Dodano20 dni temu

Nadmierna masa ciała odpowiedzialna jest za prawie 4% chorób nowotworowych w skali całego świata

7
odpowiedzi
49
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
10
Dodano 20 dni temu
Problem otyłości znany jest od dawna,a niestety nie widać dobrego rozwiązania. Skutki są opłakane. Wraz ze wzrostem długości życia i częstości występowania chorób przewlekłych rośnie liczba nowych leków jakie muszą przyjmować pacjenci. Ostatnie postępy w zakresie alternatywnych metod leczenia i lepsze zrozumienie, w jaki sposób czynniki związane ze stylem życia, takie jak dieta i ćwiczenia fizyczne, wpływają na nasze zdrowie, mogą powodować, że wiele osób odczuwa niechęć do przyjmowania leków na receptę, zwłaszcza w perspektywie długoterminowej. Zazwyczaj skuteczne leczenie przewlekłych chorób obejmuje połączenie leków, specjalnej diety lub ćwiczeń fizycznych oraz ciągłe monitorowanie stanu zdrowia.
10
Dodano 19 dni temu
Zgadzam się z Panią i również zastanawiam się jak to się dzieje, że od tak dawna słyszymy o tym jak zapobiegać otyłości oraz nadwadze i jakie konsekwencją są z nimi związane, a pomimo to wciąż bardzo duża część społeczeństwa prowadzi nieprawidłowy tryb życia. Coraz liczniejsze badania pokazują, że nadmierna ilość kilogramów przyczynia się do rozwoju licznych nowotworów. Cały czas przeprowadzane są liczne kampanie, które mają zachęcać społeczeństwo do prawidłowego trybu życia. Mimo ogromnych starań sytuacja nie ulega poprawie. Bardzo ciekawe pomysły przedstawiane są w ostatnim fragmencie artykuły. Zwiększenie cen produktów, które zawierają cukier wydaje mi się być bardzo dobrym pomysłem na to aby zredukować ich spożycie. Warto zauważyć, że zdrowe produkty są w naszym kraju stosunkowo drogie w porównaniu do tych niezdrowych, wysokoprzetworzonych. Dofinansowanie do tych zdrowych wydaje mi się być bardzo dobrym posunięciem, dzięki czemu większa część społeczeństwa miałaby do nich dostęp. Mam nadzieje, że w niedalekiej przyszłości sytuacja ulegnie zmianie i Polacy w mniejszym stopniu będą narażeni na rozwój chorób.
20
Dodano 19 dni temu
Otyłość kojarzy się najczęściej z chorobami kardiologicznymi i cukrzycą typu II, tymczasem nadmierna masa ciała jest drugim po paleniu tytoniu czynnikiem ryzyka rozwoju nowotworów. W Polsce blisko 20 proc. ludzi jest otyłych. W 2002 r. Międzynarodowa Agencja ds. Badań nad Rakiem (IARC) uznała za naukowy fakt, że nadwaga (wskaźnik masy ciała - BMI 25-29 kg/m2) i otyłość (BMI > 30 kg/m2) wiążą się z podwyższonym ryzykiem zachorowania na raka okrężnicy, gruczolakoraka przełyku, raka piersi po menopauzie, trzonu macicy i nerki. W 2007 r. dodano do tej listy raka trzustki oraz stwierdzono, że otyłość najprawdopodobniej zwiększa ryzyko rozwoju raka pęcherza moczowego. Z badań epidemiologicznych wynika, że szczupła sylwetka (BMI na poziomie 21-23 kg/m2) pozwala uniknąć do 20 proc. nowotworów związanych z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Natomiast przyrost masy ciała (BMI powyżej 25 kg/m2 podwyższa ryzyko rozwoju chorób nowotworowych około półtora razy w porównaniu z ryzykiem zachorowania na raka przy prawidłowym BMI. W krajach europejskich nadwaga i otyłość są przyczyną 11 proc. zachorowań na raka okrężnicy, 9 proc. przypadków raka piersi, 39 proc. raka trzonu macicy, 37 proc. gruczolakoraka przełyku, 25 proc. nowotworów nerki i 24 proc. nowotworów pęcherzyka żółciowego. Przybywa dowodów, że wysokie BMI może także zwiększać prawdopodobieństwo nawrotów raka, osłabia skuteczność chemoterapii i zwiększa umieralność spowodowaną przez nowotwory. Otyłość Otyłość kojarzy się najczęściej z chorobami kardiologicznymi i cukrzycą typu II, tymczasem nadmierna masa ciała jest drugim po paleniu tytoniu czynnikiem ryzyka rozwoju nowotworów. W Polsce blisko 20 proc. ludzi jest otyłych. W 2002 r. Międzynarodowa Agencja ds. Badań nad Rakiem (IARC) uznała za naukowy fakt, że nadwaga (wskaźnik masy ciała - BMI 25-29 kg/m2) i otyłość (BMI > 30 kg/m2) wiążą się z podwyższonym ryzykiem zachorowania na raka okrężnicy, gruczolakoraka przełyku, raka piersi po menopauzie, trzonu macicy i nerki. W 2007 r. dodano do tej listy raka trzustki oraz stwierdzono, że otyłość najprawdopodobniej zwiększa ryzyko rozwoju raka pęcherza moczowego. Z badań epidemiologicznych wynika, że szczupła sylwetka (BMI na poziomie 21-23 kg/m2) pozwala uniknąć do 20 proc. nowotworów związanych z nadmiarem tkanki tłuszczowej. Natomiast przyrost masy ciała (BMI powyżej 25 kg/m2 podwyższa ryzyko rozwoju chorób nowotworowych około półtora razy w porównaniu z ryzykiem zachorowania na raka przy prawidłowym BMI. W krajach europejskich nadwaga i otyłość są przyczyną 11 proc. zachorowań na raka okrężnicy, 9 proc. przypadków raka piersi, 39 proc. raka trzonu macicy, 37 proc. gruczolakoraka przełyku, 25 proc. nowotworów nerki i 24 proc. nowotworów pęcherzyka żółciowego. Przybywa dowodów, że wysokie BMI może także zwiększać prawdopodobieństwo nawrotów raka, osłabia skuteczność chemoterapii i zwiększa umieralność spowodowaną przez nowotwory. Sposób, w jaki otyłość stymuluje rozwój guzów jest przedmiotem badań od lat 30. XX wieku. Mechanizmy tego procesu są bardzo złożone. Tkanka tłuszczowa nie tylko magazynuje nadwyżki energii, ale także produkuje różnego typu substancje. Jedną z nich jest estrogen. Wysoki poziom tego hormonu zwiększa ryzyko raka piersi, trzonu macicy i kilku innych nowotworów. Po drugie otyłe osoby mają we krwi większe ilości insuliny i podobnego do insuliny czynnika wzrostu (IGF) niż osoby szczupłe. Taki stan sprzyja rozwojowi niektórych guzów, na przykład raka wątroby i chłoniaków nieziarniczych u mężczyzn oraz raka okrężnicy i pęcherza moczowego u kobiet. Co więcej, komórki tłuszczowe, poza estrogenem, produkują także adipokiny, czyli hormony regulujące procesy zapalne i metaboliczne oraz wzrost komórek. Adipokiny powodują, że otyłość jest w gruncie rzeczy przewlekłym, łagodnym stanem zapalnym. Procesy zapalne zwiększają ryzyko rozwoju raka, szczególnie raka wątroby (nawet 4,5-krotnie). Inne możliwe mechanizmy wpływające na zagrożenie chorobami nowotworowymi, to zmieniona odpowiedź immunologiczna i stres oksydacyjny. Otyłym osobom zagraża rak okrężnicy. Jak wynika z analiz prowadzonych dla Amerykańskiego Towarzystwa ds. Walki z Rakiem ryzyko rozwoju tego nowotworu przy BMI przekraczającym 30 kg/m2 było większe o 75 proc. dla mężczyzn i o 25 proc. dla kobiet w porównaniu z osobami o prawidłowej masie ciała. Natomiast badania kanadyjskie dowodzą, że mężczyźni, którzy utyli ponad 21 kg po 20. roku życia mają większe o 60 proc. ryzyko zachorowania na ten nowotwór niż mężczyźni, którzy zwiększyli masę ciała nie więcej niż o 5 kg. Z kolei analiza przeprowadzona we Włoszech wskazuje, że osoby, które utrzymują stałą masę ciała mają do 35 proc. niższe ryzyko wystąpienia raka okrężnicy w porównaniu z tymi, które tyją po ukończeniu 30 lat. Lepiej, jeśli tkanka tłuszczowa rozkłada się w miarę równomiernie niż, gdy gromadzi się w okolicach brzucha. U mężczyzn każde dodatkowe 2 cm w pasie zwiększa zagrożenie rakiem okrężnicy o 4 proc., zaś wzrost BMI o 2kg/m2 podnosi o je 7 proc. Związek między BMI i obwodem w pasie, a tym nowotworem dotyczy także kobiet, ale w dużo mniejszym stopniu. Wysokie BMI wpływa również na wzrost prawdopodobieństwa zachorowania na raka odbytu, choć nie tak silnie, jak w przypadku raka okrężnicy. Paradoksalnie, otyłym kobietom przed menopauzą rak piersi zagraża w mniejszym stopniu niż kobietom szczupłym. To dlatego, że rzadziej dochodzi u nich do owulacji, a więc na tkankę piersi działa niższy poziom estrogenu. Sytuacja zmienia się po 50. roku życia, otyłość zaczyna zwiększać ryzyko rozwoju raka piersi. Dzieje się tak, gdyż jajniki przestają produkować hormony i głównym źródłem estrogenu staje się tkanka tłuszczowa. W organizmie otyłej kobiety poziom tego hormonu jest wyższy niż u kobiety szczupłej, a tym samym zwiększa się ponad przeciętnie zagrożenie rakiem piersi. Z badań kohortowych wynika, że przy BMI przekraczającym 28 kg/m2 ryzyko rozwoju tego nowotworu jest większe o 30 proc. niż przy BMI poniżej 21 kg/m2.
10
Dodano 19 dni temu
Otyłość sprzyja nie tylko chorobom stawów, serca i cukrzycy. Prowadzi również do nowotworów. To fakt potwierdzony naukowo. Jednak mało kto zdaje sobie z tego sprawę. N aukowcy z Cancer Research UK, organizacji wspierającej badania nad chorobami nowotworowymi zapytali Brytyjczyków o związek raka z otyłością (BMI, czyli wskaźnik masy ciała, większy niż 30). Wyniki? Mniej niż jedna trzecia badanych wiedziała o związku między otyłością a rakiem piersi czy macicy, a ponad połowa nie miała pojęcia, że rak trzustki również może być związany ze zbyt dużą wagą. Choć w Polsce takich badań nie prowadzono, specjaliści nie mają złudzeń: wyniki nie byłyby lepsze. Różne badania pokazujące ścisły związek między otyłością a większym ryzykiem zachorowania na niektóre nowotwory zostały opublikowane w ostatnich kilkunastu latach. To nowa wiedza, dlatego zaryzykuję stwierdzenie, że nawet wśród lekarzy nie jest powszechna, a co dopiero mówić o ogóle społeczeństwa. Odnoszę wręcz wrażenie, że jest to temat, który się przemilcza. Także wśród onkologów. Bo do onkologa przychodzi chory, który ma raka, i ten lekarz skupia się na tym, aby leczyć raka, a nie na tym, co mogło do niego doprowadzić. Na podstawie 57 badań przeprowadzonych w 18 krajach stwierdzono, że wśród mężczyzn otyłość zwiększa częstość występowania nowotworów jelita grubego, raka pęcherzyka żółciowego, trzustki, nerki i czerniaka. Z kolei u kobiet podwyższa ryzyko białaczki, nowotworów jelita grubego, macicy, przełyku, pęcherzyka żółciowego, trzustki i raka piersi w okresie pomenopauzalnym. Badania brytyjskie nie pozostawiają wątpliwości: u przebadanych kobiet z otyłością nowotwory złośliwe występowały 40 proc. częściej niż u pań o prawidłowej wadze. Coraz częściej mówi się też o tym, że nadwaga może zwiększać prawdopodobieństwo nawrotów raka, podwyższać umieralność i sprawiać, że chemioterapia jest mniej skuteczna niż u osób o prawidłowej wadze. Twardym dowodem naukowym na ścisły związek ryzyka choroby nowotworowej i tyłości są przede wszystkim badania pacjentów z otyłością olbrzymią, którzy przeszli operacje bariatryczne (o otyłości olbrzymiej mówimy u osób ze wskaźnikiem BMI 40+). – Porównując dwie grupy takich pacjentów – takich, którzy przeszli operację, i takich, u których nie zastosowano takiego leczenia, wiemy, że zachorowalność na raka w pierwszej grupie była o ponad połowę niższa! Nie można więc tego bagatelizować.
10
Dodano 18 dni temu
Otyłość to przewlekła choroba spowodowana dostarczaniem nadmiernej ilości energii, której organizm nie jest w stanie zużyć na swoje potrzeby. Nadmiar energii odkłada się pod postacią tkanki tłuszczowej. Ilość tkanki tłuszczowej w organizmie zdrowego dorosłego nie powinna przekraczać 30% masy ciała u kobiet i 25% masy ciała u mężczyzn. Wartości przekraczające te normy są konsekwencją zarówno zwiększonej liczby poszczególnych komórek tłuszczowych, tzw. adipocytów, jak i zwiększającymi się rozmiarami adipocytów już istniejących. Niedoskonałe, ale powszechnie używane i akceptowane narzędzie do rozpoznania i oceny zaburzeń masy ciała stanowi wskaźnik masy ciała. Otóż w Polsce nadwaga występuje u 19%, a otyłość u 5% osób w wieku 18–30 lat. Ciekawych danych dostarcza raport GUS za 2009 rok; zgodnie z nim u 52% dorosłych Polaków stwierdza się zbyt dużą masę ciała. Wśród kobiet nadwaga i otyłość występują odpowiednio u 29,4% i 15,2%, wśród mężczyzn u odpowiednio 44,8% i 16,6%. W latach 1980–2008 liczba osób otyłych w Polsce podwoiła się, a liczba otyłych dzieci nawet się potroiła. Dodatkowo okazało się, że polskie dzieci tyją najszybciej w Europie. Tak niekorzystne zmiany stanu zdrowia ludności polskiej przełożą się nie tylko na zwiększenie częstości powikłań związanych z otyłością – takich jak zespół metaboliczny, cukrzyca typu 2 czy choroba sercowo-naczyniowa – ale również na zwiększenie zachorowalności i umieralności z powodu nowotworów złośliwych. Uważa się, że najsilniej skojarzone z otyłością są nowotwory: rak jelita grubego, rak piersi i rak gruczołu krokowego. W przypadku tych nowotworów potwierdzono, że otyłość jest silnym, niezależnym i niekorzystnym czynnikiem rokowniczym. Ponadto otyłość zwiększa ryzyko zachorowania na raka przełyku, trzustki, pęcherzyka żółciowego i dróg żółciowych, wątroby, jajnika, endometrium i nerki. Związek otyłości i raka piersi, szczególnie raka estrogenozależnego u kobiet po menopauzie, jest dobrze zbadany i udowodniony. Wykazano szczególnie silną zależność między zwiększeniem wartości BMI i WHR a występowaniem estrogenozależnego raka piersi u kobiet po menopauzie. Oszacowano, że ryzyko wzrasta o 12% na każde 5 kg/m2 ponad normę masy ciała. Zwiększenie ryzyka zachorowania na raka piersi o 26% odnotowano przy BMI ≥28. Wzrost ryzyka zachorowania był nierównomierny i uzależniony od badanej populacji oraz od rozmieszczenia tkanki tłuszczowej w organizmie – największe ryzyko opisano dla populacji azjatyckich, u których obserwuje się tendencję do gromadzenia większej ilości tkanki tłuszczowej przy małej beztłuszczowej masie ciała. U kobiet po menopauzie w wyniku wygaśnięcia naturalnej funkcji jajników głównym źródłem estrogenów staje się proces tak zwanej obwodowej aromatyzacji, w trakcie którego w tkance tłuszczowej następuje przemiana endogennych androgenów produkowanych w nadnerczach do estrogenów przy udziale enzymu – aromatazy. Wolne estrogeny sprzyjają namnażaniu komórek nowotworowych (tzw. proliferacji komórek) i powstawaniu nowych naczyń krwionośnych, zaopatrujących komórki nowotworowe w substancje odżywcze (tzw. angiogeneza). Zjawisko to odgrywa ważną rolę w powstawaniu przerzutów. Ponadto wolne estrogeny hamują śmierć komórki nowotworowej (tzw. apoptozę). Otyłość często współistnieje ze zwiększonym stężeniem triglicerydów we krwi oraz z opornością tkanek obwodowych na działanie insuliny – tzw. insulinoopornością. Zwiększenie ilości triglicerydów w krwiobiegu powoduje wyparcie estrogenów z tzw. białek nośnikowych. Proces ten dodatkowo zwiększa pulę wolnego i aktywnego biologicznie estradiolu. Insulinooporność i zwiększone stężenie glukozy we krwi zmuszają trzustkę do produkcji większej ilości insuliny w celu utrzymania w ryzach gospodarki węglowodanowej, nie można jednak zapominać, że insulina należy do najsilniejszych hormonów anabolicznych. Razem z insuliną w nadmiarze produkowane są czynniki wzrostu (np. insulinopodobne czynniki wzrostu), a także wiele innych substancji stymulujących powstawanie nowych naczyń krwionośnych. Ponadto towarzyszący otyłości przewlekły stan zapalny z udziałem licznych cytokin prozapalnych i substancji wydzielanych przez tkankę tłuszczową – tzw. adipokin – sprzyja rozwojowi stresu oksydacyjnego, co stwarza warunki odpowiednie do powstawania komórek nowotworowych. Przewlekły nadmiar tkanki tłuszczowej sprzyja natomiast ekspansji komórek zdolnych do przeżycia w warunkach beztlenowych. Wszystkie wymienione powyżej czynniki wpływają u osoby otyłej na wzrost guza.
00
Dodano 18 dni temu
Czasem zastanawiam się co musi się stać, żeby dana osoba diametralnie zmieniła swoje nawyki żywieniowe i zaczęła dbać o zdrowie nie tylko swoje ale również swoich bliskich. Bardzo często bowiem dzieci biorą przykład ze swoich rodziców i jeżeli widzą, że odżywiają się oni niezdrowo to często sami stosują dietę, która przyczynia się do rozwoju licznych chorób cywilizacyjnych. Niestety mimo to bardzo trudno jest wpłynąć na świadomość naszych obywateli co w przyszłości niestety zaprocentuje zwiększoną liczbą zgonów w młodym wieku. Musimy zadbać o to aby odpowiednio wcześnie edukować dzieci oraz młodzież. Konieczne są spotkania w szkołach i przedszkolach z dietetykami, którzy doradzą, które produktu warto jeść, a których należy unikać. Być może jeżeli różne kampanie oraz zalecenia lekarzy nie trafiają do rodziców, to może właśnie słowa dziecka, które zasugeruje rodzicom, że potrawy podawane w ich domach nie do końca są zdrowe i wymagają modyfikacji coś zmienią.
00
Dodano 17 dni temu
Nadmierna masa ciała to obecnie bardzo duży problem. Jednocześnie da się zauważyć na wzrost zachorowalności na nowotwory, co może potwierdzać informacje zawarte w artykule. Tak jak wspomniała użytkowniczka maple_jane bardzo poważnym problemem jest to, że już u dzieci diagnozuje się nadwagę czy otyłość, co nie jest dobrym prognostykiem na dalsze życie. Wydaje mi się, że w dużym stopniu przyczyniają się do tego szkolne sklepiki, które oferują dzieciom bardzo dużą ilość wysokoprzetworzonych produktów, zawierających duże ilości cukru, a także konserwantów. Inną kwestią, również związana ze szkołą jest to, że coraz mniejsza liczba dzieci bierze czynny udział w zajęciach wychowania fizycznego.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast