Małopolska: 800 tys. złotych na profilaktykę i przeciwdziałanie uzależnieniom

6
odpowiedzi
155
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 6 ]
20
Dodano 1 miesiąc temu
W dzisiejszych czasach takie działania odgrywają bardzo dużą rolę w przeciwdziałaniu uzależnieniom, które niestety wciąż są poważnym problemem w społeczeństwie. Wiele organizacji pozarządowych swoją działalność wiąże właśnie z walką z uzależnieniami, dlatego istotne jest aby przekazywać im środki, które pozwolą im realizować swoje programy. Dzięki temu wiele osób może liczyć na specjalistyczną pomoc, która w wielu przypadkach pozwala im wrócić do normalnego życia, nawet po bardzo ciężkich okresach. Poważnym problemem jest to, że coraz młodsze osoby sięgają po różnego rodzaju używki, które mogą całkowicie odmienić losy ich życia.
30
Dodano 1 miesiąc temu
To bardzo ważne informacje. W dzisiejszych czasach pełnych niepewności i stresu, nie tylko w Polsce, ale i na świecie uzależnienia zbierają ponure żniwo. Istnieje wiele czynników ryzyka uzależnień: indywidualne, rodzinne, środowiskowe czy biologiczne. Zwykle nakładają się one na siebie, np. presja odczuwana w szkole łączy się z indywidualnym wycofaniem ucznia. Często dzieje się tak w okresie dojrzewania. Tymczasem obecną tendencją w przypadku wystąpienia problemów życiowych jest poszukiwanie jak najszybszych ich rozwiązań. Stąd sięganie po substancje psychoaktywne czy łatwość uzależniania się od określonych zachowań, co przynosi szybką gratyfikację w postaci poprawy sampoczucia. Wydaje się, że obecna sytuacja pandemii, powodująca izolację społeczną, może nasilać skłonności do uzależnień. Istnieje jednak szansa, że wykorzystamy ją w sposób konstruktywny, ustalając nowe priorytety. Osób uzależnionych od alkoholu, leków i substancji psychoaktywnych może być w Polsce kilka milionów. Pojawiły się już publikacje dowodzące, że podczas pandemii ta grupa może rosnąć, co nakazuje obawiać się przyszłych konsekwencji. Terapią uzależnień zajmuje się rozbudowana sieć poradni i ośrodków państwowych oraz gabinetów prywatnych. Prowadzi się tam psychoterapię i leczenie farmakologiczne. W przypadku uzależnienia od alkoholu stosowane obecnie leki doustne mają na celu zmniejszenie u chorego potrzeby picia i ilości spożywanego alkoholu. Rzecz jednak w tym, że pacjent musi mieć motywację do przyjmowania leku. Uzależnienie behawioralne może dotyczyć niemal każdej czynności. Zaabsorbowanie jej wykonywaniem ma na celu radzenie sobie z nieprzyjemnymi emocjami. O uzależnieniu świadczy m.in. coraz większa ilość czasu, poświęcana danej czynności czy też objawy odstawienia, gdy nie można jej wykonywać. Etiologia uzależnień behawioralnych wiąże się z czynnikami biologicznymi, genetycznymi, psychologicznymi i społecznymi. Ich konsekwencje mogą dotyczyć sfery fizycznej, psychicznej i społecznej. Zapobieganie rozwojowi tego typu uzależnień polega m.in. na kształtowaniu umiejętności interpersonalnych i radzenia sobie z problemami. W grupie najmłodszych uzależnionych – już w wieku 13-14 lat - dominują tzw. „dopalacze”, czyli narkotyki nowej generacji, groźniejsze niż te znane dotychczas. Inicjacji narkotykowej towarzyszy często rozpoczęcie picia alkoholu, które z czasem rozwija się w uzależnienie. Pojawienie się w rodzinie problemu narkotykowego rzutuje na funkcjonowanie jej całej, powodując straty w wielu obszarach życia. Stąd konieczność pracy również z rodzicami uzależnionego nastolatka, tak, aby po wyjściu z nałogu nie trafił w te same relacje, które sprzyjały uzależnieniu. Nie zawsze jest możliwe uzyskanie całkowitej abstynencji u osoby uzależnionej od alkoholu czy nikotyny. Dlatego za zasadne uważa się stosowanie w terapii metody redukcji szkód. Szczególna jest sytuacja pacjentów psychiatrycznych, u których palenie tytoniu redukuje skutki uboczne przyjmowanych leków i odchodzenie od nałogu powinno być u nich powolne. Niemniej zawsze należy zachęcać pacjenta do rezygnacji z nałogu. W przypadku palenia pomocna jest psychoterapia, a następnie, jeśli to nie wystarcza, produkty nikotynozastępcze i leki. Gdy metody te okażą się nieskuteczne, można zaproponować nikotynę w formie systemów podgrzewania – a nie spalania - tytoniu. Jest ona wówczas pozbawiona szkodliwych substancji.
30
Dodano 1 miesiąc temu
Bardzo trafny komentarz. Poruszyła Pani bardzo ważną kwestię - uzależnień u dzieci oraz młodych dorosłych. Nie każdy zdaje sobie sprawę jak duży jest to problem w dzisiejszych czasach. Łatwy dostęp oraz presja rówieśników może doprowadzić do naprawdę poważnych problemów. Najczęściej słyszy się chyba o przypadkach zażywania narkotyków przez nastolatków. Uzależnienie od narkotyków jest specyficzne z racji na różnorodność iniekcji oraz oddziaływania środków. Tak jak dla innych uzależnień, uzależnienie od narkotyków charakteryzuje się silną, nabytą potrzebą przyjmowania substancji. Badania przeprowadzone przez Krajowe Biuro do spraw Przeciwdziałania Narkomanii wskazują, że używanie narkotyków jest mniej rozpowszechnione niż spożywanie alkoholu, dotyczy ono 4,7 % populacji Polaków w wieku 15-64 lat. W porównaniu do całej populacji najwyższe użytkowanie narkotyków dotyczy młodzieży i młodych osób dorosłych w wieku 15-34 lata. Pieniądze, które zostaną wydane na profilaktykę oraz przeciwdziałanie uzależnieniom nie pójdą na marne.
20
Dodano 1 miesiąc temu
Bardzo dobrze, że znajdują się w budżecie państwa pieniądze na takie inicjatywy. Wiemy przecież, że uzależnienia były obecne w społeczeństwie od zawsze, a w dzisiejszych czasach dotykają coraz to młodsze osoby. W dzisiejszych czasach uzależnieniem oraz zachowaniem nałogowym może być prawie wszystko. Do najczęstszych uzależnień należą: alkoholizm, nikotynizm, pracoholizm, narkomania, lekomania, pracoholizm, seksoholizm, hazard czy zaburzenia odżywiania. Uzależnienia mają destrukcyjny wpływ na życie człowieka. Wyzwolić się od nałogu jest bardzo trudno, choć istnieje wiele sposobów na wyleczenie się z nich. Powszechna jest psychoterapia, ale stosowane jest również odtruwanie organizmu czy leczenie farmakologiczne. Wyróżnia się trzy kluczowe rodzaje uzależnień: psychiczne, fizyczne oraz społeczne. W ostatnim czasie mówi się również o uzależnieniu behawioralnym, czyli uzależnieniu od czynności. Uzależnienie psychiczne - polega na tym, że zażywane substancje uzależniające powodują silne, szybkie gratyfikacje emocjonalne. Uzależnienie tego typu powstaje na skutek interakcji pomiędzy zażywaną substancją, osobą ją zażywającą i kontekstem, w jakim ta interakcja zachodzi. Uzależnienie fizyczne (fizjologiczne) - wynika z wpływu środka na procesy metaboliczne organizmu. Manifestacją uzależnienia fizycznego jest wystąpienie objawów abstynencyjnych, występujących po przerwaniu stanu intoksykacji. Kliniczny obraz tych objawów jest zależny od rodzaju środka, okresu jego używania, dawki oraz zmiennych psychologicznych takich jak oczekiwania jednostki. Nie wszystkie środki wywołują uzależnienie fizyczne, natomiast środki je wywołujące mają różną zdolność do (fizycznego) uzależniania organizmu. Wówczas, kiedy dochodzi do uzależnienia fizycznego, może objawiać się ono zarówno, objawami fizycznymi jak i psychicznymi. Objawy te występują z powodu zmian w mózgu i ośrodkowym układzie nerwowym, które są wynikiem przewlekłego nadużywania danej substancji. Jeżeli dojdzie do fizycznego uzależnienia, mogą pojawić się następujące objawy takie jak utrata pamięci, wahania nastrojów, depresja, wrażliwość, bóle głowy, drgawki, nudności, wymioty, dezorientacja, duszność, suchość w ustach, rozszerzone źrenice, uczucie bólu, zmiany częstości tętna, zmiany ciśnienia krwi. Uzależnienie społeczne związane jest z chęcią przynależności jednostek do grup społecznych, które uważają zażywanie substancji psychoaktywnych za normę obyczajową i element je integrujący. Takie zachowania są charakterystyczne głównie dla grup subkulturowych i nieformalnych grup rówieśniczych. Spotykamy je także w grupach przestępczych o charakterze zorganizowanym. Uzależnienie behawioralne – jest to uzależnienie od wykonywania danej czynności, bądź też od danych popędów. Do uzależnień behawioralnych zalicza się głównie, uzależnienie od gier komputerowych, internetu, hazardu, jedzenia, zakupów, pracy, telefonu komórkowego, seksu, kart płatniczych, środków masowego przekazu. Wbrew pozorom można się uzależnić od wielu rzeczy i z różnych powodów. Pierwszą grupą są nałogi związane substancjami, które powodują uzależnienie. Należą do nich: nikotyna, alkohol etylowy, a także opioidy, czyli morfina czy heroina, barbiturany w postaci leków nasennych oraz niektóre steroidy i leki psychotropowe. Uzależnieniem są również zachowania, czynności, nad którymi osoba nie potrafi zapanować. W tej grupie znajdziemy: hazard, pracę, zakupy, korzystanie z Internetu oraz granie w gry komputerowe, telewizję, jedzenie, uzależnienie seksualne. W chwili obecnej, w wyniku postępu cywilizacji i rozwoju technologicznego obserwuje się rozwój coraz nowszych uzależnień.
00
Dodano 1 miesiąc temu
Ostatnie zdanie Pani wypowiedzi wydaje mi się być bardzo istotnym bowiem coraz częściej da się zaobserwować, że młodzi ludzie, większość wolnego czasu spędzają albo przed komputerem, telewizorem czy tabletem lub po prostu ze smartfonem w dłoni. Badania przeprowadzane od kilku lat pokazują, że zbyt długie spędzanie czasu przykładowo w mediach społecznościowych może zwiększyć ryzyko depresji. Z punktu widzenia dzisiejszych czasów powinnyśmy wystrzegać się wszelkich działań, które zwiększają prawdopodobieństwo rozwoju zaburzeń psychicznych. Wydaje mi się, że warto jest więc prowadzić kampanie, które mogą uświadomić młodych ludzi, a także ich rodziców jakie niebezpieczeństwo niosą za sobą nowe technologie.
00
Dodano 1 miesiąc temu
Dysponujemy niemałą już (i nadal rozszerzaną) wiedzą, rodzimą i obcojęzyczną, stanowiącą wieloaspektowe omówienie uzależnienia od alkoholu, gdy tymczasem zdaje się, że proces wychodzenia z uzależnienia alkoholowego, nazywany też trzeźwieniem lub zdrowieniem, nie jest tak szczegółowo zbadany i gruntownie opisany. Warto więc bliżej przyjrzeć się temu procesowi, zwłaszcza, że jest on długotrwały i pełen pułapek. Niniejszy tekst jest prezentacją wyłącznie jednego podejścia, wiążącego problemy alkoholowe z chorobą, z którą można żyć, lecz pod pewnymi warunkami. W tym ujęciu jest to choroba pierwotna (tzn. jest przyczyną, podłożem powsta wania innych chorób somatycznych i psychicznych, a sama nie jest efektem innych chorób), przewlekła (nie da się jej całkowicie wyleczyć), postępująca (nie leczona na pewno będzie postępować, powodując pogorszenie stanu funkcjonowania osoby w kolejnych sferach jej życia) i śmiertelna (którą można zatrzymać, ale której nie można wyleczyć, nie ma bowiem sposobu, aby osoba uzależniona powróciła do kontrolowanego picia) . Podejście to zbudowane jest na strategiczno-strukturalnej koncepcji psychoterapii uzależnień sformułowanej przez Jerzego Mellibrudę, biorącej swe źródło z tzw. modelu minnesockiego (z przełomu lat 40. i 50. XX wieku, rozwijanego w stanowym szpitalu Wilmar w stanie Minnesota w USA), którego elementy zostały zastosowane w Polsce w latach 80. , a w kolejnych latach dopracowywane, rozwijane i rozpowszechniane za sprawą programów szkoleniowych i certyfikacyjnych w zakresie terapii uzależnień. W efekcie nurt ten okazał się dominujący w polskim lecznictwie uzależnień. Przywoływane poniżej poglądy wybranych autorów kreślą istotę tego podejścia. Unikając zestawiania argumentów przemawiających za słusznością bądź nonsensownością ujmowania alkoholizmu jako choroby oraz nie wartościując tego stanowiska na tle innych rozmaitych poglądów, niech niniejszy artykuł stanie się inspiracją do rozważań wokół osadzonej w tej charakterystycznej optyce kwestii zdrowienia i własnej oceny. Na początku należy uświadomić sobie, że zmaganie się z uzależnieniem od alkoholu ma charakter procesu, dokonuje się etapowo, stopniowo i z pewnością (jeśli ma być dogłębne, całkowite i trwałe) nie oznacza jedynie niepicia alkoholu. Pokonywanie uzależnienia otwiera zwykle jakieś wydarzenie (lub kumulacja wydarzeń), które sprawia, że osoba uzależniona zaczyna dostrzegać powagę i beznadziejność swojej sytuacji. Często takim impulsem jest utrata kogoś znaczącego lub czegoś cennego. Sami alkoholicy, analizujący swoje picie i trzeźwienie, używają określenia „dno”: każdy alkoholik musi osiągnąć swoje dno, pozwalające mu odbić się w kierunku trzeźwości; zwykle jest to takie doświadczenie konfrontacji z sytuacją, która wiąże się z doświadczeniem ponoszenia kosztów, których wielkość zaczyna znacznie przewyższać rozmiary przyjemności czerpanych z picia alkoholu. Najczęściej ów punkt zwrotny jest rezultatem złożonego wpływu wielu różnych zewnętrznych zdarzeń oraz wewnętrznych doświadczeń i przeżyć, z których któreś może, lecz nie musi, być decydujące . Zawsze towarzyszy mu lęk i desperacja z powodu rozpadu starannie zbudowanej logiki . Im szybciej alkoholikowi zaczną doskwierać konsekwencje jego picia, tym szybciej powstaną szczeliny w jego systemie zakłamania. Człowiek uzależniony ma z natury swojej choroby stępioną wrażliwość na bodźce wzmacniające lub osłabiające, szuka mocnych wrażeń, bo już tylko takie zdają się do niego docierać; tak więc tylko one w postaci bolesnych i kosztownych konsekwencji picia mogą nim wstrząsnąć i rozbudzić motywację do zmiany. Zatem „musi zajść istotna zmiana w sposobie postrzegania własnego życia przez uzależnionego, by stał się on gotowy do konfrontacji z własnym nałogiem. Są to często momenty dramatycznego doświadczania totalnej porażki, zagubienia, poczucia fiaska dotychczasowych prób poradzenia sobie z własnym życiem, przerażającego uczucia bezradności, lęku przed tym, co nastąpi – przed unicestwieniem, ale i eksplozji złości. Reakcją na takie doświadczenie bywa albo paniczna ucieczka w zachowania nałogowe albo kapitulacja. Poddanie się uzależnionego czyni go chwilowo podatnym na przyjęcie pomocy. Nie jest to stan trwały, by został pozytywnie wykorzystany, musi w jego trakcie pojawić się oferta – program odwrócenia dotychczasowego kierunku aktywności – w stronę zdrowienia”. Jednym z warunków rozpoczęcia procesu zdrowienia jest podjęcie abstynencji. W pierwszej fazie niejednokrotnie jest ona zwykle wymuszona (przez okoliczności czy skutki alkoholizmu), ale dzięki uzyskanej pomocy (w poradniach, ośrodkach, grupach AA, rodzinie) może stopniowo się stabilizować. „Dopóki jednak nie nastąpi zmiana przekonań dotyczących siebie jako osoby uzależnionej i chorej, a w ślad za tym zmiana zachowania, to korzystanie z zewnętrznego źródła oparcia w utrzymywaniu abstynencji powoduje jedynie, że wczesny jej etap znacznie się wydłuża. Zmiana zachowania, a tym samym proces zdrowienia, są pozorne” . Istotne dla efektywności wychodzenia z nałogu jest zrodzone w uzależnionej osobie pragnienie tej zmiany. W tym długim i skomplikowanym procesie konieczny jest świadomy współudział i zaangażowanie samego alkoholika, który musi chcieć zmiany w swoim życiu. Bez jego aktywności praca innych osób ukierunkowana na wspieranie go z wychodzenia z uzależnienia jest raczej mało efektyw na. To sam alkoholik powinien mieć wolę zmiany i ona powinna być punktem wyjścia. Musi „skapitulować, aby zwyciężyć”, paradoksalnie musi w którymś momencie przestać walczyć, by dzięki temu wygrać ze swoim uzależnieniem. Początkiem zdrowienia jest więc złamanie struktury zaprzeczeń, rozbicie szczelnego pancerza zakłamania (które fałszowało postrzeganie rzeczywistości i odgradzało od siebie samego i innych), uznanie siebie za alkoholika, a alkoholizm za chorobę. Pierwszym krokiem w kierunku zdrowienia jest więc swoisty akt kapitulacji, uznanie swojego uzależnienia od alkoholu oraz przyznanie się (niekiedy tylko przed samym sobą, niekiedy także przed innymi) do własnej bezsilności wobec alkoholizmu, który okazał się silniejszy niż człowiek i jego wola. Do alkoholika musi trafić prawda, że nie potrafi zatrzymać raz rozpoczętego picia. Akceptacja utraty kontroli i zaniechanie walki może przynieść swoistą ulgę, uspokojenie, wyciszenie emocjonalne, natomiast jej brak częstokroć rodzi złość, użalanie się nad sobą, wstyd, kompleks niższości, co w efekcie utrudnia trzeźwienie i normalne funkcjonowanie. „Jedynie przełamanie zaprzeczenia i przedostanie się przez bastion zakłamania do rozumnego myślenia i realistycznej, a nie nałogowej, oceny faktów, może zapoczątkować wyzdrowienie z uzależnienia. Zaledwie zapoczątkować, bo droga do uzyskania zdrowia psychicznego, fizycznego, duchowego, emocjonalnego i społecznego jest długa i najeżona trudnościami” – uprzedza Ewa Woydyłło. Zaprzestanie picia i zdemaskowanie zakłamania to dopiero początek drogi. I jak dodaje Wiktor Osiatyński, problemem alkoholika nie jest to, by przestać pić (bo wielu spośród nich robiło już i robi to wielokrotnie), lecz to jak utrzymać trzeźwość. Abstynencja to tylko powstrzymanie się od picia, podczas, gdy trzeźwienie jest określonym sposobem życia, uwalnianiem się od nałogowych schematów myślenia, odczuwania i działania, odzyskiwaniem niezafałszowanego kontaktu z rzeczywistością, samym sobą i innymi ludźmi oraz szansą wartościowego, pełnego życia. Zaprzestanie picia alkoholu, poprzedzone świadomą i dobrowolną decyzją, musi być ciągle ponawiane i podtrzymywane systematyczną, permanentną pracą nad sobą. Podejmowanie decyzji o zaprzestaniu lub ograniczeniu picia to jednak skomplikowany proces, który nie jest prostą i racjonalną kalkulacją plusów i minusów tej decyzji, ponieważ argumenty mają różny emocjonalny „ciężar” i ważenie ich nie jest łatwe. Istotna jest motywacja do zmiany, a na tę jaką jest zaprzestanie picia, szukanie pomocy i podjęcie leczenia, wpływ mają co najmniej 3 grupy czynników: wiedza (o piciu, uzależnieniu, leczeniu), doświadczanie bezradności wobec chęci powrotu do picia kontrolowanego oraz nadzieja na zmianę (na jej możliwość, zasady, sposoby życia bez alkoholu). Ważne, by zdiagnozować wiedzę osoby (na temat własnego problemu, swoich zachowań, ryzyka), siłę jej cierpienia i jego nacisk, poczucie własnej wartości osoby, jej poczucie kompetencji (zdolności do podjęcia działań w kierunku zmiany), poczucie własnej wydajności oraz poczucie wolności wyboru osoby rozumianej jako wolność decydowania za samego siebie. To zwiększa szanse na odniesienie sukcesu poprzez przekonanie o byciu zdolnym do zmiany samego siebie, a po wtóre determinuje poziom gotowości do zmian. Motywacja jest postrzegana jako klucz do zmiany, a przy tym jako wielowymiarowa, dynamiczna (a nie statyczna predyspozycja, którą osoba po prostu ma lub nie), podlegająca fluktuacjom, możliwa do modyfikacji (zarówno pod wpływem czynników wewnętrznych, jak i czynników środowiskowych, związanych zwłaszcza z interakcjami społecznymi) oraz kształtująca się jako efekt współdziałania osoby wymagającej pomocy i udzielającej tejże pomocy. Obecność 3 mechanizmów uzależnienia, wyróżnianych przez Jerzego Mellibrudę, wyjaśnia dlaczego tak trudno osobom uzależnionym doprowadzić do realizacji decyzji o podjęciu leczenia. Mechanizm iluzji i zaprzeczania usuwa ze świadomości informacje o zagrożeniach i podtrzymuje złudzenia o możliwości uniknięcia straty jaką byłaby rezygnacja z alkoholu. Nawet jeśli w zamglonej i zafałszowanej świadomości osoby pojawi się postanowienie o zerwaniu z alkoholem, zrealizowanie tego zamiaru wymaga utrzymania przez pewien czas koncentracji uwagi i energii na tym postanowieniu; podtrzymanie wewnętrznej ciągłości decyzji nie jest możliwe z powodu działania mechanizmu rozpraszania „ja”. Dominu jący lęk przed utratą możliwości szybkiego łagodzenia stresu i cierpienia oddala podjęcie terapii. Motywacja inicjuje więc proces zmiany. Można w nim wyróżnić kilka faz, których poznanie i analiza mogą być przydatne w kontekście rozważań nad procesem zdrowienia z alkoholizmu. Autorami jednej z takich propozycji – dynamicznego modelu zmiany – są James Prochaska i Carlo C. DiClemente. Wyróżnili oni (na bazie studiów indywidualnych przypadków ludzi, którzy skutecznie się zmienili oraz studiów podejść terapeutycznych uzyskujących efektywną zmianę) 6 faz tworzących model etapów zmiany w procesie terapii, znany jako TransTeoretyczny Model Zmiany. Każdy z tych etapów charakteryzuje się specyficznym układem postaw, intencji i zachowań oraz realizacją konkretnych zadań, co sygnalizuje złożoność procesu zmiany i wynikające z niej trudności z wprowadzaniem jej w życie. Podkreśla się tu, że proces zmian jest cykliczny i że zmiana nie jest wydarzeniem, lecz procesem rozłożonym w czasie. Osoby przemieszczają się przez te stadia w różnym tempie. Postęp w osiąganiu kolejnych stadiów jest kołowy lub spiralny (a nie liniowy) i w zasadzie w każdej z tych faz może nastąpić nawrót – powrót do zachowań, które miały podlegać zmianie. Ten fazowy model zmiany obejmuje następujące etapy, z których trzy pierwsze mogą przebiegać niezauważenie dla osób postronnych (najważniejsze jest w nich osobiste doświadczenie problemu), zaś w trzech kolejnych fazach zmiany są już widoczne: Faza 1 – przedkontemplacyjna (precontemplation stage) – to stadium prerefleksji (zagubienia, chaosu), które cechuje: niewiedza, nieświadomość problemu, nie rozpoznawanie symptomów, nie dostrzeganie problematyczności czy destrukcyjności swojego zachowania oraz konieczności zmiany, brak namysłu nad zmianą, zaprzeczanie niepowodzeniom lub przypisywanie ich przyczyn czynnikom niezależnym od osoby, lokowanie źródeł objawów poza sobą. Osoby podejmujące terapię w tej fazie zwykle są do tego przymuszane przez innych bądź robią to odczuwając dokuczliwy już dla nich dyskomfort w związku z przeżywanymi objawami. Fazie 2 – kontemplacyjnej (contemplation stage) – towarzyszą: namysł, rozważanie możliwości zmiany, wstępne kojarzenie problemów ze swoimi nawykami, dostrzeżenie braku kontroli nad zachodzącymi w osobie procesami, rozważanie zmiany swojego zachowania w ciągu najbliższych 6 miesięcy, a jednocześnie ambiwalencja co do podjęcia zmiany, wstępny zamiar zmiany zachowania przy jednoczesnym braku pełnej gotowości do podjęcia działań. Możliwa jest na tym etapie pułapka chronicznej refleksji – nie podejmowania jakiejkolwiek aktywności. Faza ta może zakończyć się albo cofnięciem się do fazy przedkontemplacji albo uznaniem swojego problemu, co stanowi punkt wyjścia do przejścia do następnej fazy. W fazie 3 – przygotowania do zmiany – osoba, ważąc trudności, ale i dostrzegając więcej korzyści ze zmiany niż kontynuowania dotychczasowych zachowań, wzmacnia przekonanie, że musi coś zmienić w swoim życiu i zaczyna planować te zmiany w ciągu najbliższego miesiąca, stawiając sobie konkretne cele i priorytety oraz szukając konkretnych sposobów wprowadzenia zmiany. Faza 4 to faza faktycznego działania (action stage), która obejmuje zwykle 6 miesięcy od chwili zaprzestania zachowania problemowego, a w której zachodzi wprowadzanie w życie wybranej strategii zmiany oznaczającej poważne modyfikacje stylu życia oraz próbowanie nowych zachowań, wprowadzanie zmian w sposobie pełnienia ról i radzenia sobie z emocjami. Ważne jest tu monitorowanie zmian i umiejętność ich modyfikowania w zależności od pojawiających się trudności, a także rozpoznanie i interwencja w trudnościach, które mogą się pojawić, gdy osoba po zaprzestaniu destrukcyjnych zachowań skonfrontuje się z problemami dotychczas unikanymi. W fazie 5 – podtrzymywania/wzmocnienia (maintenance stage) – charakterystyczne jest utrzymywanie działań na rzecz utrwalenia zmiany, powtarzanie nowych, konstruktywnych zachowań i sposobów funkcjonowania oraz ich przemiana w utrwalane nawyki (choć również na tym etapie mogą pojawić się sygnały nawrotu destrukcyjnych zachowań). Dalszy ciąg drogi ku zmianie może potoczyć się na 2 sposoby: albo następuje etap nawrotu, który oznacza powrót do jakiegoś wcześniejszego etapu albo 6 faza, którą charakteryzuje trwała, stabilna zmiana. Proces zmiany nie jest tu więc linearny, lecz raczej spiralny, przy czym kolejne piętro spirali oznacza głębszą eksplorację (konfrontację z własnymi trudnościami) danej fazy zmiany. Aby osiągnąć cel, jakim jest trwała zmiana, ludzie przechodzą przez tzw. koło zmiany zwykle od 3 do 7 razy, co w przypadku pacjentów uzależnionych od alkoholu trwa przeciętnie około 2 lat. Nieco inny model – rozwojowy model powrotu do zdrowia – zbudowała u progu lat 90. XX wieku Stephanie Brown, na bazie własnych badań. Opierając się na nich postawiła wniosek, że zdrowienie składa się z nakładających się na siebie ciągłych doświadczeń, które wzajemnie się wzmacniają i wynikają jedne z drugich. Picie traktowane jest tu jako pierwsza faza długiego kontinuum, w którym mieści się powrót do zdrowia, a abstynencja nie jest celem samym w sobie, lecz punktem początkowym drogi do trzeźwości. Zdaniem Brown koncepcja zdrowienia jako odwrotności procesu uzależniania jest mylna, ponieważ wpisane są w nie doświadczenia o innym charakterze, przez co zdrowienie staje się czymś więcej niż tylko lustrzanym odbiciem procesu choroby i jest zupełnie nową jakością opartą na zmianie tożsamości i wynikającym z niej odmiennym sposobie myślenia. Na pewno nie jest to praca na dni czy tygodnie, bo złożony charakter procesu zdrowienia i towarzyszące mu zmiany wymagają przyjęcia długofalowej perspektywy. Zdaniem Stephanie Brown w procesie zdrowienia występują równocześnie co najmniej trzy zasadnicze elementy składowe: alkohol wraz z osią koncentracji na nim (behawioralnej i poznawczej, odzwierciedlającej stopień, w jakim alkohol zdominował życie tej osoby oraz sposób, w jaki ona interpretuje tę dominację), stosunki z otoczeniem oraz postrzeganie siebie i innych. Przesuwanie się wzdłuż kontinuum charakteryzuje się ciągłą interakcją między osią alkoholu i dwoma pozostałymi komponentami. Opracowany przez Stephanie Brown model powrotu do zdrowia, osadzony w teorii rozwoju człowieka i oparty na założeniu, że powrót do zdrowia jest wielowymiarowym procesem, obejmuje fazy, którym przypisane są określone zadania rozwojowe: W pierwszej fazie – fazie picia – alkohol jest głównym motywatorem działania, zajmuje naczelne miejsce w dążeniach osoby, tak silnie koncentruje uwagę człowieka, że wszystkie inne sprawy i obowiązki schodzą na dalszy plan. Pod jego wpływem ubożeje potencjał uczuciowy, poznawczy i społeczny oraz spada poziom tych zdolności. Silnie podtrzymywane jest zaprzeczenie bycia alkoholikiem i zdolności kontrolowania picia. Punktem przełomowym jest jakiś punkt zwrotny w życiu osoby, jakieś znaczące wydarzenie. Sięgnięcie dna, kapitulacja w postaci akceptacji klęski i utraty kontroli wyznacza punkt, od którego zaczyna się przemiana. Wejście w drugą fazę – przejściową – związane jest z pojawieniem się pierwszych rys w dotychczas niezłomnym systemie pijackiej logiki, racjonalizacji i alkoholicznych zachowań. Od przełamania zaprzeczeń oraz zakwestionowania poglądów i przekonań utrzymywanych w fazie picia zależy zmiana dwóch zasadniczych opinii czyli zrewidowania systemu przekonań, który dotąd był głównym filarem fazy picia: zamiast „nie jestem alkoholikiem” – „jestem alkoholikiem” oraz zamiast „potrafię kontrolować swoje picie” – „nie potrafię kontrolować swojego picia”. Osoba, zaakceptowawszy fakt utraty kontroli nad swoim piciem i fakt bycia alkoholikiem, zaczyna przełamywać izolację społeczną i poszukiwać pomocy, z czasem doświadczając w kontaktach z innymi alkoholikami poczucia bezpieczeństwa i przynależności oraz ucząc się stopniowo zastępowania picia alkoholu innymi zachowaniami. W tej fazie (oraz następnej) ciągłe skupienie uwagi na alkoholu stanowi swoisty filtr, przez który człowiek odbiera stare i nowe informacje oraz wprowadza je na stałe do swojej nowej tożsamości osobistej. Od pamięci o alkoholu zależy nabycie oraz utrwalenie behawioralnych i poznawczych elementów zmiany. Okres III fazy – wczesnej fazy powrotu do zdrowia – jest bardziej stabilną formą kontynuacji fazy przejściowej, w której chodzi o umocnienie (pod względem behawioralnym i poznawczym) nowej tożsamości jako alkoholika wraz z odpowiadającym jej przekonaniem o utracie kontroli. Alkoholik stopniowo zaczyna wracać do układów rodzinnych, towarzyskich i zawodowych, zmieniać światopogląd, rozszerzać dotychczasowe horyzonty i swoją świadomość, zaczynając inaczej postrzegać siebie i świat zewnętrzny oraz doświadczając wsparcia ze strony innych. Istotne znaczenie ma tu nowa interpretacja siebie i innych – nowe postawy i wartości dyktują nowe kierunki i odmienny sposób oceny siebie i swoich doświadczeń, choć okres ten cechuje bardziej niż intensywny wgląd w siebie raczej maksymalne zaangażowanie w konkretne działania, za pomocą których można wypełnić pustkę i wynagrodzić straty. Ostatnia faza – ustawicznego trzeźwienia – charakteryzuje się trwałością tożsamości alkoholika/alkoholiczki i zachowań abstynenckich oraz zwiększoną równowagą psychiczną, a także nasileniem procesu poznawania siebie, zwiększonym zainteresowaniem aspektem duchowym i jego większą rolą w przeżyciach alkoholika. Wiąże się to z przekonaniem alkoholików znajdujących się w tej fazie zdrowienia, że muszą zmienić znacznie więcej niż tylko same zachowania i te głębsze zmiany stanowią właśnie cel zasadniczej pracy nad sobą podczas ustawicznego powrotu do zdrowia. Niezbędne do utrzymania abstynencji poznawcze i behawioralne środki samokontroli mają teraz źródło wewnętrzne – stanowią część nowej tożsamości osobistej wynikającej z identyfikacji z innymi trzeźwiejącymi alkoholikami oraz reinterpretacji zdarzeń i faktów z własnego życia. Alkoholik nabywa i umacnia swoje umiejętności przebywania wśród ludzi i z ludźmi, odzyskuje zaufanie innych i zaufanie do samego siebie. Również na gruncie polskim podejmowano próby konstruowania modeli wychodzenia z uzależnienia od alkoholu. Warto przywołać w tym miejscu model rozwoju uzależnienia i powrotu do zdrowia w ujęciu Leszka Kaplera, który wyróż nił w nim 8 etapów, przestawiając uzależnienie jako proces zmian zachodzących w różnych obszarach funkcjonowania człowieka w miarę rozwoju choroby: — dochodzenie do uzależnienia: I etap – używanie (picie), II etap – nadużywanie, — uzależnienie: III etap – dominacja używania (picia), IV etap – używanie (picie) problemowe, V etap – kryzys, — powrót do zdrowia: VI etap – wymuszona abstynencja, VII etap – dominacja abstynencji, VIII etap – rozwój. Jak widać, trzy ostatnie etapy obejmują fazę trzeźwienia. Otwiera ją wymuszona abstynencja – ostatnia faza kryzysu, oznaczająca, że dotychczasowy sposób radzenia sobie za pomocą picia już nie skutkuje. Strach przed piciem zmusza do zadbania, aby abstynencja trwała jak najdłużej. W kolejnym etapie – dominacji abstynencji – trudności z utrzymaniem abstynencji można pokonać tylko całkowicie koncentrując się na niej i jej się poświęcając. Doświadczenia pierwszych zysków z niepicia (układania się różnych spraw, satysfakcji, poczucia własnej siły) pokazują, że całkowite odrzucenie picia i wszystkiego, co jest z nim związane, jest właśnie sposobem na życie, którego się szukało. Należy stawiać abstynencję na pierwszym miejscu w swoim życiu i podporządkowywać jej wszystko inne, unikając tego, co jej nie służy, co jej zagraża i co ją osłabia. W ten sposób następuje przejście do ostatniej wyróżnionej przez Leszka Kaplera fazy – fazy rozwoju, której istotą jest godzenie się na to, że życie jest pełne zadań i trudności, które trzeba pokonać, a zadaniem osoby trzeźwiejącej jest stawianie sobie celów, poszukiwanie dróg i sposobów ich realizacji, ciągłe uczenie się niezbędnych do tego umiejętności i mobilizowanie się, wzbogacając w ten sposób repertuar możliwości i zwiększając szanse osiągania różnych celów życiowych. Wspierając się na wyróżnionych przez Leszka Kaplera fazach zdrowienia, Anna Dodziuk opisała ten proces pod kątem zmian obrazu samego siebie i poczucia tożsamości. W fazie wymuszonej abstynencji trzeźwiejąca osoba musi postawić sobie pytanie: „Czy jestem alkoholikiem?”; twierdząca odpowiedź jest punktem wyjścia do dalszych zmian. Po początkowych wahaniach i umocnieniu decyzji o abstynencji oraz ustanowieniu jej centralną kategorią w swoim życiu (faza dominacji abstynencji) pojawiają się pytania dotyczące poszczególnych sfer życia, których istotę można ująć w pytaniu o konsekwencje wejścia na drogę trzeźwienia: „Co to dla mnie znaczy, że jestem alkoholikiem?”. W zaawansowanych fazach trzeźwienia (w fazie rozwoju) pytanie to ustępuje następującemu: „Oprócz tego, że jestem alkoholikiem, jakim jestem człowiekiem?”; odpowiedź na nie staje się dla zadającej go sobie osoby treścią jej życia i sprzyja pogłębieniu się świadomości własnych potrzeb, celów, wyborów życiowych i kontaktów międzyludzkich. Nieco inaczej kolejne etapy na drodze (ku) trzeźwości ujął Bohdan T. Woronowicz: chcę pić — nie mogę pić — nie chcę pić — chcę nie pić. Na początku zmiany dokonują się jedynie w zachowaniach, a dopiero później, stopniowo, w świadomości, dając podwaliny pod zmianę osobistą i rozwój. Codzienne podejmowanie trudu wychodzenia z problemu alkoholowego pokazuje, że nie ma tu drogi na skróty i że przed alkoholikiem wchodzącym na drogę trzeźwości stoi szereg zadań. Ponieważ alkohol systematycznie podporządkowywał sobie różne sfery życia człowieka, dlatego powrót do zdrowia również wymaga rozłożonego w czasie uporządkowania i przeorganizowania ich wszystkich. Zadania te są następujące: 1) uwierzyć w możliwość powrotu do zdrowia, odzyskać nadzieję (często skutecznym w takiej sytuacji bywa przykład – spotkanie z osobą, która była w podobnym stanie, ale wydostała się z niego i dobrze funkcjonuje, zadowolona z obecnego życia); 2) uznać się za alkoholika, przyznać się przed sobą do choroby, do kontroli utraty nad piciem i w konsekwencji do konieczności leczenia się (to uznanie swojej bezsilności jest zasadniczym wyłomem w charakterystycznym dla alkoholizmu systemie iluzji i zaprzeczania); 3) poznać naturę nałogu, zdobyć wiedzę o chorobie alkoholowej (jak w grze wojennej, tak na drodze do trzeźwości sprawdza się zasada, że szanse na zwycięstwo są tym większe, im lepsza jest znajomość przeciwnika i jego taktyki, dlatego ważnym elementem programów zdrowienia jest edukacja, uzupełnienie ubogiej wiedzy i demaskowanie mitów o uzależnieniu od alkoholu); 4) rozliczyć się z okresem picia (to rozliczenie musi nastąpić na dwóch płaszczyznach: ze sobą, aby uporać się ze wstydem i poczuciem winy oraz z innymi, aby przeprosić i zadośćuczynić skrzywdzonym osobom); 5) odzyskać kontakt z własnymi uczuciami (nauczyć się rozpoznawać i nazywać swoje pozytywne i negatywne uczucia, dotąd „pijane”, a później uczyć się okazywać emocje), poznać siebie i zaakceptować takim, jakim się jest (spotkania z innymi alkoholikami i wysłuchanie ich przeżyć daje możliwość przejrzenia się jakby w lustrze, w którym można zobaczyć siebie; ponadto dzięki akceptowaniu innych, niezależnie od ich wad i słabości oraz doświadczaniu akceptacji z ich strony, łatwiej przychodzi pogodzenie się z rozmaitymi własnymi cechami i uczuciami); 6) skutecznie bronić się przed nawrotami picia (unikając sytuacji, w których obrazy, dźwięki, smaki, zapachy czy stany emocjonalne z okresu picia mogą uruchomić silne skojarzenia, prowokujące do przerwania abstynencji, trenując odmawianie picia, analizując poprzednie nawroty, by ustalić listę ostrzegawczych sygnałów i skutecznych sposobów reagowania dużo wcześniej); 7) nauczyć się nowych sposobów postępowania w sytuacjach, które dawniej były rozwiązywane za pomocą alkoholu (szukając ciągle nowych wzorców, pomysłów, sposobów na radzenie sobie z różnymi okolicznościami życiowymi, których alkoholik poprzednio unikał lub przeżywał pod wpływem alkoholu); 8) nauczyć się korzystać z systemu wsparcia na co dzień i w sytuacjach kryzysowych (z sieci wzajemnej pomocy stworzonej przez osoby z AA, z klubu abstynenta czy poradni, gotowej wspomóc alkoholika w codziennych rozterkach lub gdy zagraża mu zapicie, w trakcie wpadki i po niej); 9) nauczyć się żyć wśród ludzi (w przeciwieństwie do okresu czynnego picia, kiedy relacje alkoholika były nietrwałe, chore lub zniszczone); 10) wypracować sobie nowy styl życia (koncentracja przenosi się tu z zadań związanych głównie z utrzymaniem abstynencji na poprawę generalnej jakości życia czyli między innymi starania o lepsze stosunki z innymi, zmiana pracy, czas na własne pasje i zainteresowania, zmiana sposobu spędzania wolnego czasu); 11) odbudować życie duchowe (wiąże się to z potrzebą poczucia sensu życia i celu własnej egzystencji, potrzebą posiadania systemu drogowskazów życiowych, które pokazałyby człowiekowi jego miejsce w świecie, zarysowały do czego warto dążyć); 12) celowo i planowo rozwiązywać wewnętrzne trudności, które doprowadziły do uzależnienia (dzieje się to zwykle podczas psychoterapii, której celem jest świadome i planowe rewidowanie traumatycznych zapisów z przeszłości, uwalnianie jej od niszczącego wpływu, aby można było wykorzystywać twórczo własne możliwości dla układania sobie życia bez protezy, jaką wcześniej był alkohol). Adekwatnie do wyróżnionych przez Jerzego Mellibrudę 3 mechanizmów uzależnienia, zdrowienie to proces, w którym zachodzi wyzwalanie się spod działania nałogowych mechanizmów i powrót do życia nieskażonego mechanizmami choroby alkoholowej. Dotyczy to sfery uczuć, myślenia i sposobu życia. Wyzbycie się nałogowego regulowania uczuć na rzecz ich naturalnego i pełnego przeżywania jest równoznaczne z umożliwieniem dostępu do siebie uczuć, zarówno tych pozytywnych, jak i tych trudnych, bolesnych, nieakceptowanych. Rezygnacja z mechanizmu iluzji i zaprzeczania oznacza konieczność znoszenia rzeczywistości taką jaka jest, bez upiększeń i zatuszowań, co pociąga za sobą – w konsekwencji zdania sobie sprawy z ogromu wyrządzonych zniszczeń i krzywd – konieczność zaakceptowania tego, jak stopniowy i powolny jest proces odbudowy, zadośćuczynienia, uzyskiwania przebaczenia i zdobywania na nowo zaufania. Zerwanie z dawnym, „pijanym” sposobem życia oznacza jego całkowitą zmianę, której trzeźwiejąca osoba może być autorem i wykonawcą, ale której trudność polega na podjęciu odpowiedzialności za własne życie i świadomym kierowaniu nim zgodnie z postawionymi sobie celami i regułami społecznymi. Ponownie odwołując się do propozycji Jerzego Mellibrudy, zatem „człowiek byłby tym zdrowszy: — im bardziej jego uczucia wywołują lub zmieniają to, co dzieje się pomiędzy nim a światem i w nim samym – w im mniejszym stopniu sztuczne środki czy sposoby są źródłem ulgi bądź intensyfikacji przyjemnych odczuć, jak również gwałtownych zmian stanu emocjonalnego; — im bardziej dąży do uzyskania prawdziwego obrazu rzeczywistości – im mniej ten obraz fałszuje czy zakłamuje; — im bardziej jest autorem lub współsprawcą tego, co mu się przydarza i jest gotów za to odpowiadać – im mniej ucieka się do postawy ‘to nie ja’. Widać zatem wyraźnie, że zaprzestanie nałogowego zachowania nie oznacza wracania do zdrowia. Można trwać w odstawieniu – jak alkoholik, który jest ‘suchy’, lecz nie trzeźwieje – zagłuszając własne uczucia, zamykając oczy na realne trudności, manipulując tak, by nie podejmować odpowiedzialności za swoje życie”. Dlatego też zwykło się określać osoby zdrowiejące nie jako byłych alkoholików, lecz jako trzeźwych alkoholików lub trzeźwiejących alkoholików (recovering alcoholic), co podkreśla ciągłość i rozwojowy charakter procesu regeneracji fizycznej, psychicznej, społecznej i duchowej. Osoba uzależniona na początku swej drogi ku zdrowieniu nie jest świadoma rozmiarów swojego problemu ani rozmiarów pracy jaka ją czeka w związku z leczeniem. Ciekawego porównania użył Bohdan T. Woronowicz: tak jak żeglarz płynący w stronę Antarktydy dostrzega jedynie wystający ponad powierzchnię niewielki fragment ogromnej bryły lodu, tak podobnie osoba uzależniona dostrzega jedynie niewielką część swojego problemu alkoholowego, nie przeczuwając co jeszcze kryje się pod wodą czy we mgle. Nieco inaczej ujął to Wiktor Osiatyński, przyrównując proces zdrowienia do rozplątywania węzła „na który składają się różnorodne problemy: skutki pijaństwa i związane z tym poczucie winy, zakłamanie i fałszywy obraz świata, niedojrzałość i nieumiejętność radzenia sobie z życiem, a niekiedy także dramatyczne przeżycia z dzieciństwa i młodości, które spowodowały niezwykłą wrażliwość, lęk czy poczucie odrzucenia u późniejszego alkoholika. Po rozplątaniu węzła trzeba jeszcze uczyć się tych wszystkich umiejętności życiowych, których alkoholik nie nabył w młodości lub które utracił w latach aktywnego alkoholizmu”. Dla wielu uzależnionych „alkohol pełnił rolę ‘szklanego boga’, nie tylko dlatego, że dawał im złudzenie mocy oraz wypełnienia pustki duchowej, lecz także dlatego, że podporządkowywał sobie świadomość, wolę, myślenie, działanie oraz relacje międzyludzkie. Pod wieloma względami dla czynnego alkoholika alkohol jest swego rodzaju ‘siłą wyższą’. Siła ta ma jednak destrukcyjny charakter, najsilniej właśnie niszczy wymiar duchowy ludzkiego życia”. Często jednak uzależnieni, w pewnym stadium zaawansowania własnego procesu zdrowienia, zaczynają doświadczać tęsknoty za nadaniem swojemu życiu tego wymiaru duchowego, odczuwać potrzebę innego, bardziej wartościowego życia. Znajduje to wyraz w różnych sferach ich życia: — w sferze poznawczej (w tym przywrócenie zdolności prawidłowego zauważania, rozumienia, interpretowania, podejmowania decyzji i planowania, dostrzeganie wartości, własnych przekonań, więcej refleksji w miejsce mechanizmów samooszukiwania się, docenianie tego, co się ma); — w sferze emocjonalnej (w tym pogłębianie świadomości własnych emocji, odczuć i przeżyć, zdolności odczuwania i rozpoznawania ich pełnego wachlarza, próby nazywania swoich emocji, kontrolowania i wyciszania emocji negatywnych, pielęgnowania emocji pozytywnych); — w sferze zachowań (w tym przywracanie zdrowych nawyków i zdolności do ich kształtowania); — w sferze społecznej (w tym odbudowywanie relacji z innymi, pragnienie nawiązywania głębszych relacji interpersonalnych, większa otwartość i wrażliwość na ludzi, większa dbałość o związki małżeńskie, rodzinne, przyjacielskie). ( publikacja p. Ewa Włodarczyk)
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast