NIK: Chaos w opiece zdrowotnej nad dziećmi

4
odpowiedzi
57
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 4 ]
00
Dodano 2 miesiące temu
Odpowiedzialność za kompleksowe leczenie dzieci spoczywa także w dużej mierze na rodzicach. To oni decydują czy wysłać dziecko do lekarza. Często niestety wolą wyleczyć swoje pociechy domowymi sposobami lub pójść po coś bez recepty do apteki. Nie zawsze takie postępowanie jest wystarczające, ale rodzic nie musi posiadać wiedzy medycznej. Powinien natomiast wiedzieć, kiedy udać się do lekarza. Uważam także, że lekarze prowadzący/rodzinni powinni informować i edukować swoich pacjentów jak dbać o zdrowie ich dzieci, kiedy przyjść na wizytę, jakie badania wykonać. Niestety lekarze nie mogą poświęcić tyle czasu pacjentowi ile by chcieli, przez masę dokumentów które muszą wypełniać przy każdej wizycie.
00
Dodano 2 miesiące temu
Trzeba także zwrócić uwagę, że dzieci same nie poradzą sobie w kwestiach zdrowotnych i są zdane na rodziców. Myślę, że dobrze byłoby wprowadzić zajęcia edukacyjne w szkole prowadzone przez lekarza czy pielęgniarkę. Wiem, że dzisiejszy brak kadry to uniemożliwia, ale myślę, że w przyszłości warto by o tym pomyśleć. Moje kolejne przemyślenie jest takie, że politycy powinni bardziej zainteresować się tym co się dzieje od dawna w służbie zdrowia. Z roku na rok jest coraz gorzej, a dopiero gdy jest bardzo źle i lekarze wychodzą na "ulicę" podejmuje się debaty i myśli nad zmianami. Mówi się, że lepiej zapobiegać niż leczyć i myślę że tu ten slogan także by pasował. Jeśli służba zdrowia byłaby stale "pod kontrolą" to nie doprowadziłoby to do stanu w jakim teraz się znajduje. Niestety cierpią na tym znów ludzie najbiedniejsi...
10
Dodano 2 miesiące temu
Niestety widoczne braki kadrowe odbijają się na naszym zdrowiu i co najważniejsze na zdrowiu przyszłych pokoleń. Coraz więcej rodziców leczy dzieci na własną rękę tylko dlatego,że nie mają możliwości dostania się na wizytę do lekarza w pierwszych dniach choroby, a gdy następuje poprawa już nie mają takiej potrzeby. Niestety nie posiadają dostatecznej wiedzy medycznej i często dzieci chorują przewlekle. Coraz częściej można zauważyć też, że rodzice wysyłają takie dzieci do placówek szkolnych. Gdzie niestety pielęgniarka czy też nauczyciel nie jest w stanie zwrócić uwagi na każde dziecko. Nie zdając sobie z tego sprawy jedno chore dziecko zaraża całą grupę. Nie sygnalizuje złego samopoczucia(bo przecież nic mu nie jest, trochę kaszle ale rodzice kazali iść do szkoły) więc nie jest to zgłaszane do pielęgniarki szkolnej. Myślę tak jak moja przedmówczyni, że wprowadzenie w szkołach zajęć edukacyjnych lub dodatkowych kilku godzin lekcyjnych poświęconych tematyce ochrony zdrowia i uświadomienie dzieci i młodzieży o zagrożeniach jakie mogą za sobą nieść jest bardzo dobrym pomysłem. Lekarzy jest niestety mało, nie są w stanie pilnować czy dane dziecko było na wizycie kontrolnej lub też nie.
00
Dodano 2 dni temu
Zgadzam się z Panem co do tego, że w dużej mierze zdrowie dzieci jest w rękach ich rodziców. W naszym społeczeństwie wzrasta liczba rodziców, którzy doskonale wiedzą jak zachować się w różnych stanach zdrowia ich dziecka, do jakiego specjalisty się wybrać i kiedy to uczynić. To wynika z ich własnych doświadczeń, ale również z tego, że cały czas są oni na czasie i czytają rozmaite artykuły z wiarygodnych stron, słuchają rzetelnych audycji radiowych, które często poruszają różne tematy medyczne. Bardzo ważne jest to, że dbają oni również o prawdiłowy rozwój fizyczny swoich pociech zapisując je na basen, taniec gimnastyke, sporty drużynowe czy też po prostu aktywnie spędzają czas na świeżym powietrzu. Jednak pozostaje spora grupa osób, które niespecjalnie przejmują się stanem zdrowia swoich pociech. Niezdrowie jedzenie, ciągłe przesiadywanie przed komputerem, tabletem w bardzo obciążających pozycjach przyczyniają się do pogorszenia zdrowia. Nikt tak nie zadba o zdrowie swoich dzieci jak własni rodzice. W szkołach sytuacja również nie jest zbyt wesoła, bilanse przeprowadzane odbywają się często taśmowo bez zwracania uwagi na różne nieprawdłowości. Czesto od pięlęgniarek wymaga się aby chociaż zwracały uwagę na prawidłowy rozwój postawy, aby dzieci nie nabywały się wad postawy. Wczesna interwecncja pozowli ich uniknąć. Dawniej w szkołach bardzo dobrze funkcjonowały gabinety dentystyczne. Niestety od dłuższego czasu nie znajdują się one w szkołach (chociaż niedługo ma się to zmienić). Poziom próchnicy wśród dzieci wciąż jest bardzo wysoki i należy bardzo szybko zadbać o to żeby to zmienić. Dzięki ponownemu pojawieniu się lekarzy dentysów w szkole pozwoliłoby częściową kontrolę nad prawidłowym rozwojem uzębienia wśród dzieci, które w przyszłości może być znacznie trudniejsze do skorygowania. Wiele konsekwencji w naszym codziennym życiu mają braki kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek. Jeżeli w krótkim czasie nie zostaną podniesione płace, to grozi nam emigracja bardzo dużej ilości młodych lekarzy, które przecież w przyszłości będą podstawą naszego lecznictwa. Nasze dzieci, podobnie jak starsi pacjenci muszą czekać w długich kolejach do specjalisty. W przypadku dzieci, wczesna ingerencja jest równie ważna jak i nie ważniejsza niż u osób dorosłych ponieważ w okresie rozwoju często dużo łatwiej jest lekarzom działać.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast