CBOS: 93 proc. Polaków uważa, że szczepienia to najskuteczniejszy sposób ochrony

7
odpowiedzi
187
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
00
Dodano 6 miesięcy temu
Szczepionki jak wszystkie leki mają działania niepożądane. Jednak szczepionki należą do najbezpieczniejszych, a korzyści jakie niosą znacznie przewyższają ryzyko ich stosowania. Kiedy rozważamy szczepienie siebie lub dziecka, naturalne jest skupienie się na potencjalnych skutkach ubocznych. Lepszym podejściem jest próba zrównoważenia korzyści płynących ze szczepienia. Często zdarza się, że wokół miejsca wstrzyknięcia występuje zaczerwienienie lub obrzęk, ale i on wkrótce ustępuje. Młodsze dzieci lub niemowlęta mogą być nieco rozdrażnione lub mieć nieznaczną temperaturę . Ponownie, zwykle znika w ciągu 1 lub 2 dni. Dlatego słusznie coraz częściej zauważa się dobre strony szczepień. To one chronią nas przed groźnymi chorobami, dużo groźniejszymi niż lekka gorączka.
00
Dodano 6 miesięcy temu
Korzyści z szczepienia są niewidoczne. Chodzi o to, aby dziecko nie zachorowało na odrę lub nie wylądowało na intensywnej terapii z zapaleniem opon mózgowych . Może być kuszące, aby powiedzieć "nie" szczepieniu i "pozostawić je naturze". Jednak decydowanie o nieszczepieniu dziecka naraża je na ryzyko zapadnięcia na szereg poważnych, a nawet śmiertelnych chorób. W rzeczywistości zaszczepienie się jest o wiele bezpieczniejsze niż brak takiego szczepienia. Nie są w 100% skuteczne u każdego dziecka, ale są najlepszą bronią przed epidemiami, które kiedyś zabijały setki tysięcy dzieci i dorosłych. Warto korzystać z takiej broni.
00
Dodano 6 miesięcy temu
Szczepionki muszą zostać gruntownie przebadane pod kątem bezpieczeństwa, zanim będą dostępne na rynku. Bezpieczeństwo każdej szczepionki jest stale monitorowane, nawet po jej wprowadzeniu. Dzieje się tak dlatego, że nie wszystkie skutki uboczne są wychwytywane podczas rozwoju szczepionki, szczególnie jeśli są bardzo rzadkie. Szczepionki potrzebują dodatków, które poprawią ich sposób działania, wydłużą okres przydatności i uczynią je tak bezpiecznymi i skutecznymi, jak to tylko możliwe. W obliczu tak zaawansowanej technologii procesu tworzenia i kontroli szczepionek nierozsądnym jest rezygnować ze szczepień.
00
Dodano 6 miesięcy temu
To świetne informacje! Niedawno coraz częściej słyszało się o tym, że antyszczepionkowcom udaje sie nakłaniać coraz większą liczbę osób do rezygnacji ze szczepień. Według mnie to bardzo poważna sytuacja, która może doprowadzić do tragicznych konsekwencji. Takie informacje cieszą tym bardziej, że decyzję o rezygnacji ze szczepień podejmowali rodzice, narażając swoje dzieci na choroby, które mogą stanowić bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia oraz życia. Ostatnio bardzo ciekawy pomysł odnośnie szczepień padł w Warszawie. Mianowicie wiceprezydent stolicy postanowił na wprowadzenie szczepionek przeciwko wirusowi HPV. Ma ono obejmować zarówno chłopców oraz dziewczynki w wieku 12 lat. Wyróżnia się 150 typów wirusów brodawczaka ludzkiego chorobotwórczych dla człowieka. Spośród nich najbardziej onkogenne są typy 16 i 18, co ma związek z wysokim ryzykiem powstawania zmian przedrakowych szyjki macicy oraz raka szyjki macicy - drugiego pod względem częstości występowania nowotworu złośliwego u kobiet. Do transmisji tego wirusa najczęściej dochodzi poprzez kontakt płciowy. Możliwe jest także przeniesienie wirusa brodawczaka ludzkiego za pośrednictwem przedmiotów osobistych, takich jak ręcznik czy gąbka. Jak widzimy do zakażenia tym wirusem może dojść w stosunkowo prosty sposób, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Celem projektu wprowadzonego w Warszawie jest wyeliminowanie zachorowań na raka szyjki macicy u kobiet oraz pozostałych chorób powodowanych przez wirusa u obu płci. Oprócz raka szyjki macicy HPV może doprowadzić do raka sromu, penisa, odbytu, języka, a także gardła, przestrzeni ustno-gardłowej. Warto zwrócić uwagę, że również chłopcy objęci są tym szczepieniem. Wirus HPV występuje powszechnie, zarówno u kobiet jak i mężczyzn. Dlatego tak istotne jest aby szczepienie obejmowało również ich, co zmniejszy ilość przypadków przenoszenia tego wirusa chociażby poprzez kontakt płciowy. Jest to więc w pewnym sensie pośrednia ochrona kobiet. Nie można jednak zapomnieć, że również ich dotyczy ochronne działanie szczepionek, zmniejszając ryzyko wystąpienia wcześniej wspomnianych nowotworów. Takie szczepienie jest już sprawdzonym schematem, który przeprowadzono w Australii. Tam na przestrzeni lat, zredukowano ilość przypadków raka szyjki macicy do bardzo niskiego stopnia, co potwierdza skuteczność szczepień. To bardzo dobre, że w Polsce zaczynają być stosowane sprawdzone metody, które minimalizują prawie do zera zachorowanie kobiet na raka szyjki macicy. Należy pamiętać o tym, że szczepionki zanim trafią na rynek poddawane są bardzo dużej ilości badań, których celem stworzenie jest najskuteczniejszej szczepionki, która jednocześnie nie będzie wywoływać żadnych niepożądanych skutków. Warto aby rodzice, którzy jeszcze nie zdali sobie z tego sprawy sięgali do sprawdzonych źródeł jeżeli chodzi o szczepienia. Niestety według przeprowadzanych ankiet rodzice skarżyli się właśnie na to, że nie mogli oni porozmawiać z lekarzami odnośnie szczepień. Oczywiście nie jest to wina lekarzy. Spowodowane jest to tym, że obecnie powszechne są braki kadrowe, które występują w bardzo wielu placówkach medycznych. Mimo tego sytuacja w ostatnim czasie znacznie się poprawiła, co powinno być powodem do zadowolenia. Innymi szczepionkami, które chronią przed groźnymi powikłaniami są te przeciwko pneumokokom. Jak się okazuje nawet 60 procent dzieci w szkołach i przedszkolach są nosicielami tych bakterii. Niekoniecznie u tych dzieci muszą występować objawy, ale mogą stanowić one bezpośrednie zagrożenie dla innych osób. Szczególnie dla tych, których układ odpornościowy nie jest do końca sprawny. Warto zaznaczyć, że dzięki obowiązującym szczepieniom w Polsce, o kilkadziesiąt procent spadła ilość osób po 65 roku hospitalizowanych z powodu zakażeń pneumokokami. Te osoby są w dużej mierze narażone na różnego rodzaju powikłania, które mogą prowadzić do zagrożenia zdrowia oraz życia. Wśród nich zalicza się zapalenie płuc, ucha środkowego, czy zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. W przypadku dwóch ostatnich może dochodzić do niedosłuchu, głuchoty, a nawet padaczki, trudności w koncentracji czy zaburzeniach pamięci. Jak widzimy powikłania te są poważne i mogą znacznie utrudniać Niestety z upływem czasu bakterie te stają się coraz bardziej oporne na obecnie dostępne antybiotyki. Szczepionka wydaje się być najlepszą formą walki z tymi bakteriami. Starsze osoby niestety często nie mogą pozwolić sobie na zakup szczepionek z uwagi na problemy finansowe. W wielu miastach jednak władze wyciągają pomocną dłoń do seniorów, przekazująć pieniądze na szczepionki. Według mnie to świetne posunięcie. Starsze osoby są coraz bardziej świadome tego jak mogą dbać o swoje zdrowie, warto jest im więc pomagać w tak ważnych sprawach. Podobne działania podejmują również władze miast jeżeli chodzi o szczepionki przeciwko grypie. Również w przypadku tej choroby powikłania wśród starszych osób mogą być bardzo poważne. Jak widzimy szczepienia dotyczą nie tylko dzieci, jak mogłoby się wydawać wielu osobom. Chronią one osoby w różnym wieku, również tych, którzy z pewnych powodów nie mogą być zaszczepieni. Tym bardziej cieszą dane przedstawione w artykule. Świadczą one o tym, że Polacy zdali sobie sprawę z tego, że szczepienia są bardzo ważnym elementem walki z groźnymi chorobami.
00
Dodano 5 miesięcy temu
Zgadzam się ze wszystkimi przedmówcami !!! To naprawdę dobre wiadomości, zważając na to, co działo się w kraju na przestrzeni ostatnich paru miesięcy. Zdecydowana większość uczestników badania popiera obowiązkowe szczepienia ochronne dzieci przeciwko najgroźniejszym chorobom. Taką odpowiedź zadeklarowało 70 proc. respondentów. Przeciwko obowiązkowym szczepieniom jest 17,6 proc. odpowiadających, a 12 proc. nie ma w tej kwestii zdania. Niestety, są jeszcze osoby, które odmawiają szczepienia swoich dzieci. Najwięcej odmów szczepień jest w Polsce w województwie pomorskim – 8,3 na tysiąc mieszkańców. I choć według raportu Najwyższej Izby Kontroli ogólny wzrost liczby odmów jest niepokojący, specjaliści uspokajają, że nie jest (jeszcze?) tragicznie. W najnowszym raporcie Najwyższej Izby Kontroli poświęconym opiece zdrowotnej nad dziećmi i młodzieżą w wieku szkolnym w Polsce znalazł się również fragment dotyczący szczepień. Wynika z niego, że z roku na rok zwiększa się liczba rodziców uchylających się od obowiązku szczepień swoich dzieci. W 2017 r. było ich ponad 30 tys., czyli o 30 proc. więcej niż w 2016 r. Od 2013 r. do 2017 r. ich liczba wzrosła o ponad 305 proc. Na terenie Polski istnieją duże różnice, jeśli chodzi o wskaźnik odmów szczepień na tysiąc mieszkańców. Najwięcej odmów przypada na województwo pomorskie – 8,3, najmniej zaś na podkarpackie – 0,8. Co ciekawe, badania socjologiczne nie wykazują w tym przypadku prostych zależności między stosunkiem do szczepień a wykształceniem, statusem społecznym czy liczbą posiadanych dzieci. Nie jest na przykład tak, że osoba bogatsza jest zwolennikiem szczepień. Moim zdaniem należy to wiązać ze zjawiskami kulturowymi. Tematyka szczepień może być czasem metaforą poglądów szerszych niż samo podejście do szczepionek i niekoniecznie jest związana jedynie z medycyną. Z forów przeciwników szczepień, które czytam, często wynika, że ludzie ci niekiedy w ogóle kwestionują medycynę lub są przekonani na przykład o spisku lekarzy. Odwołują się też do kwestii praw obywatelskich, twierdząc, że nie powinno być obowiązku szczepień, co jest problemem obecnym w poglądach przeciwników szczepień od czasów Jennera...
00
Dodano 5 miesięcy temu
Nieszczepienie maluchów to już nie tylko fanaberia niektórych opiekunów. Dane wyraźnie potwierdzają, że stało się to niezdrową modą. O ile w 2012 r. było 5,3 tys. przypadków odmów poddania się szczepieniom, o tyle dwa lata później było to już 12,6 tys. Liczba stale rośnie i w tym roku padnie rekord. Potwierdzają to dane Państwowego Zakładu Higieny. To bardzo niepokojący sygnał. Nie spadliśmy jeszcze co prawda poniżej progu wyszczepialności, który chroni całą populację przed powrotem zakaźnych chorób, ale zmierzamy w tym kierunku . Mam nadzieję, że zdają sobie Państwo sprawę, że jeśli udział zaszczepionych z obecnych 95 proc. ogółu spadnie poniżej 80–85 proc., to wirusy czy bakterie będą się swobodnie rozprzestrzeniać. Jeśli liczba odmów wyniesie 100 tys. rocznie, to prawdopodobieństwo, że niezaszczepione dzieci spotkają się w jednym przedszkolu lub szkole, wyraźnie wzrośnie. A to oznacza poważne ryzyko wybuchu epidemii chorób zakaźnych. Z tego wynika, że jeżeli nic z tym nie zrobimy, za sześć lat nie będziemy chronieni przed epidemią.....
00
Dodano 5 miesięcy temu
Przeciwnicy szczepień przekonują z kolei, że ich argumenty wciąż nie są widoczne. Tylko w tym roku odbyło się kilka dyskusji w telewizji publicznej, gdzie po jednej stronie siedli przeciwnicy, a po drugiej zwolennicy szczepień. Wyemitowano paradokument Andrew Wakefielda „Wyszczepieni” (Vaxxed), którego przekaz nie pozostawiał wątpliwości: szczepionki mogą wywoływać autyzm. Opierał się na wynikach badań Wakefielda opublikowanych w 1998 r. przez periodyk naukowy „The Lancet”, które sygnalizowały bezpośredni związek między podaniem preparatu MRR (m.in. przeciw odrze) a autyzmem. Po 12 latach artykuł został wycofany. Dziennikarskie śledztwo wykazało, że materiały zostały sfałszowane lub podrasowane. Antyszczepionkowcy zyskali też sprzymierzeńców w Sejmie: posłowie Kukiz’15 powołali Parlamentarny Zespół ds. Bezpieczeństwa Programu Szczepień. Kłopot w tym, że pojawiają się też lekarze, którzy zaczynają popierać niechęć do szczepień. To świadczy o naszej bezsilności. Przegrywamy batalię z wiedzą.. A niestety, już dochodzą do nas druzgocące informacje, że zła moda na nieszczepienie dzieci zbiera śmiertelne żniwo. W Europie coraz więcej osób, które nie zaszczepiły się na odrę, umiera na tę banalną, wydawałoby się, chorobę dziecięcą. U wielu osób odra pozostawiła trwały ślad w postaci poważnych zaburzeń neurologicznych. Nieszczepienie dzieci może doprowadzić do ponownego pojawienia się wielu groźnych chorób zakaźnych. Szczepienia są skuteczne w zwalczaniu chorób tylko wówczas, gdy przeprowadza się je masowo. Sukcesem na przykład zakończyły się powszechne szczepienia przeciwko czarnej ospie – w 1980 r. udało się wyeliminować tą śmiertelną chorobę. Taki sukces jest możliwy tylko wtedy, kiedy szczepienia są rzeczywiście masowe, obejmują ponad 90 proc. populacji. Jeśli zaszczepiony jest niewielki odsetek populacji lub między szczepieniami są przerwy niezgodne z dawkowaniem szczepionki, drobnoustroje chorobotwórcze mogą ulec mutacjom, w wyniku których powstają nowe szczepy chorobotwórcze, przeciw którym dostępne szczepionki nie są skuteczne. Po ponad 50 latach obowiązkowych szczepień przyzwyczailiśmy się traktować odrę jak niegroźną chorobę zakaźną wieku dziecięcego. Ale sytuacja zmienia się na gorsze. Wraz z fobią dotyczącą szczepienia dzieci. - Zamiast błogosławić ratujące życie szczepionki niektórzy rodzice dyskutują, czy warto szczepić dzieci. Czarny PR zaszkodził szczepieniom MMR (odra, świnka, różyczka), skutkiem czego w ostatnich latach w wielu krajach Europy i świata wzrosła liczba zachorowań na odrę, niebezpieczną chorobę, w przypadku której szczepienia są obowiązkowe. W 2018 r. zanotowano już ponad 260 przypadków zachorowań na odrę – najwięcej od lat! Nic dziwnego, że coraz więcej osób stoi w kolejce po szczepionki Problem w tym, że szczepionek brakuje. Polacy wykupili je w tempie ekspresowym. W tej chwili można je dostać w zaledwie kilku aptekach w kraju. Wprowadzenie obowiązkowych szczepień przeciwko odrze zdecydowanie ograniczyło ilość przypadków wystąpienia choroby i jej powikłań. Gdy dziecko jest zaszczepione, odrę przechodzi najczęściej lekko i bez przykrych powikłań... Niechęć do szczepień spowodowała publikacja naukowa dr Andrew Wakefielda z 1998 r, który w prestiżowym piśmie naukowym „Lancet” opublikował artykuł, zawierający sugestie, jakoby szczepionka MMR (odra, świnka, różyczka) powodowała u dzieci autyzm. Szybko okazało się, że badania, które opisywał Andrew Wakefield są nierzetelne. Jego argumenty naukowcy wielokrotnie obalali jako nie mające żadnych podstaw naukowych i całkowicie nieprawdziwe. Dziesiątki badań zaprzeczyły informacjom Wakefielda, a pismo przeprosiło za publikację. Niestety, ta plotka wciąż żyje własnym życiem, także w Polsce.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast