Najbardziej popularne suplementy witamin i składników mineralnych nie przynoszą żadnych korzyści zdrowotnych

5
odpowiedzi
157
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 5 ]
10
Dodano 2 miesiące temu
Suplementy diety powinny podlegać dokładniejszej kontroli. Innym problemem jest nieodpowiednie stosowanie suplementów. Nie można powiedzieć, że wszystkie nie dają korzyści. Te, które rzeczywiście są skuteczne niosą ze sobą również działania niepożądane gdy są nieprawidłowo stosowane. Na efekty farmakologiczne przy terapii złożonej wpływać mogą różne czynniki. Interakcje zachodzić mogą na wszystkich etapach losów leku w ustroju: wchłaniania, rozmieszczania, metabolizmu i wydalania. Pod wpływem określonych substancji dojść może do nasilenia aktywności enzymów wątroby, w wyniku czego inne leki podane równocześnie są szybciej metabolizowane, blokowane, działają przeciwstawnie lub ze zwielokrotnioną siłą. Przykładem jest stosowanie produktów zawierających dziurawiec. Mało pacjentów jest świadomych jego mocnego wpływu na organizm i licznych interakcji z innymi lekami.
10
Dodano 2 miesiące temu
11 miliardów złotych – aż tyle rocznie wydajemy na suplementy. Najwięcej ze wszystkich Europejczyków. Ulegamy nachalnej reklamie, kupujemy pseudo leki, które trafiają do aptek bez nadzoru. Polacy najczęściej kupują preparaty witaminowo-mineralne, w tym magnez, który reklamowany jako środek na wszystkie dolegliwości i witaminę A+E zwaną witaminą młodości. Drugie miejsce to tzw. sektor beauty: suplementy przeznaczone do skóry, włosów i paznokci. Polacy chętnie sięgają też po środki wspomagające funkcjonowanie układów pokarmowego, moczowego, kostno–mięśniowego czy odpornościowego. Niezmienną popularnością cieszą się suplementy, które poprawiają sprawność seksualną. Zadaniem suplementów diety jest uzupełnienie niedoborów, ale nie zastąpią one prawidłowego i racjonalnego sposobu odżywiania. Zażywanie suplementów diety może mieć realny wpływ na nasze zdrowie, jeśli przy wyborze konsultujemy się z lekarzem i wykonamy odpowiednie badania (np. stężenia danego składnika we krwi). W przypadku równoczesnego przyjmowania leków powinnyśmy zachować szczególną ostrożność. Należy brać pod uwagę jakość preparatu, pochodzenie substancji w nim zawartych i potwierdzoną klinicznie skuteczność działania. Niestety, niewiele suplementów została przebadana klinicznie. Te pozytywne wyjątki to m.in. kwasy tłuszczowe Omega-3, witamina D, wapno i kwas foliowy. Pamiętajmy, że bez odpowiednich badań laboratoryjnych nie stwierdzimy czego rzeczywiście nam brakuje i jakie są przyczyny naszych dolegliwości. Wybierając się na zakupy do apteki nie sugerujmy się reklamą, ale skonsultujmy się z farmaceutą. Dzisiaj suplementy diety możemy kupić wszędzie, w aptekach, sklepach spożywczych, drogeriach, Internecie czy nawet na bazarach. W przypadku stosowania kilku suplementów i leków o zbliżonym składzie może dojść do przedawkowania substancji i pogorszenia stanu zdrowia. Przykładowo nadmierna kumulacja określonego rodzaju witamin może spowodować zaburzenia pracy układu pokarmowego. Składniki suplementów diety mogą zmniejszać wchłanianie leków czy zaburzać metabolizm niektórych z nich, dlatego osoby planujące operacje i zabiegi chirurgiczne nie powinny przyjmować suplementów bez konsultacji z lekarzem. Stosowanie suplementów diety u dzieci poniżej 6 roku życia, bez wskazania lekarskiego może zaszkodzić rozwijającemu się organizmowi, a negatywne skutki mogą pojawić się w późniejszym okresie. Suplement to środek spożywczy składający się z substancji odżywczych, stanowiący uzupełnienie a nie substytut zróżnicowanej diety. Jest skoncentrowanym źródłem witamin i minerałów – w formie kapsułek, tabletek, saszetek lub syropów. Suplementacja to uzupełnianie składników odżywczych (najczęściej witamin i minerałów), których niedobory stwierdzono u pacjenta. W warunkach szpitalnych lub ambulatoryjnych oznacza to, że przed suplementacją dokonano oceny stężenia danego składnika w surowicy krwi i potwierdzono jego niedobór.Witaminy i składniki mineralne zażywane z suplementów diety, jak i z żywności wzbogacanej mogą prowadzić do przekroczenia górnych bezpiecznych poziomów w przypadku niektórych składników. Wykazano, że duże dawki suplementów mogą mieć szkodliwe działanie dla zdrowia np. poprzez zwiększenie ryzyka rozwoju nowotworu złośliwego (rak jelita grubego u osób stosujących kwas foliowy). Zgodnie z aktualnym stanem wiedzy, na podstawie danych o spożyciu w krajach Wspólnoty Europejskiej, ocenia się, że nie ma ryzyka związanego z przekroczeniem górnego bezpiecznego poziomu w przypadku witamin B1, B2, B12, biotyny, kwasu pantotenowego, witaminy K. Wśród składników, dla których istnieje ryzyko związane z nadmiernym spożyciem i ryzykiem przekroczenia limitów, wymienia się witaminę A, beta karoten, wapń, miedź, , jod, żelazo, mangan, cynk. Ryzyko to może zależeć od wielu czynników i zmienia się w zależności od czynników środowiskowych i indywidualnych. Największy błąd to kupowanie suplementów z podejrzanych źródeł lub przez internet. Zapominamy, że w sprzedaży, która odbywa się poza apteką mogą znajdować się nielegalne lub podrobione substancje.
00
Dodano 2 miesiące temu
Masz całkowitą rację ! Szczególnie zainteresował mnie ostatni akapit Twojego komentarza, ten dotyczący zakupów online. Zakupy internetowe kojarzą się przede wszystkim z wygodą, oszczędnością czasu i kosztów. Internet daje też możliwość łatwego i szybkiego porównania cen, znalezienia najkorzystniejszej oferty. Podstawowym niebezpieczeństwem jest trudność w ocenie wiarygodności sprzedającego lub możliwość zakupu nielegalnego czy sfałszowanego preparatu. Przez internet nie kupimy leków dostępnych wyłącznie na receptę. Apteki internetowe mogą prowadzić sprzedaż wysyłkową tylko leków OTC - dostępnych bez recepty. Dlatego, jeśli jakaś strona internetowa oferuje preparaty dostępne z przepisu lekarza, to możemy być pewni, że działa nielegalnie i najprawdopodobniej sprzedaje produkty sfałszowane. W Internecie bardzo dużo jest sklepów naśladujących apteki. Oferują sprzedaż cudownych tabletek na raka, błyskawicznych preparatów na odchudzanie, pigułek antykoncepcyjnych czy sterydów anabolicznych. Na stronach internetowych legalnie działających aptek powinien widnieć biały krzyżyk z czterema paskami w tle. Na witrynie każdej apteki internetowej musi znaleźć się odnośnik do Krajowego Rejestru Zezwoleń Na Prowadzenie Aptek Ogólnodostępnych i Punktów Aptecznych. Dodatkowo na stronie apteki powinien znaleźć się odnośnik do Biuletynu Informacji Publicznej Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego. Legalna apteka internetowa musi zapewnić pacjentowi telefoniczny dyżur farmaceuty w godzinach pracy. Suplementy diety to najliczniejsza, ale niestety najmniej wiarygodna grupa produktów dostępnych w aptekach. Producenci tego typu preparatów nie muszą wykonywać żadnych badań przed wprowadzeniem ich na rynek. Wielokrotnie stwierdzano brak efektów działania konkretnych suplementów diety czy odstępstwa od deklarowanego na opakowaniu składu. Jedyne co musi zrobić producent to przesłać do Głównego Inspektoratu Sanitarnego projekt opakowania i poinformować o wprowadzeniu na rynek. Uproszczona procedura nie wymaga dowodów skuteczności, wyników badań czy profilu bezpieczeństwa. Jakość suplementu diety jest monitorowana przez Sanepid, są to jednak kontrole wyrywkowe i nieregularne. Celem suplementów diety na odchudzanie jest wsparcie procesu redukcji tłuszczu. Znajdujące się w nich aktywne składniki pomagają pozbyć się zbędnych kilogramów albo poprzez zmniejszenie uczucia głodu, albo poprzez przyspieszenie spalania tkanki tłuszczowej. Polacy każdego roku wydają ogromne sumy na tabletki na odchudzanie. Można powiedzieć, że przodujemy w krajach w Europejskich. Spowodowane jest to reklamami, które oglądamy czy to w telewizji czy internecie. Bardzo często decydujemy się na zakup tabletek, które trafiają do aptek lub drogerii bez żadnego nadzoru. Chociaż suplementy diety stanowią najliczniejszą grupę preparatów na odchudzanie, to są one jednocześnie najmniej wiarygodne, ponieważ ich producenci nie muszą wykonywać żadnych badań przed wprowadzeniem ich na rynek. Jedynym obowiązkiem producenta jest przesłanie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego projektu opakowania takiego preparatu i poinformowanie o wprowadzeniu go na rynek. Oczywiście jakość suplementów na odchudzanie, które trafiają na rynek, jest kontrolowana przez Sanepid, ale są to bardzo często kontrole nieregularne i wyrywkowe.
00
Dodano 2 miesiące temu
Najczęściej używane preparaty witaminowe ani nie pomagają zapobiegać chorobom sercowo naczyniowym, ani nie wspomagają ich leczenia – wynika z najnowszych badań. Wyjątkiem jest kwas foliowy, który może zmniejszać ryzyko udaru. Miliony osób codziennie łykają rozmaite witaminy i minerały w nadziei, że to poprawi ich zdrowie i zmniejszy ryzyko chorób cywilizacyjnych, m.in. schorzeń układu krążenia. Niestety badania przeprowadzone przez naukowców z kanadyjskiego Uniwersytetu w Toronto wykazały, że nie przynosi to praktycznie żadnych korzyści zdrowotnych, a w niektórych przypadkach może nawet zaszkodzić. Półki uginają się od preparatów witaminowych. Można je kupić bez recepty nie tylko w aptece i sklepie zielarskim, ale też w supermarkecie i na stacji benzynowej. Mają postać tabletek, pastylek do ssania, syropów, żeli, cukierków. Jedne witaminy są dla dzieci, inne dla seniorów, jeszcze inne dla dorosłych. Wiele uwzględnia płeć i aktywność fizyczną. Sięgamy po nie chętnie, bo nie mamy czasu ani głowy, by prowadzić zdrowy tryb życia. Połknięcie tabletki jest o wiele prostsze niż przyrządzanie urozmaiconych posiłków czy zrezygnowanie z picia kawy, fast foodów, palenia... Ale nie tędy droga. Lekarze i dietetycy przypominają, że najzdrowsze są witaminy i minerały zawarte w żywności. Pod warunkiem, że jest ona jak najmniej przetworzona technologicznie. Świeże warzywa i owoce, gruboziarniste kasze, pieczywo razowe, tłuszcze roślinne i ryby to prawdziwa kopalnia cennych składników odżywczych. Z witamin zawartych w produktach spożywczych organizm czerpie więcej korzyści niż z ich chemicznych odpowiedników. Dzieje się tak dlatego, że poza witaminami i minerałami z jedzeniem dostarczamy organizmowi również inne związki, których nie ma w pigułkach. Niektóre przedłużają trwałość witamin, inne ułatwiają przyswajanie składników odżywczych, a nawet potęgują ich działanie. Np. flawonoidy zawarte w cytrusach przedłużają trwałość "wymiataczy wolnych rodników" - czyli witamin C, A i E. Jeśli więc połkniesz multiwitaminę, to nie będzie to samo, jakbyś zjadł pomarańczę. Właściwa dieta jest o wiele bezpieczniejsza niż tabletki. Witaminy syntetyczne można przedawkować, co w przypadku naturalnych związków jest niemożliwe. Dotyczy to zwłaszcza witamin A, E, D i K, które rozpuszczają się w tłuszczach, a nie w wodzie. Jeśli połkniemy je na czczo, mogą kumulować się w organizmie i zaszkodzić.
00
Dodano 2 miesiące temu
To prawda, tak jak pisze @sesenka, po preparaty typu multiwitamina sięga się często, bo nie ma się czasu ani głowi zadbać o zdrowy styl życia, zdrowe żywienie. Bardzo dobrze powiedziane, trafnie. Osobiście sądzę, że nie jest specjalnym zaskoczeniem, iż przytaczane badanie wykazało, że preparaty typu multiwitamina nie przynoszą istotnych korzyści zdrowotnych. W czym miałyby one pomóc, skoro zupełnie nie są organizmowi potrzebne dodatkowe dawki witamin, tym bardziej nie tych zawartych w produktach spożywczych, lecz takich, które zostały na potrzeby przemysłu farmaceutycznego zsyntetyzowane w laboratorium? Witaminy to związki chemiczne niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu, które muszą być dostarczone z pożywieniem, owszem. Aczkolwiek należy zwrócić uwagę, że w dzisiejszych czasach, szczególnie w naszej cywilizacji europejskiej, niedobory witaminowe wynikające z błędów żywieniowych (czyli de facto jedyne stany wymagające suplementacji witamin) w zasadzie nie występują. Weźmy jako przykład witaminę C. Jej niedobór wywołuje chorobę o nazwie szkorbut, charakteryzującą się wypadaniem zębów, krwawieniem z dziąseł, krwawieniami wewnętrznymi skutkującymi bólami kości, mięśni, stawów, ogólnym osłabieniem, słabym gojeniem ran. Dość poważny obraz, dość dramatyczne objawy. Czy choroba ta ma jakiekolwiek znaczenie we współczesnej medycynie w naszej części świata? Nie, jest to jednostka chorobowa o znaczeniu historycznym, dotyczyła na przykład marynarzy, którzy z uwagi na wielomiesięczne bądź też wieloletnie rejsy nie mieli dostępu do pokarmów zawierających witaminę C, nie mogli też ich zabierać ze sobą w podróż, jako że źródłem witaminy C są przeważnie owoce, a one psują się na tyle szybko, że zabieranie ich na statek nie miało sensu. Rejsy były długie, a witamina C zmagazynowana w naszej wątrobie (przy założeniu, że na co dzień stosujemy zwykłą, standardową dietę) zaczyna dawać objawy niedoboru po 3 miesiącach zupełnego braku jej przyjmowania. Dzisiaj każdy z nas jest chroniony przed wystąpieniem szkorbuta, ponieważ mamy dostęp do zróżnicowanego pożywienia i nawet osoby nie lubiące jeść warzyw i owoców dostarczają sobie wymagane ilości witaminy C, gdyż nawet w kebabie czy burgerach znajdują się warzywa, soki zawierają owoce i tak dalej, ponadto wyposażeni jesteśmy w niezawodny instynkt kierujący nas ku produktom zawierającym związki, których potrzebujemy i nie pozwala nam on jeść dzień w dzień jednego i tego samego pożywienia, tylko nakazuje nam różnorodność przyjmowanych pokarmów i napojów, tak, by w organizmie nie zabrakło niczego, co niezbędne, a wreszcie przykładowa witamina C jest gromadzona w organizmie, by ewentualne braki w jej dostarczaniu nie odbiły się na zdrowiu. A więc, zgodnie z powyższym, ludzi z naszego kręgu praktycznie nie dotyczą poważne niedobory pokarmowe witamin. Niedobory witamin spotykane w naszej części świata to raczej niedobory związane z upośledzonym wchłanianiem (choroby żołądka, na przykład choroba Addisona-Biermera, infestacja tasiemcem bruzdogłowym, choroba alkoholowa i inne), gdzie to choroba jest odpowiedzialna na niedobór witaminy w organizmie. Jeśli chodzi o minerały, zdarzają się niedobory żelaza, powodujące anemię i związany z nią zestaw objawów, takich jak osłabienie, bladość, łatwa męczliwość, ale wystarczyłoby stosować rozsądną dietę (nie unikać mięsa), aby powrócić do zupełnego zdrowia – jest to w pewnym sensie przykład niedoboru pokarmowego ‘na własne życzenie’, w przypadku którego konieczność suplementacji pierwiastka jest wykreowana osobiście przez daną osobę. Wówczas poddaje się taką osobę kilku tygodniowej procedurze leczenia żelazem pod kontrolą lekarza, nierzadko proces leczenia wymaga leczenia w szpitalu, po czym osoba powraca do zdrowia (oczywiście należy przeprowadzić badania kontrolne w odpowiednim czasie po leczeniu, by upewnić się, że było ono skuteczne) i nie wymaga żadnej suplementacji. Musi po prostu stosować zwykłą, racjonalną dietę, bez eliminowania mięsa ani żadnych innych składników zdrowej diety, i to wszystko. Bo przyswajalność witamin i mikroelementów jest najlepsza, kiedy są one zawarte w pożywieniu. To jest dokładnie tak proste i wcale nie jest potrzebna interwencja w postaci łykania kupionych suplementów. Biodostępność witamin oraz związków mineralnych zawartych preparatach do suplementacji z reguły pozostawia wiele do życzenia. Wystarczy stosować rozsądną, standardową dietę, aby mieć zapewniony optymalny poziom wszystkich składników. Suplementy to wielki biznes, szczególnie w naszym kraju, gdzie cieszą się one tak dużą popularnością. Warto zdawać sobie sprawę, że kupując preparaty typu multiwitamina jedyną korzyścią z tej sytuacji jest korzyść finansowa dla producenta. W przypadku wątpliwości co do swojej diety, co do tego, czy jest ona właściwa i zbilansowana, można udać się do dietetyka, to na pewno nie zaszkodzi. Po wprowadzeniu ewentualnych modyfikacji do swojego sposobu żywienia uzyska się pewność, że dieta jest właściwa nie ma mowy o żadnych niedoborach.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast