Weszło w życie rozporządzenie normujące pracę SOR

7
odpowiedzi
161
wejść
0
ocena
Odpowiedzi [ 7 ]
00
Dodano 2 miesiące temu
Potrzeba podziału pacjentów na grupy w zależności od stopnia pilności przypadku jest zrozumiała i konieczna. Dla oczekujących na pomoc medyczną ważna jest jednak ocena medyczna co jakiś czas. 1,5 godziny to rozsądny okres, po którym personel medyczny powinien skontrolować czas pacjenta. Myślę, że takie rozwiązanie zadowoli również chorych, ponieważ uspokoi nieco ich obawy. Częste skargi dotyczą braku jakiegokolwiek zainteresowania ze strony pracowników SOR. Pacjenci nie wiedzą na ile poważny jest ich przypadek i ile powinni czekać. Zobaczymy jak rozwiązanie sprawdzi się w praktyce.
00
Dodano 2 miesiące temu
To prawda, zwłaszcza teraz nowy system przejdzie prawdziwy test. Wielu pracowników szpitali jest na urlopach i czasami niestety brakuje rąk do pracy. Mam nadzieję, że kontrolowanie stanu pacjentów co 1,5 godziny będzie rzeczywiście wykonalnym zadaniem.
00
Dodano 1 miesiąc temu
W ostatnich tygodniach opinię publiczną zbulwersowały przypadki śmierci w szpitalach po wielu godzinach oczekiwania na pomoc lekarską. SOR-y są oblężone przez pacjentów, a lekarzy brakuje. W rozporządzeniu o szpitalnych oddziałach ratunkowych jest tylko mowa o zapewnieniu w nich „wystarczającej” obsady. Dyrektorzy szpitali wręcz modlą się, by znaleźć chętnych do dyżurowania. Zgodnie z zaleceniem ministra zdrowia w SOR-ze muszą być zatrudnione „co najmniej” następujące osoby - ordynator oddziału (lekarz kierujący oddziałem), pielęgniarka oddziałowa, która jest pielęgniarką systemu, lekarze w liczbie niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania oddziału, w tym co najmniej jeden lekarz przebywający stale na oddziale (czyli co najmniej dwóch lekarzy przebywających jednoczasowo w SOR-ze) oraz pielęgniarki lub ratownicy medyczni w liczbie niezbędnej do prawidłowego funkcjonowania oddziału. Jak widać, nie ma „na sztywno” określonej liczby personelu. To furtka dla dyrektorów szpitali, którzy muszą mocno się natrudzić, by zapewnić dyżurowy, bezpieczny skład. W 1995 roku wymyślono i wprowadzono w wielu krajach na świecie Manchester Triage System. Segreguje on pacjentów na podstawie pięciu kolorów opasek: czerwony - pomoc natychmiastowa - oczekiwanie na lekarza - 0 minut, pomarańczowy - czas oczekiwania na lekarza - do 10 minut, żółty - czas oczekiwania na badanie - do 60 minut, zielony - czas oczekiwania na badanie - do 120 minut, niebieski - czas oczekiwania na badanie - do 240 minut (4 godziny). W Polsce „zmodyfikowany Manchester”, czyli system dostosowany do polskich warunków szpitalnych, obsadowych, działa w niektórych placówkach, m.in. w Górnośląskim Centrum Medycznym w Katowicach-Ochojcu. Obecnie pilotaż triażowy, czyli selekcja pacjentów na tych pilnych, w stanie zagrożenia życia i tych, którzy mogą na interwencję poczekać, trwa w pięciu szpitalach w Polsce, ale wiele na własną rękę wprowadziło własny system. Po zakończeniu pilotażu ma być on jednolity we wszystkich placówkach. Stanie się to w tym roku.
00
Dodano 1 miesiąc temu
Zadaniem SOR-u jest wstępna segregacja pacjentów, ich rejestracja, ustabilizowanie funkcji życiowych, a następnie ewentualne przekazanie na odpowiedni oddział lub do odpowiedniego szpitala. Tu wykonuje się wstępną diagnostykę. Ale... Na SOR-y trafiają pacjenci zaniedbani zdrowotnie, w ogóle wcześniej niezdiagnozowani... Lekarz musi w ciągu swojego 16-godzinnego dyżuru zlecić mu wiele badań, których nie miał nigdy wykonanych. A przecież USG, RTG trzeba opisać. Inni chorzy czekają. To ciągła walka z czasem. Część pacjentów pojawiających się na SOR-ach już skorzystała z nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej, czy była w poradni specjalistycznej i dostała pilne skierowanie na jakiś szpitalny oddział. Oni zwykle muszą długo czekać na decyzję lekarza SOR-u, bo trzeba ich zdiagnozować. Nie ma znaczenia, jak pacjent trafi na SOR. Czy przywiezie go rodzina, czy karetka. Nawet w tym uznanym za najlepszy systemie segregacji pacjentów (manchesterskim), jeśli chodzi o udzielenie pomocy, nie ma uprzywilejowania. Wszystko zależy od stanu zdrowia pacjenta, bo ten przywieziony przez bliskich może wymagać pilniejszej pomocy. Czy w takim razie lepiej wezwać karetkę, czy zawieźć chorego samemu do szpitala? Zawsze warto w pierwszej kolejności zadzwonić na pogotowie. Jeśli jednak uważamy, że sytuacja zdrowotna szybko się pogarsza, lepiej jechać samemu. SOR-y i izby przyjęć nie byłyby tak obłożone, gdyby wydolna była podstawowa opieka zdrowotna. Często pacjenci wolą jechać do szpitala niż do lekarza rodzinnego, gdzie uzyskaliby pomoc lub dalsze wskazówki co do leczenia. Z przeprowadzonej niedawno kontroli NIK na temat funkcjonowania SOR wynika, że „w skrajnych przypadkach nawet 80 proc. pacjentów zgłaszających się do SOR nie wymaga pilnej pomocy i powinni zgłosić się do przychodni i gabinetów działających w ramach podstawowej opieki zdrowotnej, poradni specjalistycznej lub nocnej i świątecznej pomocy lekarskiej”. Izba zwróciła uwagę, że przyjmowanie przez SOR pacjentów, którzy tego nie wymagają, opóźnia pracę oddziału i zagraża tym, którzy faktycznie potrzebują natychmiastowej pomocy. Lekarz SOR-u, zajmując się pacjentem w stanie zagrożenia życia, nie może od niego odejść, lub zajmując się pacjentami mniej pilnymi, bardzo często musi oderwać się od tej pracy i powrócić do pacjenta w stanie zagrożenia życia. Do dyżurowania w SOR-ze nie ma chętnych lekarzy także z innych dziedzin medycyny dopuszczonych do pracy w systemie państwowego ratownictwa medycznego...
00
Dodano 1 miesiąc temu
Jeśli jakiś minister przyjechałby na SOR i najpierw poczekałby godzinę albo dwie do badania kwalifikacyjnego, triage’u, zakwalifikował się do jednego z pięciu kodów priorytetowych ze względu na stan zagrożenia życia, a potem – w zależności, w której strefie by się znalazł – znów poczekał osiem godzin na wyniki badań, to na SOR-ach szybko by się coś zmieniło. Teraz jest tak, że minister, jego rodzina czy znajomi ani chwili nie czekają. Są VIP-ami. Jeśli nie ma się znajomego lekarza w szpitalu albo chociaż pielęgniarki, nie będzie się traktowanym jak należy. I to jest największe zło, bo okazuje się, że jeśli jest się zwykłym pacjentem, to jest się nikim.
00
Dodano 1 miesiąc temu
Niestety w niedalekiej przeszłości w naszym kraju dochodziło do kilku kontrowersyjnych sytuacji jakie miały miejsce na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Bardzo dobrze, że zostały podjęte działania aby to zmienić. Wydaje mi się, że warto jest aby zwrócić uwagę na to, dlaczego tak długo oczekuje się w kolejce czekając na przyjęcie przez lekarza. W dużej mierze związane jest to z brakami kadrowymi, które stają się coraz powszechniejsze w naszych szpitalach. Młodzi ludzie coraz chętniej wyjeżdżają za granicę przez co osób do pracy jest coraz mniej. Lekarze pracujący na oddziałach nie mogą być w dwóch miejscach jednocześnie i często kończąc swoje obowiązki na oddziale, na którym pracują, udają się na SOR, aby tam pomóc pacjentom. Mam nadzieję, że w niedalekiej przyszłości sytuacja ta ulegnie znacznej poprawie, jednak jest to problem złożony, który zapewne potrzebuje trochę czasu.
00
Edytowany Dodano 19 dni temu
Rozporządzenie normalizujące pracę SORu obejmujący wstępną segregację, określający maksymalny czas oczekiwania w zależności od pilności przypadku to bardzo dobre rozwiązanie. Wielu z nas z pewnością doświadczyło długiego czasu spędzonego na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Nie wiem na ile możliwe jest przyjmowanie pacjentów w określonym czasie przez odgórne określenie pilności poprzez zakwalifikowanie pacjenta do danego koloru. Jestem bardzo ciekawa w jaki sposób będzie to funkcjonować, liczę, że wszystkie założenia rozporządzenia będą możliwe do wprowadzenia w życie. Uważam, że zwiększenie uprawnienia lekarzy Szpitalnego Oddziału Ratunkowego co do umieszczania pacjentów na oddziałach szpitalnych to dobry krok w kierunku zwiększenia chęci lekarzy do pracy na tych oddziałach. Zmieniono też wymagania dotyczące wykształcenia personelu medycznego oraz liczby pracowników, która ma spełniać wymagania konieczności pierwszej selekcji i umożliwić zmieszczenie się w danych przedziałach czasowych. Wszystkie te zmiany są bardzo obiecujące nie tylko dla lekarzy, ale przede wszystkim dla pacjentów, a to właśnie o ich bezpieczeństwo w nagłych przypadkach powinniśmy dbać szczególnie.
Strona:1
Liczba głównych odpowiedzi na stronie:  
Dodaj odpowiedź
Aby dodać odpowiedź musisz się zalogować
Toast