pokarmowym maleńkich stworzeń, żyjących w rowach oceanicznych na Pacyfiku, na głębokości prawie 11km. Jak szacują eksperci, plastik w morzach i oceanach co roku zabija miliony morskich zwierząt. Na pewno wiemy, że ma on wpływ na 700 gatunków zwierząt. Część gatunków ponosi szkody widoczne “gołym okiem”, ale większość, od zooplanktonu przez ryby po wieloryby, cierpi na skutek zjadania drobinek plastiku o średnicy poniżej 0,5 mm. Światło słoneczne, fale morskie i ciepło rozkładają plastik na mniejsze kawałki zwane mikroplastikiem, które są mniej widoczne dla oka, ale nadal bardzo szkodliwe. Morza i oceany zamieniają się w zastraszającym tempie w rzadką, plastikową zupę. Co więcej, ten wyprodukowany i wyrzucany przez nas plastik może zaszkodzić także nam samym. Chemikalia dodawane do plastiku w celu nadania mu odpowiedniej plastyczności czy koloru przenikają do tkanek ryb i skorupiaków, które jemy, a także bezpośrednio do tkanek ludzi. W ostatnich latach cząstki mikroplastiku zostały znalezione między innymi w wodzie pitnej, w miodach czy w soli. Oznacza to, że plastik, który tak beztrosko wyrzucamy, zaczyna do nas wracać. Szacuje się, że ponad 60% odpadów morskich znajdujących się w Morzu Bałtyckim i jego plażach to różnego pochodzenia plastik. Polska należy do sześciu krajów UE o największym zapotrzebowaniu na jednorazowy plastik, a tym samym ma niewątpliwie ogromny wpływ na stopień zanieczyszczania morza tym tworzywem. Rocznie w Polsce zużywanych jest 2,4 miliarda butelek plastikowych , 8,4 miliona jednorazowych kubków na napoje, 1,2 miliarda słomek, 130 milionów opakowań na wynos i 45 miliardów papierosów. Plastik zatruwa wodę, zmienia nieodwracalnie ekosystem morski, jest niebezpieczny dla ludzi i stanowi śmiertelne zagrożenie dla morskich zwierząt. Przede wszystkim musimy zużywać znacznie mniej plastiku i zwiększać jego wtórne wykorzystanie! Reklamówkom mówimy nie! Co roku na świecie zużywa się 3 bln plastikowych reklamówek, których „życie” trwa średnio 15 minut, czyli tyle ile droga ze sklepu do domu. Do sklepu zawsze zabieraj materiałową torbę na zakupy.Nie kupuj wody w butelce plastikowej! Na świecie, co minutę sprzedaje się prawie milion plastikowych butelek z napojami. Warto zainwestować w bidon lub butelkę wielorazowego użytku i filtr do wody. To się opłaca! Nie wyrzucaj niedopałków papierosów na ziemię! Często zapominamy, że filtr papierosa to także plastik, a konkretnie octan celulozy, który rozkłada się od 5 do 10 lat w tym czasie uwalniając szereg szkodliwych substancji, w tym nikotynę, arsen czy ołów. Wyrzucony na ziemię najczęściej spłukiwany jest przez deszcz do studzienek kanalizacyjnych lub rzek i docelowo ląduje w oceanach. To właśnie papierosy (a nie słomki czy torebki foliowe), są najczęściej spotykanym odpadem w morzach i na plażach. Zwracaj uwagę na opakowania! Unikaj żywności owiniętej w plastik, kupuj mydło w kostce, a nie w płynie, kupuj na wagę, a nie w plastiku! Segreguj! Nie śmieć!
00
Dodano 9 dni temu
Z pewnością odkrycie plastiku było pewnego rodzaju rewolucją w wielu dziedzinach naszego życia. Niestety po latach doświadczamy bardzo nieprzyjemnych zjawisk, które pokazują, że wraz z jego pojawieniem się, pojawiły się problemy, również takie, które stanowią bezpośrednie zagrożenie dla naszego zdrowia. W mediach wciąż mówi się o tym zdecydowanie zbyt mało, więc dobrze, że ukazał się ten artykuł. Jak z niego wynika mikroplastik może wpływać na funkcjonowanie naszego układu odpornościowego. Z pewnością w dzisiejszych czasach i okresie infekcyjnym ma to ogromne znaczenie.
20
Dodano 11 dni temu
Tworzywa sztuczne, zwane potocznie plastikami, towarzyszą nam od niedawna. Ich produkcję na wielką skalę zapoczątkowano około 70 lat temu, a to przecież tak niewiele, biorąc pod uwagę długie dzieje człowieka na Ziemi. Zdążyły jednak zrobić zawrotną karierę, którą można sprowadzić do powszechnego obecnie przekonania, że życie bez plastiku jest niemożliwe. Niezwykłą karierę plastiki zawdzięczają swoim nadzwyczajnym właściwościom, do których można zaliczyć ich wytrzymałość, odporność na działanie czynników zewnętrznych, względną łatwość produkcji i jej niskie koszty, a także niewielką masę i związane z nią niskie koszty transportu. Tworzywa można barwić i wzbogacać wieloma różnymi dodatkami, które poprawiają ich walory i tym samym sprawiają, że z plastiku można praktycznie zrobić wszystko! Nic więc dziwnego, że produkcja plastiku rośnie z roku na rok i o ile w latach 50. XX wieku produkowano na świecie około pół miliona ton plastiku rocznie, o tyle obecnie wartość ta jest bliska 350 mln ton. Oznacza to, że w ciągu niemal 70 lat na świecie wyprodukowano w sumie ponad 8 mld ton tworzyw sztucznych. Szacuje się, że tylko niewielką część tej wartości poddano recyklingowi (około 9 proc.), niewiele więcej spalono w specjalnych spalarniach, a niemal 80 proc. trafiło na składowiska odpadów. Biorąc pod uwagę fakt, że tworzywa sztuczne są niezwykle trwałe, a ich rozpad może zająć nawet kilkaset lat, można z całym przekonaniem stwierdzić, że większość tworzyw wyprodukowanych od lat 50. XX wieku ciągle jeszcze jest z nami tu – na Ziemi – w jakiejś niedającej się bliżej sprecyzować formie! Niestety, z powodu nieodpowiedniego zarządzania odpadami albo z jeszcze bardziej trywialnego powodu, jakim jest bezmyślność i związane z nią zaśmiecanie, wiele tworzyw sztucznych trafia do środowiska. Nikomu nie jest obcy widok woreczków foliowych czy plastikowych butelek i kubeczków po napojach porozrzucanych nie tylko na ulicy w mieście, lecz także nad jeziorem czy w lesie. Mniej znany jest nam widok plastikowych śmieci pływających w bezkresnej toni morskiej czy zalegających na dnie głębokiego oceanu. Niestety, jak się okazuje, aż około 5 proc. światowej produkcji tworzyw sztucznych, czyli 15 mln ton, trafia corocznie do morza. Mimo że plastik jest niezwykle trwały, to jednak przecież nie trwa wiecznie i z czasem, pod wpływem różnych czynników środowiskowych, ulega procesowi starzenia i rozpada się na coraz mniejsze fragmenty. Czy jednak jest się z czego cieszyć? Bo czy fakt, że foliowy worek czy butelka rozpadną się w końcu na drobne cząstki, to powód do zadowolenia? Nie, bo te drobne cząstki – choć co prawda dla nas niewidoczne – mogą stanowić większe zagrożenie niż obiekt, z którego powstały. Tak zwany mikroplastik, bo to o nim mowa, to nic innego jak plastik w skali mikro, którego rozmiary mieszczą się w zakresie od 0,1 mikrometra (0,0001 mm) do 5 mm (takie kryterium przyjęto w UE i USA, ale w wielu innych krajach za górną granicę tego zakresu przyjmuje się 1 mm). Mikroplastiki powstają jednak nie tylko z rozpadu tworzyw sztucznych. Są też celowo produkowane z zamiarem wzbogacenia nimi różnych produktów codziennego użytku, takich jak: kosmetyki, środki czystości czy detergenty, by poprawić np. ich lepkość, ścieralność czy nadać im połysk. Cząstki te wraz ze ściekami spływają z naszych gospodarstw domowych do oczyszczalni ścieków, które tylko częściowo je eliminują, a stamtąd wraz z wodami rzek spływają do mórz i oceanów, które są końcowym odbiorcą wszystkich zanieczyszczeń. I tak oto wraz z wodami Wisły do Bałtyku płyną różnorodne, kolorowe granulki, wielokształtne fragmenty tworzyw i włókna. Wszystkie plastikowe śmieci pływają w toni morskiej, a z czasem opadają na dno. Zwierzęta często połykają te śmieci zwiedzione ich wyglądem, kształtem lub kolorem. Duże obiekty mogą zablokować przewód pokarmowy zwierzęcia i utrudnić albo wręcz zahamować jego odżywianie i ostatecznie prowadzić do jego osłabienia, a nawet śmierci. To jednak nie jedyne niebezpieczeństwo. Plastik zbudowany z polimerów syntetycznych lub zmodyfikowanych polimerów naturalnych jest wzbogacany domieszkami przeróżnych substancji chemicznych, które poprawiają jego walory użytkowe. Wiele z tych dodatków ma zdolność kumulowania się w środowisku i organizmach żywych oraz cechuje się wyjątkową trwałością, dlatego zalicza się je do najbardziej niebezpiecznych chemikaliów na świecie. Oprócz tego na powierzchni plastików, a w szczególności mikroplastików, adsorbują się najprzeróżniejsze zanieczyszczenia ze środowiska, zwłaszcza tzw. trwałe zanieczyszczenia organiczne i metale ciężkie. W wyniku tego zjawiska na powierzchni mikroplastiku powstaje tzw. koktajl zanieczyszczeń. To jednak nie wszystko. Powierzchnia mikroplastików jest licznie kolonizowana przez mikroorganizmy, które tworzą swoisty biofilm nazywany plastisferą. Okazuje się, że wśród mikroorganizmów, które chętnie porastają powierzchnię niewielkich cząstek plastiku, może być wiele groźnych organizmów chorobotwórczych, które dzięki plastikom mogą się łatwo rozprzestrzeniać i tym samym mogą być przenoszone do odległych miejsc. Natura oddziaływania mikroplastików na organizmy morskie jest jednak ciągle bardzo słabo poznana, podobnie jak procesy, jakim mikroplastiki podlegają w środowisku. Dlatego trudno jest przewidzieć, jaki może być długofalowy efekt ich przebywania w środowisku morskim. W ramach projektu, który obecnie realizujemy w naszym instytucie, a którego celem jest kompleksowa ocena występowania mikroplastików i związanych z nimi zanieczyszczeń w Morzu Bałtyckim, zajmujemy się gromadzeniem i analizą danych o występowaniu mikroplastików w wodzie i osadach oraz oceną ich oddziaływania na organizmy. Przeanalizowaliśmy niemal 200 ryb z południowego Bałtyku. W przewodach pokarmowych 9 proc. dorszy i 6 proc. śledzi znaleźliśmy plastikowe odpady. W większości przypadków były to drobne cząstki (nieprzekraczające 5 mm), jednak u dwóch dorszy były to plastiki zaskakująco dużych rozmiarów: folia będąca fragmentem worka na śmieci i fragment plastikowej nakrętki od butelki. Ryby najprawdopodobniej połykają plastiki bezpośrednio lub przyswajają je wraz z przyjmowanym pokarmem. O ile cząstki niewielkich rozmiarów mogą bez trudu opuścić przewód pokarmowy, nie wyrządzając zwierzęciu szkody, o tyle duże obiekty mogą zablokować przewód pokarmowy i spowodować zaburzenia w przyjmowaniu pokarmu. Śledź, w którego przewodzie pokarmowym zidentyfikowano duży fragment folii, charakteryzował się najniższym współczynnikiem kondycji w porównaniu do innych śledzi, co oznacza, że był po prostu wychudzony, a ponadto w jego mięśniach oznaczono wielokrotnie wyższe koncentracje tzw. trwałych zanieczyszczeń organicznych i rtęci niż u innych osobników. Bardzo prawdopodobne jest, że zanieczyszczenia te były pierwotnie związane z foliowym workiem, ale ze względu na swoją naturę chemiczną, w obecności tłuszczu zawartego w mięśniach ryby, „chętnie” się z tym tłuszczem połączyły. Tym samym plastikowy worek nie tylko mógł zablokować przewód pokarmowy, lecz także przenieść zanieczyszczenia chemiczne, które przeniknęły do tkanek zwierzęcia. Tego typu efekt jest najczęściej przywoływany jako jeden z głównych negatywnych skutków oddziaływania plastiku na organizmy. Prowadzimy również eksperymenty laboratoryjne, w których organizmy morskie są eksponowane na określone koncentracje mikroplastików różniących się rozmiarami oraz typem polimerów, z których są zbudowane. Obiektem badawczym w tych eksperymentach są młodociane stadia ryb i bezkręgowce morskie (małże, wieloszczety). Nasze obserwacje wskazują na to, że obecność plastiku wywołuje reakcję stresową u larw ryb, o czym świadczą podwyższone poziomy niektórych hormonów stresu, jednak mechanizm tego oddziaływania nie został jeszcze poznany. Ponadto zaobserwowaliśmy, że morskie bezkręgowce zagrzebują się głębiej w dno, gdy na jego powierzchni znajdują się mikroplastiki, niż gdy ich tam nie ma. Czyżby to była ucieczka? Bardzo możliwe. Małże, które są filtratorami, czyli odżywiają się, odfiltrowując materię z wody, wraz z nią pobierają też plastik, który jest w niej zawieszony. Plastik ten gromadzi się w ich ciele i może prowadzić do zwiększonej śmiertelności. Mikroplastiki są obecnie uznawane za najbardziej rozpowszechniony na Ziemi typ zanieczyszczeń stałych. Spotykamy się z nimi na co dzień. W naszych domach znajdują się w kurzu domowym, do którego trafiają w efekcie powolnego starzenia i rozpadu tworzyw sztucznych, a tych mamy w domu przecież tak wiele. Również nie ustrzeżemy się przed nimi, jadąc na wakacje nad morze. Wystarczy pójść na plażę. W drobnym piasku znajduje się mnóstwo najczęściej niewidocznych dla nas włókien, granulek i wielobarwnych fragmentów plastiku pochodzących z rozpadu najprzeróżniejszych przedmiotów, które trafiły na plażę z morza i uległy rozdrobnieniu pod wpływem słońca i tarcia fal o piasek albo zostały na tę plażę przyniesione. Przez kogo? Na to pytanie każdy musi już sobie odpowiedzieć sam. Trudno nam się bez plastiku obyć, jednak mamy wpływ na to, jak się z nim obchodzimy. A co najważniejsze – mamy wybór. Największą zaletą plastiku – z użytkowego punktu widzenia – jest jego wyjątkowa trwałość. Dlatego warto sobie uświadomić, że używanie plastiku w postaci jednorazowej, czyli tylko przez chwilę, jest pozbawione sensu. Skoro producenci tego nie wiedzą albo tę wiedzę ignorują, to może my – konsumenci – możemy im to uświadomić, nie kupując ani nie używając przynajmniej tzw. jednorazówek. ( publikacja: dr hab. Barbara Urban-Malinga)
10
Dodano 10 dni temu
Często nawet nie zdajemy sobie sprawy, że cząsteczki mikroplastiku dostają się do naszego organizmu wraz z pożywieniem lub napojami. Z tego też względu nasze zdrowie jest zagrożone i wymaga odpowiednich działań zapobiegawczych. Oczywiście wydaje mi się, że bardzo ważne jest rozpoczęcie wszelkich kroków od poprawy wiedzy społeczeństwa na temat plastiku. Jak wiemy plastik jest wszechobecny w naszym środowisku. Jest to tym bardziej niepokojące, że jak czytamy w artykule oprócz plastiku, do naszego organizmu dostają się także metale ciężkie i związki, które mają wpływ na nasz układ hormonalny, w dużym stopniu pogarszając niego prawidłowe funkcjonowanie.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast