Dodano29 dni temu

Badania: większość dzieci aktywna fizycznie, problemem zła dieta

9
odpowiedzi
82
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 9 ]
10
Dodano 29 dni temu
Dzieci powinny być uczone o konieczności stosowania odpowiedniej diety oraz zachęcane do aktywności fizycznej. Odbije się to korzystnie na ich zdrowiu w przyszłości. Regularny trening zmniejsza ryzyko zachorowania na miażdżycę i jej powikłania oraz sprzyja długowieczności człowieka. Systematyczna aktywność fizyczna działa korzystnie na układ krążenia bezpośrednio i pośrednio poprzez wpływ na gospodarkę węglowodanową , tłuszczową oraz na zjawisko krzepnięcia i fibrynolizy. Fibrynolizą określa się sekwencję reakcji biochemicznych powodujących rozpuszczanie skrzepów krwi. Utrzymanie krwi w stanie płynnym wymaga bowiem równowagi między procesami krzepnięcia i fibrynolizy. Optymalny trening fizyczny, aby miał korzystny wpływ na układ krążenia musi obejmować duże grupy mięśniowe.
20
Dodano 28 dni temu
Bardzo przyjemnie czyta się takie wiadomości, które dotyczą najmłodszego pokolenia Polaków. Jeszcze niedawno istniał spory problem związany z nagminnie wystawianymi przez rodziców zwolnieniami z zajęć wychowania fizycznego, tak naprawdę na życzenie własnych dzieci. Walką nauczycieli w która włączyło się bardzo wielu znanych polskich sportowców i jak widzimy są tego rewelacyjne efekty, które na pewno przyczynią się do poprawy zdrowia wśród polskiej młodzieży. Dodatkowo powstaje coraz więcej miejsc w których dzieci mogą uprawiać sport. Powstają nowe szkoły tańca, kluby sportowe, do których rodzice bardzo chętnie zapisują swoje pociechy, aby uczyły się dodatkowo pracy w grupach i mogły poszerzać swoje zainteresowania. Rekreacyjny sport nie przynosi żadnych niepożądanych skutków, są tego same plusy. W tym wypadku rozpatrywanym problemem była nadwaga, która niestety coraz częściej jest obecna wśród dzieci i młodzieży. Regularne wykonywane ćwiczenia pozwalają na utrzymanie stałej masy ciała, która sama w sobie jest bardzo ważna dla ogólnego zdrowia każdego człowieka. Ostatnio mianem epidemii określa się w Polsce szybkość kolejnych przypadków cukrzycy wśród coraz młodszych ludzi. Problemem między innymi jest brak aktywności oraz nieodpowiednia dieta. Jak widzimy z pierwszy problem powoli zostaje rozwiązywany. Co prawda wynik dotyczy tylko wrocławskich szkół, ale być może w wielu miejscach sytuacja jest podobna ponieważ w ostatnich czasach świadomość dużej części rodziców co do właściwego trybu życia diametralnie się zmieniła. Problemem pozostaje wciąż nieodpowiednia dieta, która jest problemem nieco złożonym. Począwszy od przedszkoli, gdzie często produkty są niskiej jakości. To spowodowane jest bardzo małymi pieniędzmi przeznaczonymi na posiłki. Kolejno problemem, który ciężko rozwiązać i na który rodzice nie zawsze mają wpływ są szkolne sklepiki, w których półki uginają się pod słodyczami, chipsami oraz słodzonymi napojami. Większość dzieci dużo chętniej wybiera te produkty niż chociażby kanapki robione w domu. Wydaje mi się, że warto wrócić do praktyk sprzed paru lat, gdy w sklepikach szkolnych były tylko zdrowe produkty. Dziecko w takim wypadku dużo trudniej nabyć gdzieś tą niezdrową żywność. To jednak jest w rękach władzy i dyrekcji poszczególnych szkół, które powinny zainteresować się problemem i zmienić asortyment w polskich sklepikach.
10
Dodano 28 dni temu
To prawda w Polsce mamy obecnie epidemię cukrzycy, ale nie tylko Polska boryka się z tym problemem. Cukrzyca jest bardzo ciężką chorobą , która stopniowo wyniszcza organizm. Bardzo dobrze, że coś zaczyna się dziać w tym kierunku, aby uświadamiać ludzi na temat zdrowego trybu życia. Zdrowa i zbilansowana dieta jest bardzo ważna, aby nasz organizm prawidłowo funkcjonował. Problem polega na tym, że ludzie nie zdają sobie z tego sprawy, tym bardziej dzieci. Poruszył Pan bardzo ważna kwestie dotyczącą słabej jakości produktów używanych do przygotowania posiłków. Zgadam się w stu procentach często szkoły i przedszkola właśnie tu szukają oszczędność. Nieco lepiej wygląda to w prywatnych przedszkolach, niestety nie każdego na to stać. Co do sklepików szkolnych jest to trochę jak walka z wiatrakami. Z tego co kojarzę były wprowadzane regulacje dotyczące asortymentu, które zabraniały sprzedaży drożdżówek. Momentalnie koło szkół powstawały sklepiki sprzedające drożdżówki. Dlatego bardzo istotne jest uświadamianie dzieci i rodziców,jak ważna jest dieta w naszym życiu. Tym bardziej, że żywność w dzisiejszych czasach jest coraz bardziej przetworzona i nafaszerowana chemią. Warto też uświadamiać ludzi, żeby przed zakupem produktu spożywczego czytali jego etykietę. Wydawać by się mogło, że obecnie dzieci nie uprawiają sportu, jednak z artykułu wynika, iż 70 procent dzieci jest aktywnych fizycznie poza szkołą( ciekawe jak to wygląda w całej Polsce). Więc głównym problem nie jest brak aktywności fizycznej, a zła dieta. Tylko jak przekonać 7 latka żeby nie jadł słodyczy? Ciekawe rozwiązanie znaleźli Norwegowie, czyli tak zwane słodkie soboty. Dzieci jedzą słodycze tylko w sobotę. Wydaję mi się, że jest to dobre rozwiązanie. Ogranicza to ilość cukrów w diecie, które w głównej mierze odpowiedzialne są za nadwagę, jednocześnie zmniejsza się ryzyko próchnicy. Dobrym pomysłem na zwiększenie aktywności fizycznej u dzieci była budowa orlików. Niestety często są wynajmowane przez prywatne szkółki i dostęp jest ograniczony.
00
Dodano 27 dni temu
maple_jane Dokładnie, orliki były budowane już kilka lat temu właśnie po to, aby promować sport wśród najmłodszych osób. Wiele z nich niestety nie jest użyczana dzieciom, tylko służy jako miejsce do zarabiania pieniędzy. W moim mieście wiele z orlików, szczególnie w okresie wakacyjnym jest otwarta dla najmłodszych, po to aby wyrywały się z domu, gdzie w ostatnich czasach przesiadują większość czasu. Podobny problem występuje z halami sportowymi. Często zdarza się, że kluby sportowe, które rzekomo wspiera miasto muszą płacić za wynajem takich obiektów. To na pewno po części utrudnia szerzenie się chęci podejmowania aktywności fizycznej wśród najmłodszych. W dzisiejszych czasach z racji na bardziej statyczny tryb życia systematycznie wzrasta odsetek młodzieży z wadami postawy, które gdy nie są odpowiednio wychwycone w przyszłości mogą stanowić spore utrudnienie w wielu czynnościach. Trzeba zwrócić uwagę na to aby bilanse w szkołach były przeprowadzane bardziej dokładniej, ponieważ często występują spore niedociągnięcia w tym aspekcie. Sprawa aktywności fizycznej jak widzimy na przykładzie Wrocławia, powoli zostaje rozwiązywana. Jednak niestety jestem pewien, że jeszcze kilka lat minie zanim na dobre zmienią się nawyki żywieniowe wśród Polaków. Coraz częściej podejmowane są akcje, które mają zwiększać świadomość tego co jemy. Niedługo na opakowaniach ma być zawartość cukru oznaczona na czerwono. Wydaje mi się, że to dobre posunięcie aby Polacy zobaczyli ile cukru jest w produktach, o których nawet by nie pomyśleli. To bardzo istotne jak je się w domu, ponieważ dzieci właśnie stamtąd wynoszą większość nawyków żywieniowych, które powielają przez całe życie. To z jaką wagą dziecko wejdzie w dalsze etapy rozwoju często decyduje o jego ewentualnych problemach z nadwagą/otyłością. Trzeba uświadamiać o tym rodziców, ponieważ bardzo duża część tego po prostu nie wie. Po co nasze pociechy w przyszłości mają być skazane na rygorystyczne diety aby osiągnąć prawidłową wagę, jeżeli na starcie możemy zaoferować im zbilansowane odżywianie. Jak widzimy trzeba zadziałać na bardzo wielu płaszczyznach aby zmienić sytuację wśród polskiej młodzieży. Na pewno potrzeba na to czasu, pieniędzy, ale przede wszystkim chęci rodziców i samych dzieci.
00
Dodano 27 dni temu
maromaro2 to prawd, bilanse okresowe są wykonywane z małą dokładnością. Bardzo dużo dzieci ma problem z prawidłową postawą. Często jest to bagatelizowane, co ma niekorzystne skutki w przyszłości. Natomiast praca wykonywana nad wadami postawy(odpowiednia rehabilitacja, ćwiczenia) potrafią korygować naprawdę poważne schorzenia. Dzięki czemu w przyszłości dzieci będą mogły normalnie funkcjonować i cieszyć się pełnią życia.
10
Dodano 27 dni temu
Pod względem występowania nadwagi i otyłości u osób dorosłych, Polska plasuje się na piątym miejscu na świecie (!), natomiast dzieci w naszym kraju należą do najszybciej tyjących w Europie. Obecnie ponad 22% dzieci w wieku szkolnym zmaga się z nadwagą lub otyłością. Niechlubny przykład dają dorośli – 64% mężczyzn i 49% kobiet w Polsce ma nadmierną masę ciała. Czy epidemię otyłości da się jeszcze zatrzymać? Szczerze - statystyki nie są obiecujące. Specjaliści prognozują, że do 2030 roku z otyłością będzie borykać się co najmniej połowa mieszkańców Europy, a młode pokolenie będzie żyło znacznie krócej od swoich rodziców. Instytut Żywności i Żywienia alarmuje o konieczności pilnej reakcji i podjęcia kroków związanych ze skuteczną profilaktyką zapobiegania nadwagi i otyłości. Na tle światowych statystyk otyłości Polska wiedzie prym. Zajmujemy już 5. miejsce pod względem nadwagi i otyłości u dorosłych, zaś odsetek chłopców oraz dziewcząt z nadwagą i otyłością wynosi odpowiednio 21,9% i 17,8%. Dzieci w Polsce już od kilku lat nalezą do najszybciej tyjących w Europie. Dane zatrważają zwłaszcza, kiedy sięgnie się po statystyki z lat 70. – wówczas z nadmierną masą ciała borykało się mniej niż 10% polskich uczniów. Dziś mówi się o ponad 22% uczniów z nadwagą i otyłością. Jednakże dzieci czerpią przykład od starszych: specjaliści oceniają, że 64% mężczyzn i 49% kobiet w Polsce zmaga się ze zbędnymi kilogramami (wskaźnik BMI powyżej 25). Jak podkreślają lekarze i dietetycy z Instytutu Żywności i Żywienia, w szczególności wśród dzieci i młodzieży otyłości i nadwagi nie wolno lekceważyć. Ostrzegają, że dodatkowe kilogramy to nie tylko defekt estetyczny, a przede wszystkim źródło wielu poważnych chorób, min. cukrzycy typu 2, chorób układu krążenia (udaru mózgu, nadciśnienia tętniczego), nowotworów złośliwych (raka jelita grubego, sutka, gruczołu krokowego) czy kamicy żółciowej. Jeśli więc nie zatrzymamy epidemii otyłości, młode pokolenie Polaków będzie cierpiało na wiele chorób, borykało się z problemami z nauką, zaburzeniami emocjonalnymi, a długość życia w Polsce ulegnie znacznemu skróceniu. Żyjemy w krytycznie ważnym okresie dla zdrowia polskiego społeczeństwa, a decyzje które podejmiemy dziś, zaważą na długości życia oraz stanie zdrowia naszych dzieci i wnuków. Nie ma odwrotu od ostrej konfrontacji ze stylem życia, który nieodpowiednim żywieniem i brakiem aktywności fizycznej przyczynił się do tak dramatycznej otyłości polskich dzieci. I nie ma wytłumaczenia dla zaniedbań w tym obszarze. Instytut Żywności i Żywienia przypomina: czas dyskusji dawno już się skończył, czas przejść do totalnej ofensywy, bo inaczej dojdzie do zahamowania rozwoju cywilizacyjnego.
00
Dodano 27 dni temu
Sesenka - cieszę się, że przybliżyłaś te statystyki, bo nawet nie zdawałam sobie sprawy w jak ciężkiej sytuacji znajdują się polskie dzieci. Mimo wielu akcji profilaktycznych przeprowadzanych w praktycznie każdym województwie,wiele dzieci i dorośli nadal boryka się ze sporą nadwagą. Przyczyn otyłości Polaków należy szukać przede wszystkim w ich jadłospisie. Na talerzach zbyt często znajdują się tłuszcze pochodzenia zwierzęcego (m. in. żywność typu fast food), cukry proste i sól. Natomiast zbyt rzadko pojawiają się na nich warzywa, owoce oraz pełnoziarniste produkty zbożowe. Winny nadmiernej masie ciała Polaków jest również brak sportu. Według przeprowadzonych badań w polskich szkołach i domach, jedynie 30% dzieci i młodzieży oraz 10% dorosłych uprawia aktywność fizyczną spełniającą potrzeby fizjologiczne organizmu. Polskie społeczeństwo nie zdaje sobie sprawy z roli sportu w budowaniu zdrowia. Eksperci podkreślają, że po dynamicznym wzroście konsumpcji przekąsek w Polsce w ostatnich latach (głównie produktów słonych, słodkich i zawierających dużo tłuszczu) obecnie spożywa je już aż 99% dzieci w wieku przedszkolnym! Tymczasem z badań niezbicie wynika, że osoby spożywające kilka przekąsek w ciągu dnia mogą wraz z nimi zjeść około 1000 kcal więcej niż osoby żywiące się w sposób tradycyjny. A to oznacza ponad ćwierć miliona zbędnych kcal na osobę rocznie. Jest to więc bardzo istotny czynnik ryzyka rozwoju nadwagi i otyłości. Dowiedziono też, że zmniejszenie liczby spożywanych posiłków do 1-2 dziennie zwiększa wskaźnik masy ciała (wszystkim nam znane BMI) u młodzieży do wartości 21,5. Spożywający 5 posiłków dziennie są znacznie szczuplejsi. Na szczęście Instytut Żywności i Żywienia opracował dla rodziców kilka pomocnych zasad, które po wprowadzeniu do życia codziennego, wyeliminują ryzyko nadwagi i otyłości u dzieci. Instytut zwraca uwagę na postawę rodziców – będąc dla pociechy wzorem do naśladowania, rodzice sami powinni kierować się zasadami zdrowego żywienia oraz uprawiać aktywność fizyczną. Ponadto powinni oni zadbać o różnorodność spożywanych przez dzieci produktów oraz wyeliminować monotonię posiłków. Maluch powinien poznawać nowe smaki. Jeżeli nie jest przekonany do pomidorów czy ogórków, istnieje przecież mnóstwo innych warzyw, które mogą przypaść mu do gustu. Ważne też, aby nie zniechęcać się jeśli dziecko negatywnie ocenia dany produkt. Niektóre maluchy muszą spróbować czegoś kilka razy zanim pokarm spotka się z ich uznaniem. IŻŻ radzi też, aby zakupy robić wspólnie z dzieckiem, kładąc szczególny nacisk na dział owoców i warzyw, tak aby maluch sam wybrał ulubiony produkt. Podczas zakupów można zaangażować dziecko w poszukiwania zdrowych produktów tłumacząc mu, jak ważne są oznaczenia „bez dodatku soli” oraz „bez dodatku cukru”. Warto też zachęcać dziecko do wspólnego gotowania z zastępowaniem soli przyprawami. Najlepiej nie stawiać solniczki na stole, a w zamian udostępnić maluchowi ulubione przyprawy, które będzie mogło stosować samodzielnie. IŻŻ zwraca też uwagę na konieczność wspólnych posiłków oraz ich wygląd, który zachęci dziecko do jedzenia. Bardzo ważne jest, aby nie nagradzać dzieci słodyczami, aby nie nadawać im uroczystego znaczenia. Aby wyeliminować pokusę, słodycze powinny zniknąć z domu. Jako przekąskę zamiast słodyczy należy proponować dziecku talerz kolorowych warzyw i owoców. IŻŻ skłania rodziców do wspólnego uprawiania aktywności fizycznej z dzieckiem, angażowania się w różne formy edukacji w szkole, aktywne działania na rzecz prozdrowotnego stylu życia, a także rozmowy z dzieckiem na temat problemów wynikających z nieprawidłowego odżywiania i braku sportu.
00
Dodano 27 dni temu
Ehh, mam mieszane uczucia. Z jednej strony to świetne wiadomości, że takie akcje są organizowane i pokazują dzieciom oraz ich rodzicom jak należy się odżywiać. Z drugiej jednak strony, przykro się czyta, że takie akcje są tak potrzebne i że tak wiele osób, w szczególności dzieci, boryka się z problemem nadwagi, czy nawet otyłości. Ostatnie 20 lat pokazuje coraz gorszy stan zdrowia wśród polskich dzieci i młodzieży. Otyłe dzieci stają się otyłymi dorosłymi. A problem z wagą, to nie tylko kwestie estetyczne, lecz przede wszystkim czynnik wpływający na ogólny stan zdrowia. W połowie lat dziewięćdziesiątych problem nadwagi i otyłości dotyczył niecałych 9% dzieci i młodzieży w wieku od 5 do 17 lat. Od tego czasu statystyki zmieniają się w zastraszającym tempie. Obecnie w niektórych grupach wiekowych, problem otyłości dotyczy blisko 1/3 grupy. Polscy jedenastoletni chłopcy są najgrubsi w całej Europie. Zdaniem ekspertów przy tym tempie wzrostu do 2030 roku 2/3 Polaków będzie zmagało się z nadwagą lub otyłością. Otyłość to jedno z największych zagrożeń rozwiniętych społeczeństw, będącą przyczyną nie tylko problemów natury fizycznej, głównie chorób serca i układu krwionośnego, lecz także mającą istotny wpływ na zdrowie psychiczne, dotykających zarówno dorosłych jak i dzieci. Rozwój cywilizacji doprowadził do zmiany trybu życia zarówno wśród dzieci ,jak i dorosłych. Brak aktywności ruchowej i dominująca pozycja siedząca jest jedną z głównych przyczyn otyłości. To w połączeniu z dietą w której dominują produkty przetworzone, z dużą ilością tłuszczy i cukrów wpływa na pogarszanie się ogólnego stanu zdrowia społeczeństwa. Te dwie przyczyny wydają się stosunkowo oczywiste i łatwe do wyeliminowania, jednak w obliczu ograniczonej wiedzy na temat prawidłowej diety oraz lekceważący stosunek do aktywności fizycznej owocuje problemem trudnym do pokonania. Powagę sytuacji dostrzegają wszyscy, od rodziców, poprzez szkoły po organizacje rządowe i pozarządowe. Czy jednak podejmowane działania w zakresie profilaktyki okażą się skuteczne? W Polsce wciąż nie widać symptomów odwrócenia trendu. Dzieci są coraz mniej sprawne fizycznie. Boiska sportowe i sale wypełnione raczej osobami z roczników 1980 i starszych. Przyszłość nie rysuje się zbyt różowo, jednak wierzę, że ruch aktywnych okaże się na tyle silny, że prognozy o 2/3 społeczeństwa z nadwagą w 2030 roku będą chybione. To co – do zobaczenia na boiskach i placach zabaw ! :)
00
Dodano 27 dni temu
Otyłość wśród dzieci to przede wszystkim problem zdrowotny. Rodzice często nie dają dziecku świadomego wyboru tego co je i co pije skazując go na starcie na otyłość/nadwagę. Według mnie to bardzo niedobre postępowanie, które trzeba jak najszybciej zmienić. Każdy dodatkowy kilogram skazuje dziecko na problemy w przyszłości chociażby z cukrzycą, nowotworami, a także w dużej mierze bezpłodności. Różne schorzenia mogą wystąpić znacznie wcześniej. Nadmiar tkanki tłuszczowej wśród młodych dziewczyn może wiązać się z zaburzeniami hormonalnymi, które prowadzić może do nadmiernego owłosienia, zniekształceń sylwetki na mniej kobiecą. Te wszystkie czynniki mogą powodować to, że w dalszych latach życia, te kobiety mogą mieć spore problemy z akceptacją swojego ciała i chorować na depresję. Sporym problemem wśród młodzieży jest coraz większa liczba nowinek technologicznych. Podczas ich użycia dzieci tracą bardzo dużą ilość czasu, który mogli przeznaczyć właśnie na aktywność fizyczną. Widoczna jest też duża dysproporcja pomiędzy dziećmi z większych miast, które są w lepiej wypadają jeżeli chodzi o sport, niż te z mniejszych miejscowości. Spowodowane jest to tym, że mają one lepszy dostęp do hal sportowych, basenów oraz różnego rodzaju grup np. tanecznych, które zrzeszają bardzo duże ilości dzieci. To pokazuje, że trzeba zrobić coś w kierunku tego, aby rejony gorzej rozwinięte miały podobny dostęp do takich form aktywności. Jest szansa na to, że również w Gdyni podobnie jak we Wrocławiu sytuacja młodzieży się poprawi. Miasto planuje bowiem wprowadzić w podstawówkach program mający na celu edukację prozdrowotną oraz kłaść większy nacisk na regularne badania dzieci w szkołach. Takie działanie na pewno przyczyni się do tego aby kontrolować to czy żadne z dzieci nie przybiera na wadze zbyt szybko i czy nie jest potrzebna interwencja np. dietetyka. Bardzo często potrafi on skomponować świetną dietę, która z racji swojego zbilansowania nie wywołuje u dziecka potrzeby zjedzenia czegoś słodkiego lub podjadania między posiłkami, które przecież są jednymi z przyczyn nadwagi.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast