Dodano26 dni temu

Rząd chce zachęcać młodych do pielęgniarstwa i położnictwa

7
odpowiedzi
96
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
20
Dodano 26 dni temu
Pielęgniarka i położna to dwa bardzo wymagające zawody. Osoby je wykonujące mierzą się na co dzień z wieloma trudnościami. Opieka nad chorymi to wyzwanie, które nie każdy potrafi podjąć. Moim zdaniem pielęgniarek i położnych byłoby więcej, gdyby ich praca była należycie wynagradzana. Są one niezbędnym ogniwem funkcjonowania szpitali, ponoszą ogromną odpowiedzialność i najwięcej czasu spędzają z chorymi. Nic dziwnego, że wiele osób decyduje się na emigrację za granicę. W Niemczech opiekuni osób starszych zarabiają ogromne pieniądze. Przez nieodpowiednie wynagrodzenia w Polsce sytuacja staje się coraz gorsza. Miejmy nadzieję, że uda się zachęcić młodych ludzi do wyboru powyższych kierunków, a potem do pozostania w Polsce. Jeśli tak dalej pójdzie, chorzy w szpitalach nie będą mieli koniecznej opieki.
10
Dodano 23 dni temu
Zgadza się. Problemem jeżeli chodzi o te dwa zawody jest nieadekwatne wynagrodzenie w stosunku do obowiązków. Pielęgniarki oraz położne wykonują codziennie bardzo wiele pracy. Wiele osób tak jak Pani wspominała decydują się na wyjazd za granicę, gdzie mogą liczyć na lepsze warunki pracy. Moim zdaniem bardzo dobrym pomysłem jest zachęcanie młodych ludzi do tego aby kształcili się w tym kierunku, jednak bardzo ważne jest im zapewnienie odpowiedniego wynagrodzenia zaraz po skończeniu studiów. Wtedy prawdopodobnie uda się ich zatrzymać. Oczywiście praktycznie niemożliwe jest zapewnienie takich zarobków w naszym kraju jak na zachodzie Europy jednak gdy w pewnym stopniu uda się je zwiększyć to z pewnością znaczna część osób zostanie w polskich szpitalach czy przychodniach. Warto zaznaczyć, że pielęgniarki i położne w naszym kraju są naprawdę bardzo dobrze wykształcone. Szkoda aby tak wykwalifikowany personel musiał opuszczać granice naszego kraju, skoro zapotrzebowanie w polskiej ochronie zdrowia jest na niego jest bardzo duże. Z pewnością potrzebne jest jak najszybsze działanie bowiem sytuacja na licznych oddziałach w całej Polsce staje się coraz trudniejsza.
20
Dodano 26 dni temu
Za granicą zawody medyczne są o wiele bardziej wyspecjalizowane niż w Polsce. W naszym kraju największą uwagę zwraca się na specjalizacje lekarzy. W Europie i na świecie, pielęgniarki, farmaceuci i diagności laboratoryjni, mają o wiele większe możliwości rozwoju. Mogą wybrać czy chcą zajmować się opieką pacjentów czy pójść drogą badań naukowych. Oczywiście w Polsce również osoby wykonujące te zawodu mogą udzielać się naukowo na uczelniach lub w jednostkach klinicznych, jednak nie jest to tak popularne jak na Zachodzie. Przykładem jest przykładowo specjalizacja pielęgniarska - pielęgniarstwo kliniczne. Osoby te są liderami w dziedzinie pielęgniarstwa. Służą jako nauczyciele i koordynatorzy opieki nad pacjentami na oddziałach różnego typu. Wykazują się wiedzą specjalistyczną w swojej dziedzinie i mają ogromną wiedzę w dziedzinie badań klinicznych. Edukują inne pielęgniarki i pomagają w opracowywaniu strategii ograniczania kosztów w zakresie świadczeń opieki medycznej. Podobnych zmian potrzebujemy w Polsce. Brakuje u nas tzw. zespołów terapeutycznych składających się ze specjalistów z różnych dziedzin, a nie samych lekarzy. Lekarz stoi na czele zespołu, ale powinien współpracować z takimi specjalistami jak dietetycy, diagności, farmaceuci, pielęgniarki i położne. To właśnie one najwięcej czasu poświęcają pacjentowi i są w stanie najlepiej ocenić postęp w terapii lub pogorszenie stanu zdrowia pacjenta.
10
Dodano 9 dni temu
Na porodówkach tak źle jeszcze nie było. W ciągu niespełna dwóch lat szpitale zamknęły 24 oddziały położnicze. Eksperci zapowiadają, że to nie koniec, według nich będzie tylko gorzej. Przyczyną tych problemów są braki kadrowe. W szpitalach brakuje położnych. Średnia wieku w tym zawodzie to ok. 60 lat, dodatkowo młodzi coraz rzadziej decydują się na wybór tej ścieżki zawodowej. Z drugiej strony specjaliści tacy jak: anestezjolodzy i ginekolodzy należą do grupy lekarzy najchętniej opuszczających Polskę. Z najnowszych danych Naczelnej Izby Lekarskiej wynika, że w ciągu 15 lat za granicę wyjechało niemal tysiąc anestezjologów i ok. 500 ginekologów. Coraz trudniej znaleźć również pediatrów, którzy są niezbędni do funkcjonowania oddziałów ginekologiczno-położniczych. Kryzys się pogłębia. Resort zdrowia mówi o 400 zlikwidowanych łóżkach. „Tylko w ostatnich tygodniach zawieszone zostały porodówki w wielkopolskim Czarnkowie, w Zakopanem oraz w Mrągowie. Po prostu nie mamy personelu, choć uporczywie go szukamy. Do kryzysu przyczyniły się decyzje Ministerstwa Zdrowia. Przypomnijmy, że rząd planował likwidowanie oddziałów, które przyjmują poniżej 200 porodów rocznie. Docelowo miały przetrwać tylko te, na których rodzi się powyżej 400 dzieci. Przez brak położnych i lekarzy zamyka się także potrzebne, duże oddziały. Sytuacja jest tak zła, że czasami wystarczy ciąża czy choroba jednego z pracowników, a placówka nie przyjmuje rodzących kobiet. Znalezienie zastępstwa np. na czas choroby ginekologa wiąże się z dodatkowymi kosztami. Za każdą godzinę pracy trzeba zapłacić lekarzowi ok. 200 zł. Wielu szpitali na to nie stać... W Polsce brakuje położnych. W ostatnich latach absolwentek położnictwa jest ok. 50 procent mniej, a średnia wieku tej grupy zawodowej znacząco wzrasta.Wiele położnych wyjeżdża za granicę. Za granicą docenia się doskonale wykształcone polskie położne. Uniwersytety medyczne dostają listy z pochwałami! Powinniśmy się cieszyć, a dla nas jest to smutne. Wolelibyśmy, żeby te położne zostawały, bo pracy u nas jest dużo, a będzie co raz więcej. Kilka lat temu ilość chętnych na studia położnicze wynosiła 5-6 na jedno miejsce. Teraz liczba ta zrównała się z liczbą miejsc.
00
Dodano 9 dni temu
Kilkuset pielęgniarek brakuje w Polsce - wynika z najnowszych danych Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych. Od początku roku - wraz z nowymi normami zatrudnienia - w szpitalach potrzeba więcej pielęgniarek. Na pięć łóżek przypadają teraz trzy pielęgniarki. Wcześniej były tylko dwie. Według danych Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych, największy deficyt pielęgniarek można zauważyć na Pomorzu Zachodnim, w Wielkopolsce i na Suwalszczyźnie. W tych regionach jest zarówno mniej chętnych do pracy, jak i mniej uczelni, które uczą przyszłe pielęgniarki. Sytuacja poprawia się, ale niezbędne są zmiany. Wiele pielęgniarek pracuje na więcej niż jednym, zazwyczaj na półtora etatu. System ratuje też to, że koleżanki pielęgniarki i położne, które uzyskały uprawnienia emerytalne, pozostają w pracy, jak tylko mają zdrowie, siłę i chęć, żeby pracować... Naczelna Rada zwraca uwagę, że rośnie średnia wieku pielęgniarki w Polsce, która już teraz wynosi 52 lata. Według przewidywań demograficznych, jeśli nie będzie więcej młodych kobiet chętnych do pracy w roli pielęgniarki i więcej miejsc na ich kształcenie, w 2030 roku średnia wieku wyniesie aż 60 lat! Sytuację mogą poprawić dodatkowe zachęty dla pielęgniarek, takie jak możliwość dodatkowego zarobku dzięki poradzie pielęgniarskiej. Nowe świadczenia - jak wynika z nieoficjalnych informacji - może wejść w życie wiosną tego roku.
00
Dodano 9 dni temu
W polskich szpitalach i placówkach medycznych pracuje 233 tys. pielęgniarek oraz 28 tys. położnych. Mimo że w latach 2013-2018 przybyło ich ponad 20 tys., wciąż brakuje młodych adeptów tych zawodów. Niezbędne są działania, które przyciągną studentów na kierunki pielęgniarskie i położnicze. Wzrost wynagrodzeń nie jest aż tak duży, jak byśmy tego oczekiwali, ale na pewno wpłynął na polepszenie sytuacji zawodowej pielęgniarek i położnych. W efekcie częściej decydują się one na pozostanie w Polsce i poszukują pracy w swoim zawodzie. Myślę, że w porównaniu z wysokością wynagrodzeń, którą można było uzyskać w tych zawodach jeszcze kilka lat temu, teraz zarobki są na godnym poziomie i taka tendencja powinna być utrzymana. Pensje pielęgniarek i położnych w Polsce powinny stopniowo dochodzić do poziomu średniej krajowej i wierzę, że przy dobrej współpracy z Ministerstwem Zdrowia będzie to możliwe. Tto wysokość wynagrodzeń jest czynnikiem stanowiącym o atrakcyjności zawodu i jednocześnie motywuje do zdobywania wykształcenia. Systematyczny wzrost płac pielęgniarek i położnych będzie przyciągał młodych ludzi do szkół, gdyż daje dobre perspektywy na przyszłość. Nadmierny optymizm nie jest jednak wskazany, ponieważ sytuacja wciąż nie jest dobra. W Polsce wskaźnik liczby pielęgniarek przypadających na tysiąc mieszkańców jest jednym z najniższych w Europie i wynosi 5,2. Dla porównania średnia unijna to 9,4. Niepokojące są także dane dotyczące średniego wieku polskich pielęgniarek - w 2015 roku wynosił on 50 lat, a w 2019 roku 52 lata. Według prognoz na 2030 rok średnia wieku pielęgniarek wyniesie 60 lat. Jeszcze trudniejsza jest sytuacja w podstawowej opiece zdrowotnej, gdzie średnia wieku pielęgniarek i położnych już dziś wynosi powyżej 60 lat. Na rynku pracy w zawodach pielęgniarki i położnej obserwujemy tzw. lukę pokoleniową, czyli brak kadry, który wynika z okresowego spadku zainteresowania tym zawodem wśród młodych ludzi. Staramy się to zmienić i wypełnić niedobór pielęgniarek i położnych. Gdyby nie wzrost wynagrodzeń, sytuacja byłaby jeszcze trudniejsza niż obecnie. Wzrost liczby studentów to dopiero początek zmian, bo nauka na studiach pierwszego stopnia trwa trzy lata, więc trzeba jeszcze poczekać, aby absolwenci trafili na rynek pracy. Rocznie w Polsce prawie 5 tys. absolwentów studiów pielęgniarskich odbiera prawo wykonywania zawodu, a 10 proc. z nich to położne. Wykształcenie personelu pielęgniarskiego systematycznie rośnie - w 2013 roku było 42,4 tys. pielęgniarek z wyższym wykształceniem, a w 2018 roku liczba ta sięgnęła 76,2 tys. Jeszcze cztery lata temu izby pielęgniarskie wydawały ponad tysiąc zaświadczeń umożliwiających wyjazd za granicę. W roku 2018 było ich tylko 400, a w ciągu ostatnich czterech lat ponad 3 tys. pielęgniarek wróciło do zawodu. Jednak szpitale wciąż odczuwają ich deficyt. Największe potrzeby związane z niedoborem kadry pielęgniarskiej mają szpitale powiatowe, bo tam wynagrodzenia są niższe niż w placówkach wojewódzkich, klinicznych czy specjalistycznych. - Szczególnie trudna sytuacja panuje na zachodzie Polski. W niektórych szpitalach pielęgniarki mogą znaleźć zatrudnienie od ręki. Personelu pielęgniarskiego brakuje także w Małopolsce, np. w nowo powstałym szpitalu klinicznym w Krakowie-Prokocimiu, który jest tak dużą placówką, że w zasadzie mógłby zatrudnić niemal każdą liczbę pielęgniarek...
00
Edytowany Dodano 7 dni temu
Od jakiegoś czasu słyszy się o tym, że zachęca się młodych ludzi do rozpoczynania nauki na kierunkach wspominanych w artykule. Moim zdaniem takie działanie jest bardzo ważne z uwagi na braki kadrowe, które występują w polskich placówkach medycznych. Należy zaznaczyć, że na pielęgniarkach oraz położnych spoczywa bardzo duża odpowiedzialność za zdrowie pacjentów dlatego tak ważne jest im zapewnienie jak najlepszych warunków pracy. Wiele osób niestety nie chce rozpoczynać edukacji na tych kierunkach bowiem nie jest pewna czy coś zmieni się na lepsze jeżeli chodzi o te zawody. Braki kadrowe wiążą się z tym, że wiele osób musi pracować dłużej co w przypadku starszej części personelu nie jest wcale czymś prostym. Mam jednak nadzieję, że w niedalekiej przyszłości wszystko ulegnie zmianie i więcej osób będzie chciało się kształcić w tym kierunku. Cieszę się, że od jakiegoś czasu coś zaczęło działać w tym temacie i miejmy nadzieję, że efekty takiego działania będą widoczne już niedługo.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast