Dodano15 dni temu

Promocja zdrowia na obszarach wiejskich

7
odpowiedzi
68
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
20
Dodano 15 dni temu
Wydaje mi się, że współpraca między takimi dużymi instytucjami jak Ministerstwo Zdrowia i Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa przyniesie oczekiwane rezultaty. W wielu raportach podkreśla się, że dostęp do świadczeń na rejonach wiejskich jest nieco utrudniony. Związane jest to chociażby z wykluczeniem komunikacyjnym, który w większości przypadków dotyczy osób starszych. Problemem jest również to, że osoby z rejonów wiejskich często nie mają wystarczającej świadomości na temat zdrowia, ponieważ często nie mają wiedzy na temat programów profilaktycznych. Miejmy więc nadzieję, że w niedalekiej przyszłości, dzięki takim projektom ulegnie to zmianie.
10
Dodano 14 dni temu
Programy profilaktyczne stają się coraz bardziej popularne. Na przestrzeni lat da się zauważyć, że polscy pacjencji są świadomi tego, w jaki sposób należy dbać o zdrowie i redukować ryzyko groźnych chorób. Niestety wciąż istnieje spora grupa osób, która nie ma tej wiedzy i właśnie do nich, w znacznym stopniu tego typu programy są kierowane. Bardzo dobrze, że nie tylko pojawi się szybsza możliwość wykonania badań diagnostycznych, ale co ważne będą one bezpłatne, co zniesie kolejną przeszkodę w ich wykonaniu. Dla wielu bowiem osób przeznaczenie pewnej części budżetu na własne zdrowie jest po prostu niemożliwe.
10
Dodano 12 dni temu
Na stronie NFZ czytamy, że obecnie w Polsce działa sześć programów profilaktycznych, na stronie pacjent.gov.pl, aż 21. Większość Polaków, a dokładnie Polek, słyszało raptem o dwóch, programie profilaktyki szyjki macicy – pozwala wykonać bezpłatnie cytologię oraz profilaktyce raka piersi – kobiety w wieku 59-69 lat mają bezpłatnie robioną mammografię. Okazuje się jednak, że nawet do tych programów zgłasza się mało kobiet. Eksperci nie mają wątpliwości, że to wina złej komunikacji, organizacji, ale także braku rozliczania za efekty, a w tym wydłużenie programu Profilaktyka 40 plus nie pomoże. - Mimo że zachorowalność na raka piersi w Polsce jest niższa niż średnio w Europie, to wskaźnik zgonów jest najwyższy, bo mamy najniższą wykrywalność – mówi Dorota Korycińska, prezes Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej. Z danych wynika, że zachorowalność na raka piersi jest wyższa na wsi niż w mieście, odpowiednio 57 do 30 proc. I zdaniem prezes Korycińskiej to efekt braku polityki edukacyjnej i złej profilaktyki. Według danych NFZ w listopadzie 2021 roku na mammografię zgłosiło się tylko 34,9 proc. kobiet, a miesiąc wcześniej 34,7 proc. Jeszcze gorzej jest z cytologią – tę zrobiło w listopadzie tylko 12,6 proc. uprawnionych, a w październiku 12,7 proc. Z tym, że są powiaty, gdzie zgłaszalność nie przekracza 5 proc. - Analiza profilaktyki przynosi wstrząsające wnioski – ocenia prezes Korycińska. – Zgłaszalność systematycznie spada, w ciągu ostatniego dziesięciolecia na mammografię o 10 punktów procentowych. Tymczasem według ekspertów podniesienie zgłaszalności tylko do 50 proc. pozwoliłoby wykryć ok. 6800 nowotworów piersi na wczesnym etapie – dodaje. Dlaczego więc profilaktyka nie działa? - Skończyłam 60 lat i chciałam się zgłosić na mammografię i cytologię. Pomyślałam, że zadzwonię do mojej przychodni i dowiem się, gdzie mogę je wykonać w ramach badań profilaktycznych. Ku mojemu zaskoczeniu, pani w rejestracji poinformowała mnie, że lekarz rodzinny nie wyda mi skierowania, muszę pójść do ginekologa, i ona mi nie pomoże – mówi pani Danuta, mieszkanka jednej z podwarszawskich gmin. To nieprawda, na mammografię i cytologię w programie profilaktycznym nie trzeba mieć skierowania, wystarczy zgłosić się do placówki, która ma podpisany kontrakt na ich wykonywanie. I tu pojawia się drugi problem. Jak znaleźć taką placówkę. Narodowy Fundusz Zdrowia ma bardzo dobrą wyszukiwarkę, tyle że nie łatwo ją znaleźć. Po wpisaniu hasła: profilaktyka mammografia placówki, google jej nie podpowiada. Co więcej NFZ nie odsyła do niej nawet ze strony, na której informuje o programach profilaktycznych. Kto nie zna strony gdzie się leczyć/programy profilaktyczne, nie znajdzie jej, choć to na niej po wybraniu programu, miejscowości, nawet ulicy, co jest pomocne w dużych miastach i pojawia się placówki, w których można zrobić badanie. I tu pojawia się kolejny problem, bo jest wiele programów, które nie są dostępne w każdym województwie. Przykładowo osoby z opolskiego, które by chciały mieć badania profilaktyczne w kierunku chorób odtytoniowych, nie mają oferty w swoim województwie. To zaś nie jedyny problem. W wyszukiwarce są tylko programy finansowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, tych sponsorowanych przez Ministerstwo Zdrowia, jak np. badań przesiewowych w kierunku raka jelita grubego, już nie ma. Wszystkie są wymienione na stronie pacjent.ov.pl/profilaktyka, ale tam nie ma wyszukiwarki. Trzeba najpierw kliknąć w program, potem dopiero w listę placówek, o ile jest. Bo przy programie profilaktyki chorób układu krążenia (CHUK) nie ma. Pacjenta zaś nie interesuje, kto płaci za badanie, chce wiedzieć, gdzie się zgłosić. – Mimo mnogości programów profilaktycznych, trudności sprawia odnalezienie właściwego dla miejsca zamieszkania lub grupy wiekowej – mówi Dorota Korycińska. I proponuje, aby była dostępna wyszukiwarka, w której po wpisaniu płci, daty urodzenia i kodu pocztowego pojawiała się informacja o zalecanych badaniach przesiewowych wraz z adresami najbliższych placówek. Taką propozycje OFO zgłosiło do Ministerstwa Zdrowia. Tyle że wielu pacjentów nie ma dostępu do internetu. Niektórzy więc dostają list z informacją o możliwości badania, który zwykle ląduje w koszu, bo trzeba zadzwonić, umówić się, wykonać wysiłek. Karol Szwałek, współwłaściciel firmy Screening Up uważa, że o wiele skuteczniej byłoby dzwonić do pacjentów i proponować konkretne terminy. Jego firma wykonuje taką usługę, z której skorzystał np. Zespół Opieki Zdrowotnej w Bolesławcu w woj. dolnośląskim. Zamiast wysyłać listy do swoich pacjentów, kontaktuje się z nimi telefonicznie. W efekcie na przesiewowe badania pod kątem raka jelita grubego zgłaszało się ok. 200 osób miesięcznie, a wcześniej zaledwie 400, w ciągu roku. Przykładowo zgłaszalność na badania cytologiczne po zaproszeniach wysyłanych pocztą wynosiła ok. 10 proc., dzięki kontaktowi telefonicznemu wzrosły, zależnie od regionu, od 19 do 38 proc. Z kolei w Siedlcach, mimo pandemii, dzięki właśnie rozmowom telefonicznym z pacjentkami, w Programie Profilaktyki Raka Piersi nastąpił wzrost zgłaszalności o 12 proc. w stosunku do zgłaszalności, jaka była w 2019 r. i na 1 maja 2021 r. wynosiła 49,08 proc. To oznacza, że w czasie pandemii wykonano o 12 proc. więcej mammografii właśnie rozmowom konsultantów z pacjentkami. Karol Szwałek uważa, że przy aktywnej rekrutacji do badań przez wszystkich realizatorów zgłaszalność mogłaby wzrosną do 50 proc., a przy dodaniu aktywnej koordynacji przez POZ do 75 proc. To ostatnie może nastąpić, dzięki wdrożeniu od 1 października opieki koordynowanej w POZ, o ile wzrośnie jej finansowanie. Na jeszcze inny problem zwraca uwagę Artur Prusaczyk, wiceprezes zarządu Centrum Medyczno-Diagnostycznego w Siedlcach, członek zarządu IFIC Polska. Jego zdaniem problemem też jest fragmentaryzacja działań. Jest bowiem wiele programów, ale dostępnych w różnym czasie, programy są obsługiwane przez różne systemy informatyczne, nie ma jednego kwestionariusza kwalifikującego. Dlatego zdaniem Prusaczyka musi nastąpić większa integracja, a także powinno się utworzyć Regionalne Centra Profilaktyki. Co najważniejsze jednak jego zdaniem NFZ musi zacząć płacić za efekty. Obecnie ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej zobowiązuje POZ do prowadzenia profilaktyki, ale nikt nie egzekwuje wykonania tych zadań, nie płaci za wyniki. Jeszcze inaczej na problem patrzą pracownicy Narodowego Funduszu Zdrowia. - Profilaktyka jest bardzo ważna, dlatego staram się docierać wszędzie i do wszystkich, aby zachęcać do badań , ale bez wsparcia lokalnych społeczności nasze działania są mniej efektywne – mówi Anna Leder, rzecznik łódzkiego oddziału NFZ. I podaje przykład. W czwartek była na spotkaniu w Kole Aktywnego Seniora w Dłutowie, wsi położonej około 40 km od Łodzi, na które przyszedł ksiądz. Jego zaangażowanie ułatwia przekonanie, że kobieta powinna raz do roku odwiedzić ginekologa, a mężczyzna – urologa. Tyle, że wiele kobiet jednak nie ma łatwego dostępu do ginekologa. Z raportu NIK z 2018 roku wynika bowiem, że na Podlasiu nawet 80 proc. gmin nie ma poradni ginekologiczno-położniczych. Tutaj rozwiązaniem są np. mammobusy. NFZ ma ich 40 i każdego dnia odwiedzają wiele małych miejscowości. – Tutaj jednak ważne jest, aby lokalni samorządowcy nie tylko udostępniali miejsce do zaparkowania i dostęp do energii, ale też promowali spotkania – podkreśla Anna Leder. By im to ułatwić jej oddział wysyłał w maju i listopadzie do wszystkich gmin plakaty z informacjami, gdzie, kiedy i o której godzinie będzie mammobus. Taka praktyka nie jest jednak powszechna. ( publikacja prawo.pl)
30
Dodano 11 dni temu
W Polsce nie ma kompleksowego, spójnego i sprawnego systemu profilaktyki zdrowotnej, obejmującego planowanie działań, nadzór nad ich realizacją oraz ocenę uzyskiwanych efektów. Dostęp do świadczeń profilaktycznych był niewystarczający, niektóre regiony były odcięte od profilaktycznych badań przesiewowych, a tam, gdzie takie możliwości były - problemem była niska zgłaszalność na badania. W efekcie badaniami profilaktycznymi objęto ograniczoną liczbę pacjentów, nieprzekraczającą nawet połowy uprawnionych. W społeczeństwach państw rozwiniętych coraz więcej jest chorób cywilizacyjnych, czyli tych występujących globalnie i powszechnie. Przyczyną ich rozwoju oraz rozprzestrzeniania jest postęp współczesnej cywilizacji. Istotnym narzędziem poprawy sytuacji zdrowotnej i ograniczenia negatywnych skutków tych chorób dla społeczeństwa są działania profilaktyczne. W ich efekcie możliwe jest uniknięcie chorób, zahamowanie progresji lub ograniczenie ich skutków. NIK przypomina, że programy profilaktyki zdrowotnej mają ogromne znaczenie. W wielu przypadkach mogą chorym znacznie przedłużyć życie. Stwierdzono, że w grupie osób uczestniczących w Programach profilaktycznych, prawdopodobieństwo przeżycia co najmniej 3 lat od rozpoznania choroby było wyższe, niż u osób, które miały postawione rozpoznanie nowotworu w innym trybie, zwykle po zgłoszeniu pierwszych objawów choroby. W przypadku raka piersi, różnica na korzyść uczestników programów profilaktycznych wyniosła 19 punktów procentowych; dla raka jelita grubego było to blisko 30 punktów procentowych, zaś w przypadku raka szyjki macicy - 31 punktu procentowego. Dlatego NIK wnioskowała o podjęcie przez Ministra Zdrowia działań, aby programami profilaktyki objąć jak największą liczby osób uprawnionych. Izba zauważa, że efektywność dotychczasowych metod zwiększenia odsetka osób uczestniczących w badaniach przesiewowych była bardzo mała. Dotyczy to zwłaszcza osób, które otrzymały imienne zaproszenia. Jedynie ok. 7 proc. spośród uczestników badań przesiewowych zgłosiło się na nie w wyniku otrzymania zaproszenia.
30
Dodano 11 dni temu
To dobrze, że Ministerstwo Zdrowia zwraca uwagę na profilaktykę chorób - tym bardziej na taką prowadzoną na obszarach wiejskich. Według dostępnych danych demograficznych ok 38% obywateli Polski mieszka na wsi. W tej grupie jest około 5milinów kobiet. Kobiety mieszkające na wsi mają często trudniejszy dostęp do opieki zdrowotnej i programów profilaktycznych, chociażby z racji większej odległości jaką muszą pokonać i czasu jaki muszą poświęcić na dotarcie do lekarza. To powoduje, że kobiety ze wsi częściej trafiają do lekarzy już w zaawansowanych stanach chorobowych. Mieszkanki wsi częściej niż mieszkanki miast, nie doceniają wagi wykonywania badań profilaktycznych, które mogłyby pomóc wykryć choroby jeszcze przed wystąpieniem objawów. Zrozumienie czym jest profilaktyka, mogłoby znacząco poprawić zdrowie kobiet mieszkających na wsi. Bardzo często słyszymy o badaniach profilaktycznych, które należy wykonywać, żeby zachować dobre zdrowie, ale nie wszyscy wiemy o co tak naprawdę w tej profilaktyce chodzi. Profilaktykę można podzielić na profilaktykę wczesną, profilaktykę pierwotną, profilaktykę wtórną oraz profilaktykę trzeciej fazy. Profilaktyka wczesna to głównie edukacja od najmłodszych lat. Edukacja, którą powinni prowadzić rodzice wobec swoich dzieci, nauczyciele w przedszkolu. Gdy uczymy dzieci, że należy myć ręce przed jedzeniem, nie brać do ust brudnych przedmiotów, myć ręce po wizycie w toalecie, nie jeść jedzenia, które jest wysoko przetworzone( fast food, napoje gazowane, słodycze)- to jest profilaktyka wczesna. Na poziomie szkoły, dzieci i młodzież powinny być uczone o zachowaniach prozdrowotnych, ale też o programach profilaktycznych. Na tym etapie uczymy, że palenie tytoniu, picie alkoholu, narkotyki/dopalacze to jest przyczyna wielu chorób. Edukujemy młodzież, że wczesne rozpoczęcie życia seksualnego, liczni partnerzy seksualni, to bardzo duże ryzyko zakażeń przenoszonych drogą płciową np. wirusem HPV, HIV, wirusami zapalenia wątroby i wieloma innymi patogennymi mikrobami. Uczymy co to jest zdrowy tryb życia, prawidłowe odżywianie (piramida żywieniowa). Mówimy, o prozdrowotnych programach profilaktycznych, np. badania cytologiczne u kobiet, badania mammograficzne u kobiet, badania prostaty u mężczyzn, profilaktyka cukrzycy, chorób krążenia, otyłości. Profilaktyka pierwotna to jest aktywne zapobieganie rozwojowi choroby np. poprzez szczepienia, czy świadome unikanie znanych szkodliwych używek. Gdy nie palimy tytoniu i unikamy palenia biernego, to prowadzimy profilaktykę pierwotną chorób odtytoniowych, (np. nowotwory układu oddechowego i przewodu pokarmowego). Gdy nie pijemy alkoholu, to prowadzimy profilaktykę pierwotną np. chorób wątroby, żołądka, przełyku. Gdy szczepimy dzieci, to prowadzimy profilaktykę pierwotną wielu chorób, które przed erą szczepień dziesiątkowały głównie dzieci, ale też osoby dorosłe, np. ospa, gruźlica. Od kilku lat jest dostępna profilaktyka pierwotna RAKA SZYJKI MACICY, tzn szczepienia p-HPV( jest to szczepienie jeszcze nieobowiązkowe, ale zalecane, finansowane przez niektóre samorządy w naszym kraju). Gdy się prawidłowo odżywiamy, to prowadzimy profilaktykę pierwotną np. otyłości, chorób krążenia. Aktywność fizyczna jest bardzo znaczącą formą profilaktyki pierwotnej wielu schorzeń np. otyłości, chorób stawów, chorób krążenia i oddychania. Druga - profilaktyka wtórna- jej celem jest wczesne wykrycie chorób, co daje możliwość ich całkowitego wyleczenia, lub zapobiegnięcia groźnym dla zdrowia i życia powikłaniom tych chorób. Od profilaktyki wtórnej zależy bardzo często nasze życie. Niestety jest niewiele schorzeń co do których możemy prowadzić aktywną profilaktykę wtórną, tym bardziej powinniśmy wykonywać badania profilaktyczne, które są powszechnie dostępne. Jak już wiemy, w profilaktyce chodzi o zapobieganie, czyli na wizytę u ginekologa kobieta powinna umówić się gdy nie ma dolegliwości i czuje się dobrze, ale już rozpoczęła życie seksualne, a nie dopiero wtedy, gdy zaczyna się źle czuć. Ważnym jest, żeby na badania zgłaszać się systematycznie. Profilaktyka trzeciej fazy to są działania profilaktyczne , które mają za zadanie utrzymać efekty już prowadzonego leczenia. Taką profilaktyką jest np. wczesna rehabilitacja kardiologiczna po zawale serca, czy też wczesna rehabilitacja neurologiczna po udarze. Profilaktyką trzeciej fazy jest zmiana nawyków żywieniowych i stylu życia , gdy mamy już rozpoznaną chorobę, ale możemy jej przebieg spowolnić, lub zatrzymać. To jest możliwe w przypadku np. cukrzycy, nadciśnienia tętniczego, w chorobach trzustki.
20
Dodano 11 dni temu
Gdy patrzy się na statystyki, widać dysproporcje między stanem zdrowia – regularnością wizyt u specjalistów, wykrywalnością chorób – na wsi i w mieście. Wspólnie realizowana akcja ma przyczynić się zwiększenia dostępności placówek medycznych i upowszechnienia specjalistycznej diagnostyki tam, gdzie jest to potrzebne. Profilaktyka zdrowotna od lat jest słabym punktem nie tylko publicznego systemu ochrony zdrowia, ale ogólnie polskiego społeczeństwa. Opublikowany ostatnio przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej raport o stanie zdrowia mieszkańców wsi pokazuje, że ludzie z obszarów wiejskich rzadziej chorowaliby, gdyby zapewniono im lepszą profilaktykę i szerszy wachlarz usług medycznych. Obecnie dostęp do placówek ochrony zdrowia na wsi znacząco odbiega od tego, jaki mają zapewniony osoby z dużych miast. Raport „Stan zdrowia ludności wiejskiej” przygotowany w ramach Forum Inicjatyw Rozwojowych zawiera kompleksową analizę danych GUS i Eurostat, dotyczących stanu zdrowia Polaków. Wyniki wskazują na znaczącą zależność pomiędzy kondycją zdrowotną Polaków, a ich miejscem zamieszkania. Na przestrzeni ostatnich lat stan zdrowia mieszkańców wsi ulega systematycznej poprawie. Widoczne jest to na wielu płaszczyznach, m.in. w sposobie odżywiania, podejmowaniu aktywności fizycznych, średniej długości życia czy śmiertelności niemowląt. Nie zmienia to faktu, że w innych ważnych aspektach widać jednak wyraźne dysproporcje – zwłaszcza w dostępności opieki zdrowotnej, punktów medycznych czy w podejmowaniu działań prewencyjnych. Z treści raportu jednoznacznie wynika, że liczba placówek medycznych na terenach wiejskich jest ponad dwukrotnie mniejsza – 3 przychodnie na 10 tys. mieszkańców, niż w miastach – prawie 6,5 przychodni. Najmniej tych obiektów w przeliczeniu na mieszkańców terenów wiejskich znajduje się w woj. pomorskim, zachodniopomorskim, wielkopolskim i kujawsko-pomorskim – mniej niż 2,5 przychodni. Mniejsza liczba placówek służby zdrowia przekłada się znacząco na liczbę i dostępność porad lekarskich (średnio dwukrotnie mniej), liczbę szczepień wśród dzieci i młodzieży (o ok. 10 proc. mniej) oraz szczepień i badań profilaktycznych dorosłych (o ok. 10 proc. mniej), a w konsekwencji – na wykrywalność chorób, w tym zwłaszcza tzw. cywilizacyjnych, jak cukrzyca, nowotwory czy choroby układu krążenia. Tę niekorzystną statystykę należy jeszcze uzupełnić o dwukrotnie niższą na wsi, niż w miastach, dostępność aptek i punktów aptecznych – średnio 2 obiekty na 10 tys. mieszkańców na wsi wobec 4,5 takich samych placówek w miastach.
00
Dodano 10 dni temu
Zgadzam się. Problem dysproporcji między dostępem do lekarzy na wsi i w miastach jest zdecydowanie zbyt duży. Warto jednak wspomnieć, że sporo do zrobienia jest w kwestii poprawy świadomości osób mieszkających w rejonach miejskich o czym wspomniała użytkowniczka maple_jane. Całkowicie zgadzam się ze słowami Ministra Zdrowia, o których wspomniano w artykule. Profilaktyka jest świetną inwestycją i z pewnością wiąże się z mniejszymi nakładami finansowymi niż leczenie, co może pozwolić na spore oszczędności w systemie ochrony zdrowia.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast