NIK: Zakażenia w szpitalach poważnym problemem

6
odpowiedzi
74
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 6 ]
00
Dodano 2 miesiące temu
Personel szpitala odgrywa istotną rolę w zapobieganiu rozwojowi i rozprzestrzenianiu się zakażeń wśród pacjentów szpitalnych. Odzież i akcesoria noszone przez pielęgniarki mogą pomagać w rozprzestrzenianiu się infekcji. Dlatego szpitale mają ścisłe reguły dotyczące tego, co można i nie można nosić podczas leczenia pacjentów. Szpitale wymagają by pielęgniarki nosiły kitle, rękawiczki, a czasami maski podczas niektórych czynności. Zapobiega to przenoszeniu bakterii z pielęgniarki na pacjenta i odwrotnie. Zgadzam się, że często przez lenistwo lub brak znajomości zasad dochodzi do zagrożenia zdrowia pacjentów. Podstawowe czynności są bardzo ważne, choćby zmiana rękawiczek. Szkolenia mogą się bardzo przydać, zwłaszcza dla starszych pracowników, którzy uczyli się czegoś innego i przyzwyczajeni są być może do innych standardów. Wielu nie zdaje sobie nawet sprawy z ogromu problemu jakim są zakażenia szpitalne.
00
Dodano 2 miesiące temu
To bardzo smutna wiadomość. Z założenia szpitalne pomieszczenia powinny być niemalże sterylne, by zapewnić jak najlepsze warunki do rekonwalescencji. Należy pamiętać, że na każdym kroku czekają na nas infekcje bakteryjne, czy wirusowe, a już w szpitalu jest ich cała masa. Zakażenia są jak pożary - nie da się ich wyeliminować, ale trzeba im zapobiegać. Mnóstwo czynników ma znaczenie, m.in.: liczba osób leżących w szpitalnej sali, dieta, kąpiel, a nawet golenie. Żyjemy coraz dłużej, a z wiekiem ryzyko hospitalizacji rośnie. Najstarsi pacjenci cierpiący na choroby przewlekłe, czasem niedożywieni, to grupa najbardziej zagrożona zakażeniami. To oni najczęściej spędzają w szpitalu więcej niż dwa-trzy dni, a dłuższy pobyt także zwiększa ryzyko zakażenia. Dlatego koniecznie trzeba uregulować przepisy określające zachowanie czystości i sterylności w szpitalach i przychodniach !
00
Dodano 2 miesiące temu
Wielka szkoda. Jestem przekonana, że te wszystkie procenty zakażeń dałoby się obniżyć bez specjalnych zmian dotyczących zachowania personelu medycznego. Dobrze pamiętam jak kilka lat temu nagłośniono medialnie sprawę tak błahej i wydawałoby się oczywistej czynności jaką jest mycie rąk przez lekarzy i innych pracowników szpitali. Z badań wynikło wtedy, że jedna trzecia lekarzy na oddziałach zabiegowych i co czwarty na intensywnej terapii nie dezynfekuje odpowiednio rąk. Tymczasem – według wyliczeń WHO – przestrzeganie procedur w tym zakresie zmniejszyłoby liczbę szpitalnych zakażeń o połowę. Z monitoringu prowadzonego w 82 placówkach przez Centrum Monitorowania Jakości wynika, że np. na oddziałach zabiegowych tylko 66 proc. lekarzy w pełni przestrzega procedur związanych z dezynfekcją rak. Na oddziałach intensywnej terapii było to 76 proc. lekarzy. Według danych WHO, na świecie z powodu zakażeń szpitalnych umiera rocznie 16 mln osób. To powinno nam dać do myślenia i wymusić na lekarzach, którzy są odpowiedzialni za nasze życie do odpowiednich zachowań.
00
Dodano 2 miesiące temu
Zgadzam się z przedmówczyniami. To zatrważające, że tyle osób rocznie choruje, a nawet umiera przez zaniedbania szpitali. Nie zapominajmy o najczęstszych i najbardziej niebezpiecznych zakażeniach odszpitalnych. Szpitalne zapalenia płuc należą do jednych z najczęstszych zakażeń występujących w warunkach szpitalnych, są drugim, co do częstości występowania zakażeniem (po zakażeniach układu moczowego) i pierwszą przyczyną zgonu w przebiegu zakażeń występujących w warunkach szpitalnych. Ocenia się, że występują u 5-10 chorych spośród 1000 hospitalizowanych, z rosnącą częstością u chorych leczących się przewlekle w szpitalach oraz u tych, u których stosuje się agresywniejsze formy leczenia (np. leczenie respiratorem). Ponad 20% szpitalnych zapaleń płuc występuje u chorych przebywających w oddziałach intensywnej terapii. Zwykłe mycie rąk może drastycznie obniżyć te procenty i do tego powinny dążyć wszystkie placówki w Polsce.
00
Dodano 2 miesiące temu
Szpital to miejsce do którego trafia się aby wyzdrowieć. Niestety czasem zdarza się tak, że przez nieuwagę pacjentów lub personelu medycznego dochodzi do zakażeń szpitalnych, najczęściej bakteriami bardzo opornymi na leczenie. W szpitalach bardzo często widuje się personel zajmujący się dezynfekcją wszelkich powierzchni występujących w salach, korytarzach, łazienkach, który regularnie wykonuje swoje obowiązki. Jest to niewątpliwie bardzo duży plus. Jednak na funkcji tych osób zapobieganie zakażeniom się nie kończy. Bardzo ważne jest staranne mycie rąk po każdym pacjencie. Czasem wydaje się to bardzo trudne ze względu na dużą ilość badanych pacjentów, pomiędzy którymi czasami nie ma ani chwili, czasem wynika to zmęczenia, a czasem zwyczajnie się o tym zapomina. Jednak po drugiej stronie tego problemu często stoi również pacjent, zwykle nie znający zasad higieny, która obowiązuje w szpitalach. Musi on wiedzieć o tym, że bakterie w szpitalu mogą znajdować się dosłownie wszędzie, przenoszone często w sposób przypadkowy. Dłonie po kontakcie czy to z podłogą, klamkami, lub poręczami powinny być dokładnie myte, gdyż w tych miejscach ilość bakterii jest stosunkowo duża. Jak widzimy i w tym przypadku kluczową rolę odgrywa profilaktyka, chroniąca pacjentów przed zakażeniami szpitalnymi, które stanowią bardzo duże zagrożenie.
00
Dodano 1 dzień temu
Bardzo wyraźnie widać, że szpitalom bardzo zależy na tym aby nie dopuszczać do wszelkiego rodzaju zakażeń, jakich możemy nabawić się w szitalu. Coraz częściej w wielu miejscach w szpitalach można dostrzec podajniki ze środkami dezynfekcyjnymi, z których mogą korzystać pacjenci. Bardzo ważne jest zamieszczanie obok nich odpowiednich intrukcji jak należy prawidłowo myć dłonie, ponieważ to na nich wynoszone jest najwięcej drobnosutrojów, którymi możemy się zarazić. Instrukcje potrzebne są nie tylko pacjentom, ale także personelomi medycznemu, który często nawet nie ma pojęcia jak ważne jest długie wcieranie dezynfektantów w ręce- nawet 20 sekund. To niezmiernie ważne ponieważ ta czynność jest wielokrotnie powtarzana w ciągu dnia pomiędzy pacjentami, co naraża ich na zakażenie krzyżowe. Nie można dopuszczać do takich sytuacji, skoro profilaktyka nie jest zbyt skomplikowana! Od dawna, nawet jak byłem dzieckiem zastanawiałem się nad tym jak bardzo skuteczne było stosowanie ochraniaczy na buty. Teraz coraz częściej odchodzi się od tej metody i ciekawi mnie co jest tego powodem? Czy może stosowane obecnie środki są na tyle skuteczne, że ich zakładanie nie jest konieczne? A może po prostu coraz częściej są sprzątane oddziały, korytarze czy też łazienki. Cieszy mnie, że pomimo faktu, że pod wieloma względami jesteśmy daleko w tyle za zachodnimi krajami, to w tym wypadku wypadamy całkiem nieźle na tle innych europejskich państw. Warto jednak dbać o to, aby te wyniki były jeszcze lepsze ponieważ zakażenie szpitanymi bakteriami to nie są żarty. W szpitalach powstają lekooporne szczepy bakterii, które w szpitalu mają do tego bardzo dobre warunki. Na studiach bardzo dużą uwagę przykuwa się do tego, aby bardzo dbać o higienę, zwłaszcza w szpitalach. Przecież dokładnie myjąc ręce dbamy nie tylko o pacjentów, ale również o siebie! Według mnie to jeden z ważniejszych argumentów, który powinien otworzyć oczy całemu personelowi medycznemu. Oczywiście powodem nieczystych rąk jest to, że lekarze i pielęgniarki są bardzo zabiegani i często bardzo szybko starają się przejść z jednego obowiązku do drugiego, zapominając o tym, aby dokładnie myć ręce. Na żadnym oddziale nie ma prawa dochodzić to takich sytuacji, jednak na oddziałach gdzie leżą pacjenci onkologiczni, po przeszczepach czy z chorobami powodującymi obniżenie odporności czystość powinna być priorytetem, aby w żadnym stopniu nie narażać pacjentów.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast